Chłopak.Przyjaźń czy Miłość.Jak to w końcu jest? Co o tym sądzicie?
odpowiedz-
Napisano: 26 sierpnia 2008, 22:52
Dobra, były już prawie wszystkie tematy o chłopakach i pojawił się temat o przyjaciołach ale bardziej w kontekście przyjaźni kobieta-kobieta. Teraz JA pytam o przyjaźń z facetami. Jak to jest? Potrafimy rozgraniczyć to że jedno z nas jest kobietą a drugie mężczyzną? Czy może zawsze jest jakaś nutka pożądania gdzieś tam ukryta i pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie? Interesuje mnie to, bo sama jestem w podobnej sytuacji i już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć, sądzić... Miałyście kiedyś przyjaciela-faceta? Jak to się skończyło lub jak jest? -
Napisano: 26 sierpnia 2008, 22:54
Bo ja się zastanawiam konkretnie kiedy kończy się przyjaźń z facetem a zaczyna miłość... -
Napisano: 27 sierpnia 2008, 13:00
ja miałam kumpla
tylko, że z jego strony to chyba było więcej niż przyjaźń... niestety ja nie mogłam mu się "odwdzięczyć" tym samym.. no i niestety już nie jest tak jak dawniej
-
Napisano: 27 sierpnia 2008, 13:57
hej ja szczerze wieze w przyjazni damsko-meska sama mam przyjaciela , i nie ma miedzy nami zadnego pozadania ... Wiem ze moge na niego liczyc i on na mnie ... Dobrze nam sie rozmawia na kazdy temat
zreszta ja zawsze lepiej sie dogadywałam z facetami od dziecka ... i nie zawsze jest tak ze zamienia sie to w cos wiecej
... -
Napisano: 27 sierpnia 2008, 14:03
Ja miałam przyjaciela. Nie skończyło się to dobrze :/
On się we mnie zakochał i tym wszytsko zepsul. Teraz czasem pogadamy, ale wiem ze on czuje do mnie zal :/ -
Napisano: 27 sierpnia 2008, 14:07
witam
Dwa lata temu, dokładnie w Sylwestra dowiedziałam się, że mój kumpel się we mnie zakochał. Ja się wkurzyłam bo wszyscy wokół wiedzieli o tym a ja nie, potem przez długi czas ze sobą nie rozmawialiśmy, co uważam było głupota. Pewnego letniego wieczoru wpadłam na niego, odbyliśmy długą rozmowę i postanowiliśmy się pogodzić.Teraz jest moim najlepszym (MĘSKIM) przyjacielem, nie wiem co bym bez niego zrobiła. Ale zaznaczam, że w miłość to się nie przeistoczy, po prostu tak czuje. Za dobrze się znamy ;] -
Napisano: 27 sierpnia 2008, 18:51
Czyli żadna z Was nie miała takiej sytuacji, że to wy zakochałyście się z swoim przyjacielu?
W każdym razie kończy się to źle z tego co widzę - póki co
-
Napisano: 27 sierpnia 2008, 22:37
Hmm... Miałam kiedyś takiego kolegę, znaliśmy się od początku podstawówki, już wtedy lubiałam spędzać z nim czas, ale jak przystało na nasz ówczesny wiek, nie było to nic poważnego. Ot, takie końskie zaloty
Znajomi wokół nas zaczęli robić dziwne uwagi, chociaż z perspektywy czasu wiem, że to była głupota, ale cóż... do tej pory jestem dość podatna na opinię innych. Starałam się ograniczać nasz kontakt i udało mi się. Jakieś 2-3 lata później, już w gimnazjum znów zaczęliśmy się często widywać, a ja wpadłam jak śliwka w kompot. Na dobre
Myślę, że nie była to prawdziwa przyjaźń, ale na pewno był dla mnie ważniejszy od reszty kolegów. Może na początku z jego strony też było to coś więcej, ale najwyraźniej szybko się ulotniło. A później skończyliśmy szkołę, okazji do spotykania się nie ma, a jeśli nie liczyć krótkiego "cześć", ostatni raz gadałam z nim ponad rok temu. Trzeba się wreszcie zacząć przyzwyczajać... -
Napisano: 28 sierpnia 2008, 0:03
Ja też miałam przyjaciela i kurcze to sie skończyło dokładnie tak jak u 007asia. Miałam z nim świetny kontakt, mogłam mu powiedzieć dosłownie wszystko- że się zakochałam, że miałam kłopoty w domu itd itd. I na odwrót On też mógł na mnie liczyć. Stety bądz niestety On sie we mnie zakochał i cóz ja nie chciałam się w niego angażować i teraz rzadko się widujemy, rzadko rozmawiamy, wogle kontaktujemy się. Szkoda, brakuje mi tego
Wiec moim skromnym zdaniem ZAWSZE w przyjaźni męsko-damskiej któraś ze stron jest zaangażowana bardziej, mocniej. Czuje coś więcej niż przyjaźń (być może o tym nie wiedząc). Ciężko wyczuć gdzie jest ta wyraźna granica między przyjaźnią a miłością w stosunku do faceta. Skoro masz wątpliwości ola208 i skoro się wogle nad tym zastanawiasz to coś musi być na rzeczy...
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 12:24
Heh, w zasadzie my nigdy nie nazwaliśmy się przyjaciółmi. Raczej rodziną
I w ogóle to wszystko jest dosyć.. dziwne, oboje wiemy o sobie duuużooo, o moich przebojach z facetami, o jego (tu już dużymi literami) PRZEBOJACH I PODBOJACH
potem slucham od moich koleżanek o nim i tylko ja wiem jaka jest prawda i co on o tym wszystkim myśli.
Dziwne to jest... Albo mówi mi że mnie kocha i mnie nikomu nie odda bo się o mnie boi (co odbieram bardziej jako miłość między rodzeństwem) no i wiem na pewno, że jestem jedną z nielicznych osób, z którą jest szczery i jest mu bliska. Dlatego nie chcę tego zmieniać. -
Napisano: 30 sierpnia 2008, 12:26
No a poza tym, gdyby to było coś więcej to chyba pojawiłaby się tutaj zazdrość o jego "dochodzące koleżanki", a jej w ogóle nie ma. Ja właśnie jestem zadowolona jeśli on jest szczęsliwy
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 13:09
Szczęściara z Ciebie, że masz kogoś takiego. Sama musisz sobie odpowiedzieć kim On właściwie dla Ciebie jest. Bo że kimś ważnym to na pewno.
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 13:27
Czasami chyba lepiej się nie pytać, bo można sobie namieszać w głowie
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 13:41
oLa208: tylko pozazdrościć takiej wspaniałej przyjaźni
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 19:22
Słyszałam, że najlepszymi przyjacielami kobiety są geje, ale czy to prawda
Tego już nie wiem
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 21:24
Ola 208 Ja kiedyś dawno temu przyjaźniłam się z super chłopakiem no i jak zaczęłam chodzic z jego kumplem to widać było że jest bardzo zazdrosny. Rok póżniej jak z tamtym już nie byłam od dawna jak to w wakacje z nudów pomyślałam o nim w innym sensie niż przyjaciel i z racji tego że prawie zawsze dostawałam czego chce jemu to uczucie się szybko "odświeżyło" hehehh byliśmy miesiąc ze sobą aż po jakimś czasie przestaliśmy się widzieć 2 dni, tydzień i tak jak sobie przypomnieliśmy o sobie za 8 miesięcy to już było po przyjażni teraz po 4 latach prawie spotykamy się rzadko ale bardzo miło nam się gada i czuje że przyjażń już tak na dobre bez uczucia może jakoś niedługo powróci...
To jeden taki przypadek, prawie z każdym chłopakiem z którym się zakumplowałam to potem łączyło nas coś więcej i szybko ulatywało wraz z przyjaźnią... Ze strony facetów nigdy nie będzie tylko czystej przyjaźni, no chyba że ta dziewczyna będzie brzydka, ale to wtedy zazwyczaj od niej można sie uczuć spodziewać...
W kazdym razie to bardzo sporadyczne zjawisko więc szeleścik1 masz niezłego farta
-
Napisano: 30 sierpnia 2008, 23:28
"Ze strony facetów nigdy nie będzie tylko czystej przyjaźni, no chyba że ta dziewczyna będzie brzydka"
wyszło że faceci kochają nas TYLKO za ładną buzię, a przyjaciela może mieć tylko brzydka dziewczyna
trochę to płytkie jak dla mnie ;/ -
Napisano: 31 sierpnia 2008, 11:03
To chyba też zależy od faceta :] są tacy do których opinia Adrenaline idealnie pasuje... no ale są tez inni







