Ulkaa, myślę, że warto pochodzić po ortodontach. Najpierw byłam na wizycie u takiej ortodontki, która 'nastraszyła' mnie maską i innymi tego typu urządzeniami. I też musiałabym nosić je jakieś pół roku. Zęby były faktycznie porządnie pokrzywione, a jeden kieł nad całym łukiem.
Zmieniłam ortodontkę, aparat noszę jakieś 1,5 roku i za miesiąc mi go ściągną

efekty są naprawdę powalające, zero porównania. Nie nosiłam nic przed założeniem i jakoś normalnie wszystko poszło. Teraz przykleją mi ten drucik od wew strony, który ma utrzymywać zęby na ich nowym miejscu. I nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać na 'kochane' ósemki.
A za 2 dni aparat na dół = jakiś rok 'męczarni' (idzie się przyzwyczaić) i cała reszta życia cieszenia się ładnym uśmiechem
Co do refundowania aparatu ortodontycznego, nie wiem jak jest teraz, jakieś 3 lata temu, tzw. aparat na noc był refundowany dla dzieci poniżej 12-ego roku życia. Stały niestety nie. No chyba, że teraz się coś zmieniło