Probowalam tysiace razy, kupowałam buty na niskich i grubych obcasach ale nie dosc ze chodze w nich jak łamaga - a nie ma nic gorszego od dziewczyn które nie potrafia chodzic w butach - to jeszcze stopy mi w takich butach puchna i cale nogi mnie bola. Nie mam 15 lat
buty na obcasach
odpowiedz-
Napisano: 23 października 2009, 13:50
Mam pewien problem - otoz nie moge chodzic na obcasach.
Probowalam tysiace razy, kupowałam buty na niskich i grubych obcasach ale nie dosc ze chodze w nich jak łamaga - a nie ma nic gorszego od dziewczyn które nie potrafia chodzic w butach - to jeszcze stopy mi w takich butach puchna i cale nogi mnie bola. Nie mam 15 lat
jako nastolatka jakos sobie radzilam, chodzilam raczej w sportowych butach, ale teraz mi po prostu nie wypada chodzic w adidasach do pracy. Dodam ze na studniowce wytrzymalam w obcacach 2 godziny i musialam sciagnac buty. -
Napisano: 23 października 2009, 20:56
Witaj
Ja radze zainwestować w balerinki, albo w jakieś buciki na minimalnym obcasie. Na początku warto zacząć od małego obcasa i z czasem zmieniać na coraz większy. Ja właśnie tak robiłam. Gdy rozpoczęłam pracę też nie wypadało mi pokazywać się w adidasach, więc zaczęłam od minimalnych obcasików, a dzisiaj już mam trochę większe
Wiem, że trudno trafić na dobry but i wygodny. Radzę poprzeglądać oferty sklepów internetowych, gdyż za atrakcyjne ceny możesz kupić skórzane buty, w których będziesz biegać do pracy pomimo tego że mają obcas
-
Napisano: 23 października 2009, 21:37
wlasnie, istenieje duzo sklepow gdzie maja naprawde fantastyczny wachlarz bucikow na malym obcasiku.
ja tez mam podobny problem jak Ty wiec wiem co czujesz
kupuje buty zazwyczaj w Deichmanie i oni naprawde maja szeroki wybor kolorystyczny, fasonowy, stylowy itd.
dodaje kilka pierwszych lepszych z brzegu fotek z ich kolekcji... -
Napisano: 24 października 2009, 12:50
co jeszcze bym polecila...
wkladki jakies wygodne
-
Napisano: 27 października 2009, 14:01
tak, ja wiem zeby zaczac od malego obcasu - i tak wlasnie robie. Kupuje na doslownie 2cm obcasach buty - przewaznie balerinki. W nich chodze bez problemu - ale kiedy probuje wejsc na wyzszy szczebel wtajemniczenia
nogi mi doslownie odpadaja. W szpilkach pewnie bym sie zabila, wole nie probowac
Ciesze sie ze nie jestem jedyna osoba
Wyprobuje wkladki, moze cos pomoga
-
Napisano: 27 października 2009, 22:40
A ja z kolei myślę, że problem tkwi w tym, jak but jest wyprofilowany. Rzeczywiście, niewiele jest takich, w których nogi czują się naprawdę komfortowo.
Przyznam, że też miałam kiedyś problemy do tych opisanych wyżej. Ale stopniowo zaczęłam przyzwyczajać nogi do obcasów. Kiedyś potwornie bolały mnie stopy, łydki, a nawet kolana. Kupiłam wtedy Lioton 1000 i smarowałam nim łydki. Zaopatrzyłam się też w kremy n odciski (do kupienia w aptece- kosztuje niewiele), przeróżne kremy i peelingi (bo moja skóra stawała się coraz bardziej przesuszona). Zaczęłam też zwracać uwagę na jakość butów (najlepiej skórzane lub ze skórzaną wkładką wewnątrz, a nie jakieś chińskie). Do tej pory kupuję podpiętki oraz specjalne żelowe wkładki pod palce. Jednym słowem, zaczęłam dbać o stopy. No i przede wszystkim, nie robię już tego podstawowego błędu, którym było noszenie butów na obcasach kazdego dnia. Warto jednego dnia założyć baleriny, albo buty na obcasie max. do 3-4 cm, a następnego gdy noga jest już wypoczęta i "nieobciążona" można założyć buty na wyższym obcasie i tak na zmianę. Mnie to bardzo pomogło. -
Napisano: 27 października 2009, 22:43
Aha, i jeszcze jedna uwaga: centymetry nie są najważniejsze, ale grubość obcasa.
To jasne, że w super cienkich szpilkach na 10 cm obcasie noga strasznie się męczy i puchnie po całym dniu. Co innego, jeśli to samo 10 cm dotyczy butów na koturnie czy bardzo grubym i stabilnym "klocku".
To nieprawda, że takie obuwie wyglada mało elegancko i nieestetycznie. Na zimę takie własnie buty są bezpieczniejsze dla stóp.
PS: I ja też polecam buty z Deichmanna. Sa wygodne (świetnie wyprofilowane), niedrogie i dostępne w wielu wariantach (od zupełnie płaskich, po te na bardzo małym obcasie aż po 10 cm szpilki). -
Napisano: 27 października 2009, 23:24
ja stanowczo moge odradzic te z deichmanna na zdjeciu, ze szpicem i na malutkim obcasiku. mam je... ladnie wygladaja ale skorka tak miekka ze strasznie sie rozbily.
a czy wiesz ze puchnace nogi moga swiadczyc o chorobach? np o problemach z tarczyca? moze tu lezy problem?
i tak jak mowia dziewczyny. nie wskakuj odrazu w 10cm tylko stopniowo tak zeby stopy sie przyzwyczaily. -
Napisano: 29 października 2009, 21:58
Jest wiele ładnych, eleganckich i seksownych butów bez obcasa w których można chodzić do pracy. Jeśli nie jesteś fanką butów na obcasie, a w pracy wymagają tylko elegancji a nie wysokości obcasa, to po co się męczyć i na siłę ubierać coś czego się nie lubi, jak można wyglądać dobrze w czymś co się uwielbia.Zaporaszam do swojego nowo otwartego sklepu, może akurat tam się coś takiego znajdzie.
Pozdrawiam.
[url]http://street-glam.pl/[/url] -
Napisano: 2 listopada 2009, 11:55
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, będę w takim razie próbować waszych sposobów. Moja matka się ze mnie śmieje, że jestem ewenementem na skalę światową, bo nie umiem chodzić w obcasach. A ja na prawdę chciałabym móc zakładać seksowne obcasiki - zwłaszcza, że jestem niska więc obcasy są dla mnie jak najbardziej wskazane. -
Napisano: 15 stycznia 2010, 21:06
moja rada - najlepiej jest się nauczyć najpierw tańczyć na obcasach. Jeśli to opanujecie, chodzenie staje się bajecznie proste ;d. -
Napisano: 28 stycznia 2010, 17:16
Widocznie taka jest Twoja uroda, nie przejmuj się, kupuj wygodne, na niskim obcasie, podobno najzdrowszy jest 2-3 cm. -
Napisano: 28 stycznia 2010, 18:45
Jeśli nie możesz to nie ma co się zmuszać. Kupuj buty eleganckie, kobiece na b,niskim obcasie lub wręcz płaskie. Takie pantofelki też znajdziesz
-
Napisano: 8 marca 2010, 14:34
Ja dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu "wymiękłam". Stwierdzam, że 12cm szpile są mega sexi, ale są po prostu niekompatybilne z naszymi chodnikami. Kałuża, dziura, śnieg, błoto, znowu dziura, psia kupa, znowu błoto, śnieg, o jakaś laska siedzi na chodniku. Uuups to ja









