Nauczyciel bardzo często w twarz nie powie, ale potem dyskutują między sobą w pokoju nauczycielskim i już mają o lasce opinię wyrobioną.

Ja ubierałam miniówki czasem do szkoły(w czerwcu nie da się wyrobić w jeansach!), ale dbałam o to aby nie było wyzywająco.

Teraz na studiach generalnie każdy ma w dupie co nosimy bo moi wykładowcy są ode mnie niewiele starsi i po zajęciach z nami na browara chodzą :)

Ale tych ze skóry bym nie ubrała na zajęcia. Do baru na piwko owszem. Ale do szkoły nie. Takie zwykłe, czarne i kryjące czasem noszę do jakiejś fajnej tuniki.