Co ludzie powiedzą?
odpowiedz-
Napisano: 8 lutego, 19:25
Jest takie zjawisko,kiedy wchodzi nowy produkt(dotyczy ubrań,dodatków) na rynek i mają go wszyscy dookoła. Nie da się nie zauważyć,że dziewczyny ze ,,Stylistki'' nie są zwolenniczkami ślepego podążania za taką modą i chcą być originalne,niepowtarzalne. Szafiarkowych weteranek nie interesuje pewnie co powiedzą ludzie,gdy zobaczą niestandardowe zestawienie,ale czy zawsze tak było?
Wystarczyło dobrze się dobrze czuć i nie ważne były spojrzenia obcych na ulicy?
,,Zwykli'' ludzie nie lubią wyróżniać się z tłumu...
Trzeba dorosnąć modowo,żeby się nie bać opinii innych czy to się po prostu w sobie ma? -
Napisano: 8 lutego, 19:45
Od około 9 roku życia chodziłam w glanach i ramonesce. Niedługo potem ogoliłam głowę. Obrywałam za logo swoich ulubionych zespołów na koszulce i za wielki pentagram, który nosiłam na szyi . Mimo to nawet na śluby chodziłam wtedy w glanach i t-shircie Metallicy, i zupełnie nie przeszkadzały mi opinie ani ubranych zgodnie z trendami koleżanek, ani karcące spojrzenia dorosłych. Dobrze się czułam ze sobą, bo to jak wyglądałam odzwierciedlało to, kim jestem, co lubię, czym żyję. Dziś zdarza mi się wychwycić niekoniecznie pochlebne spojrzenia , najczęściej gimnazjalistek, ale kiedy mi dobrze z samą sobą, niespecjalnie mnie to rusza. -
Napisano: 9 lutego, 10:31
Myślę, że to zależy od człowieka. Część kobiet po prostu szuka aprobaty u innych, gdyż taki ma charakter. Inne będą się ubierały tylko i wyłącznie dla siebie i nie będą się przejmowały opiniami koleżanek.Stylistka femelo.com -
Napisano: 9 lutego, 10:47
Chciałabym się nie przejmować opiniami innych,ale nie zawsze potrafie,taki mam charakter niestety...ale zauważyłam,ze wiele kobiet smieje z innych....z zazdrosci poprostuNatalka29 -
Napisano: 12 lutego, 0:46
stylistka_femelo napisał(a)
Myślę, że to zależy od człowieka. Część kobiet po prostu szuka aprobaty u innych, gdyż taki ma charakter. Inne będą się ubierały tylko i wyłącznie dla siebie i nie będą się przejmowały opiniami koleżanek.
Grycanki?
-
Napisano: 12 lutego, 21:54
Jasne,że zawsze milej się wszystkim podobać, ale to zwyczajnie nie jest możliwe. Nie ma na świecie ani osoby, którą wszyscy lubią ,ani takiej , która się wszystkim podoba. Jak już zaakceptuje się ten fakt, warto nauczyć się odróżniać konstruktywną krytykę w dobrej wierze od zwyczajnego ,pospolitego chamstwa czy zawiści. Czasem trudno z początku przyjąć negatywne opinie innych , ale kiedy ma się pewność, że są one wypowiadane , by pomóc nam w doskonaleniu siebie, można na tym wiele zyskać. Kiedy tu przyszłam , wyglądałam niezwykle tandetnie- kolorowe kozaczki w szpic, za krótkie mini, obcisłe , pozbawione smaku bluzeczki. W pierwszej chwili fala krytyki wywoła we mnie bunt, ale z czasem rozpoznałam, czyje opinie warto przemyśleć i zaczęłam wyciągać wnioski. Nie zrobiłam niczego wbrew sobie, ale swoje spojrzenie na moje ubrania wzbogaciłam o wiedzę, która płynęła z konstruktywnych komentarzy, nabrałam większej świadomości zalet i wad swojej sylwetki, i staram się wykorzystywać rady dziewczyn, którym ufam . Pewnie nigdy nie stanę się ikoną stylu, ale bez wątpienia wyglądam teraz lepiej niż wtedy , gdy tu przyszłam. Ps. Na dowód fotki
-
Napisano: 12 lutego, 23:10
Hmm
ja mam prawie 20 lat a kompletnie nie potrafię się ubrać... nie wiem, często jest tak, że nie mam po prostu czasu myśleć czy jestem dziś ładna. No cóż, czasami utrafi mi się jakaś fajna sztuka ciucha ale generalnie kupuję za duże ciuchy, za szare kolory i wgl beznadzieja. Często jak muszę dobrze wypaść pytam o opinię osoby, które mają dobry gust 





