Co myślicie o wspólnym mieszkaniu z chłopakiem?

  1. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 20:36

    Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Uważacie,że to dobry sposób na lepsze poznanie się czy może Waszym zdaniem stąd już tylko nieuchronna droga wiedzie ku rozstaniu?

  2. Sylwunia1383 Ekspertka

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 184 Podziękowania: 6

    Napisano: 2 września 2008, 20:37

    nie uwazam ze to droga do rozstania ale tez nie wydaje mi sie to takim fajnym pomysłem. Choc o kwestia dojrzalosci :)

  3. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 2 września 2008, 21:18

    ja mysle ze to indywidualna sprawa... jednemu zwiazkowi zaszkodzi inny wzmocni. i popieram powyzszy komentarz :) dlugo by sie nad tym rozwodzic...

  4. BlueDream Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-08 Posty: 22 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 21:56

    Moim zdaniem mieszkanie z chłopakiem jest sprawą dojrzałości tak jak już to zauważyła Sylwunia1383. Ja w prawdzie nie jestem zwolenniczka wspólnego mieszkania przed ślubem. Sądzę, że to jest sposób na 'wypróbowanie' ; tylko czy jeżeli okaże sie że chłopak ma wstrętny jakiś nawyk, który Tobie przeszkadza to zostawisz go przez to czy nie? zależy od dziewczyny, zależy od chłopaka. Od mnóstwa aspektów. No ale w ogóle takie "próbowanie" dla mnie jest paranoją bo albo sie będzie razem, albo nie. Koniec.

    W sumie zależy jak mierzy... Bo stawiając się w sytuacji że jestem na studiach i mój chlopak też, w tym samym mieście, daleko od rodzinnej miejscowości to myslę że bym chciała z nim mieszkać, spedzać wolny czas. Bo są sytuacje kiedy potrzebujemy kogoś blisko.

    Przy wspólnym mieszkaniu pojawia sie również temat seksu. Dlatego wiele zależy od pary, jakie maja poglądy itd.

    Tak mi sie wydaje...

  5. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:03

    A ja myślę,że jeśli poważnie myśli się o byciu z kimś to koniecznie trzeba spróbować jak to jest być z tą osobą partnerem życiowym nie tylko od wypadów na randki ale też od ...wynoszenia śmieci.
    Naprawde wtedy wiele rzeczy widzi się w innym świetle

  6. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 2 września 2008, 22:05

    ja mam chlopaka od 2 lat :) i jest nam ze soba super... wiem ze to jest facet do wszystkiego. zawse mi pomoze. nie mieszkamy razem ale czesto jak przychodzi to razem gotujemy i duzo mi pomaga. pare razy nawet smieci ode mnie wynosil (WSTYD!!:/) bylismy razem na wakacjach i super nam sie razem mieszkalo. i wiem ze takiej proby nie potrzebuje :) bo wiem ze on sie sprawdzi :)

  7. oLa208 Początkująca

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 41 Podziękowania: 1

    Napisano: 2 września 2008, 22:07

    Sądzę, że dobrze jest spróbować... dotrzec się, zobaczyć jak to jest czy się razem wytrzyma... To dużo mówi o związku.

  8. Efka Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-02 Posty: 16 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:12

    Poczytaj w tym temacie, wypowiedziałam się co myślę...http://www.stylistka.pl/forum/temat/czy-zamieszkac-razem-z-chlopakiem/818/1

  9. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:17

    Czytałam Efciu i właśnie ważny problem tam poruszasz. Nie rozumiem dlaczego ci wszyscy księża nie rozumieją,że by uprawiać seks z chłopakiem wystarczą zwykłe krzaki a decyzja o wspólnym mieszkaniu to skutek poważnego myślenia o sobie dwojga młodych ludzi

  10. BlueDream Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-08 Posty: 22 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:29

    Ale przecież jeśli jesteś z chłopakiem to wydaje mi się że tak jak napisała melleczka robicie razem wszystko, znacie sie na wskroś...
    Wiadomo że widać w innym świetle ale jeśli go kochasz nie zostawisz go bo nie wyniósł śmieci...

    Inna sprawa jest z poważniejszymi problemami jakim na przykład jest alkohol. jego nadużywanie przez partnera prędzej czy później na pewno ukaże sie podczas wspólnego mieszkania, ale jeśli jesteś z nim długo to widzisz jak się zachowuje na imprezach, jak jest u niego w domu, jak spędza czas z kolegami... jeśli go znasz to sama ocenisz i jestem pewna że będzie to prawidłowa ocena.

  11. BlueDream Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-08 Posty: 22 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:35

    spojrzenie na sprawę seksu w związku to jest właśnie to co pisałam: kwestia dojrzałości i poglądów...

  12. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:37

    Ja ze swoim Skarbem mieszkam już od 2 lat - i jestem pozytywnie zaskoczona - to zbudowało między nami bardzo silną więź
    Ale na przykład mojej znajomej dało do myślenia - dopiero mieszkając razem tworzy się iluzję przyszłej rodziny. i nie chodzi mi tu o te metaforyczne wynoszenie śmieci ale o sprawy o wiele ważniejsze

  13. Efka Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-02 Posty: 16 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:51

    może być jeszcze jeden "problem": czytaj: http://www.stylistka.pl/forum/temat/nie-dostalam-rozgrzeszenia/1055/1

  14. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 22:56

    Szczerze to nie przyszło mi do głowy myśleć o tym jak o grzechu...
    Ja tego tak nie odczuwam, jeśli ktoś tak czuje to już jego problem.
    A Efciu jakie jest Twoje zdanie na ten temat? bo na razie to dowiedziałam się tylko o przeszkodach na jakie Ty i Twój partner napotkaliście na drodze do wspólnego zamieszkania

  15. Bankai Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 31 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 23:06

    Kwestia wspólnego mieszkania przed ślubem jest indywidualną decyzją dwójki, jak mniemam dojrzałych już ludzi. Chodzi mi oczywiście o dojrzałość emocjonalną, a ta jak wiadomo nie zawsze idzie w parze z dojrzałością fizyczną :)

    Dziwi mnie trochę podejście typu " dotrzec się, zobaczyć jak to jest czy się razem wytrzyma ". Wspólne życie to nie samochód z salonu którym możemy pojeździć na jeździe testowej, zanim zdecydujemy się go kupić. Takim testem w przypadku bycia razem niech będzie czas, racjonalna obserwacja zachowań drugiej osoby ( imprezy, używki, poszanowanie drugiej osoby, kwestia dojrzałości, kultura itd ). Wspólne mieszkanie to tylko pewna "oczywistość", ale na nią powinno się decydować jedynie wtedy kiedy już znamy kogoś do kogo mówimy " kocham cię ". Jeżeli natomiast nie znamy, to po co te słowa? Natomiast bez tych słów, lub kiedy te słowa nic nie znaczą ( bo paradoksalnie idą w parze z niewiedzą ) po co wspólnie mieszkać ?

    Jak mówi stare przysłowie " co nagle to po diable "... na wszystko przyjdzie czas, mieszkanie razem po ślubie, czy przed ślubem to dla mnie jedno i to samo - jeśli tylko dwójka ludzi do tego dojrzała i traktuje to jako budowanie czegoś razem, a nie jako próbę i sprawdzenie czegoś co dawno powinno być już oczywiste.

  16. Efka Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-02 Posty: 16 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 23:29

    A no właśnie, problem w tym ,że środowiska klerykalne uznają wspólne zamieszkanie jako oficjalne przyznanie się do uprawiania seksu i uznają to za zachowanie godne napiętnowania(brak rozgrzeszenia). I to jest ta fałszywa moralność. Bo jak się nie mieszka razem, to jest ciche przyzwolenie w tych sprawach. Wiadomo, że nasi rówieśnicy różnie postępują i trzeba uszanować ich wybór. Oczywiście, że można dyskutować. A dla rygorystycznych przeciwników wspólnego zamieszkania tematem do dyskusji powinno być czy współżycie przed ślubem , czy dopiero po...

  17. Moo'ly Początkująca

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 37 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 23:38

    Najgorsze jest to że do spraw miłości ingerują środowiska klerykalne tak jak piszesz, które od strony praktycznej niewiele o niej wiedzą

  18. BlueDream Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-08 Posty: 22 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 23:45

    To, że ktoś jest osobą duchowną nie znaczy, że nie wie co to jest miłość... Nie można tak tego klasyfikować moim zdaniem.
    Tutaj Efka porusza cały czas problem co mówi kościół o danej sprawie. To rzeczywiście ważne i zależy w sumie od danej osoby, od jej sumienia i podejścia do spraw kościoła. Kościół mieszkaniu przed ślubem, współżyciu mówi jasno nie. I każdy katolik doskonale o tym wie. Jeżeli jednak decyduje sie na to powinien mieć świadomość że popełnia grzech przeciwko kościołowi i jego nauce, ale robi to na własna odpowiedzialność, z pełną świadomością i sam musi rozliczyć sie ze swoim sumieniem.

  19. Bankai Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 31 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 września 2008, 23:52

    Kler nie ingeruje w sprawy miłości, a jedynie w czystość przedmałżeńską. Trzeba to rozgraniczyć, bo jedno nie jest synonimem drugiego, a jedynie wynikiem czasu i uczucia.

    Zdaje mi się że trochę źle do tego podchodzicie w tej rozmowie. Jeśli mowa tu o katolikach, to jasno kościół zabrania uprawiania seksu przed ślubem, a w związku z tym jeśli ktoś już sypia razem to świadomie wie że popełnia grzech ( ciężki? chyba... nie wiem sam ). Jeśli już trwa w tym grzechu, to pominięcie tej kwestii w spowiedzi ( drugi grzech ) jest tylko zapobiegnięciem braku rozgrzeszenia. Dobry pokorny katolik nie sypia przed ślubem, bo taką ma wiarę. Przeciętny katolik nie widzi w tym nic złego, ale też niech nie oczekuje 100% pewności na rozgrzeszenie ( co też mu powinno być obojętne, skoro świadomie łamie zasady swojej wiary ). Nie zamierzam nikogo oceniać, księży tym bardziej, oni wierzą w dogmaty wiary i dziwne by było gdyby nie wymagali tego od "wierzących". Osobiście nie widzę nic złego w sypianiu z dziewczyną, przed ślubem, ale jestem świadomy też tego co robię.

  20. irene Zadomowiona

    Rejestracja: 2008-08 Posty: 85 Podziękowania: 4

    Napisano: 3 września 2008, 19:47

    Moo'ly:masz racje i zgadzam sie zupełnie z tobą!!!jestem katoliczką ale nigdy nie spowiadalam sie ksiedzu z tego co robie z chłopakiem bo to była tylko moja sprawa!!!
    Uwazam ze ksieza nie sa świeci ciogle słyszy sie o tym jak to ksiadz zrobil jakiejs tam dziecko,jak jest gejem,pedofilem i ktosc taki ma nam muwic jak mamy zyc taki ktos nie ma zadnego prawa głosic nam morałow ani słowa bożego to wstyd kim sa naprawde ksieza!!!
    Wiem ze seks i mieszkanie przed ślubem jest grzechem dla mnie nie i muwie o tym głosno a tylko Bóg da mi rozgrzeszenie a to ze jakis psychopatyczny kleryk mi nie da to mi zupełnie wisi jakbym miała takimi pierdołami sie przejmować to bym musiała zamknąc sie do klasztoru i cały dzien modlic sie!!!Bardzo chciałam zamieszkac z moim chłopakiem nie tylko dla sprawdzenia sie czy aby napewno jestesmy dla siebie stworzeni ale głownie dlatego ze chciałam być blisko niego bo randki,imprezy itp.zaczely mi nie wystarczać ale bylismy ze sobą pare lat!!!Niestety z powodow finansowych i mieli mojego chłopaka wzias do wojska i nic z tych planów nie wypaliło do dzisiaj bardzo żałuje tego :(
    Wiec wzieliśmy na szybko Slub cywilny a po 10miesiacach ślub kościelny.
    Po słubie i gdy sie razem zamieszka jest zupełnie inaczej prawie sie wszystko zmienia,nie jest tak pieknie i kolorowo jak przed ślubem!!! I nawet jak wczesniej byli bardzo udana parą!!!kazda para musi sie dotrzec bo mieszkanie razem jest wspaniałe ale i zwyczajne.
    Ja z moim mężem jesteśmy 2lata po ślubie i długo sie docieraliśmy ale jesteśmy szcześliwi i dojrzelismy aby miec dziecko i za 5mies. wezniemy w ramiona owoc naszej miłości :) :)

1
zaloguj się do

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko kilka sekund!

Zamknij

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się w

masz już konto? zaloguj się

Zamknij

dodaj do
Zamknij
Dodaj do stylistka +

Przeciągnij przycisk na pasek ulubionych w przeglądarce.Wygodnie dodawaj zdjęcia i rzeczy ze stron, które odwiedzasz.