Wow, to naprawdę bardzo miłe, co dla niej robisz, musisz być dobra przyjaciółką. Jeżeli twojej koleżance nie pomagają diety i ćwiczenia to warto wybrać się do lekarza, tym bardziej, że otyłość to choroba, którą należy leczyć i nie na własną rękę. Na początek dieta, nie każda jest dobra dla każdego, a najważniejsze jest żeby dieta nie polegała na głodzeniu się (podziwiam, że wytrzymałyście na kopenhaskiej z tą jedną kawą na śniadanie). Ćwiczenia też powinny być odpowiednio ustalone tak, żeby po jednym dniu nie pojawiły się megazakwasy, które skutecznie zniechęcą do dalszego wysiłku. Radzę również przeliczyć jej BMI możesz to zrobić na przykład tutaj:
http://kobieta.wp.pl/kat,26231,pos,5,kalkulatorbmi.html?ticaid=187fe&_ticrsn=3 Jeżeli wyjdzie jej więcej niż 30 no to otyłość i jak pisałam wcześniej proponuję udać się do lekarza. Jeżeli koleżanka jest głodomorem, niech powie o tym lekarzowi i poprosi o jakiś lek działający na powstrzymanie łaknienia np. Obesan z sibutraminą (moja koleżanka brała, bo też lubiła jeść). Jeżeli nie wystąpią przeciwwskazania to lekarz na pewno jej przypisze, jeżeli dieta i ćwiczenia nie pomagały to tabletki mogą okazać się brakującym ogniwem, które w końcu pomoże w utracie wagi. I ostatnia najważniejsza rzecz to silna wola. To wspaniale, że może liczyć w tych trudnych chwilach na twoją pomoc. Wspieraj ją, motywuj, razem spędzajcie czas np. oglądając filmy, na spacerze, tak żeby było przyjemnie (również dla ciebie), ale żeby odpędzić myśli od jedzenia. Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale mam nadzieję, ze pomogłam. Życzę powodzenia.