marasenha napisał(a)
Ja na wstępie odradzam samą dietę, a zwłaszcza diety restrykcyjne (kopenhaska i tym podobne). One może doprowadzą do szybkiego schudnięcia, ale pozostawią obwisłą skórę, której ciężko się pozbyć, po za tym rozwalają metabolizm, organizm wariuje, bo nagle dostaje znacznie mniej kalorii niż wcześniej. Czasem ten przeskok jest szkodliwy także dla psychiki, doprowadza do pojawienia się kompulsów, napadów obżarstwa, przez co do efektu jojo i wahań wagi oraz powrotów do otyłości.
Najlepiej łączyć dietę z ćwiczeniami, trwa to dłużej, ale jest 100 razy zdrowsze, po za tym takie regularne, umiarkowane chudnięcie nie pozostawi zwałów skóry, skóra będzie się stopniowo przystosowywać do mniejszych rozmiarów. Wybór należy do was.
Własnie, ja tez odradzam sposoby katorznicze! Najlepsza metoda to po prostu chyba stopniowe zmniejszanie objetosci posilkow. Nie chodzi o to, zeby sie glodzic, tylko zeby jesc tyle, ile naprawde organizm potrzebuje - a ludzie maja tendencje do nakladania sobie przynajmniej 1/3 za duzo; ja tak robilam, ale z czasem zaczelam nakladac sobie mniej i jesc wolniej i efekty sa takie, ze zoladek zmniejszyl mi sie na tyle, ze teraz dokladnie wiem, ile moge zjesc, zeby sie nie przejesc, bo wtedy to juz tylko buscopan musze wcinac, tak mi ciezko na zoladku - i tym sposobem schudlam 5 kg z niczego nie rezygnujac






