Co myślicie o wspólnym mieszkaniu z chłopakiem?

  1. meg.ann Zadomowiona

    Rejestracja: 2009-05 Posty: 82 Podziękowania: 59

    Napisano: 23 kwietnia 2010, 21:07

    gdybyś czytała wszystkie komentarze, to pewnie byś wiedziała dlaczego wspomniałam o tej kwestii ;)

  2. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 24 kwietnia 2010, 0:03

    ewelinka986 napisał(a)

    wiem bo mój tata jest księdzem! hehehehehe :D



    Buahahahaha XD !!!

    Jesteś zajebista! :D haahahhaha

  3. catherinekay Początkująca

    Rejestracja: 2009-07 Posty: 16 Podziękowania: 6

    Napisano: 24 kwietnia 2010, 10:20

    moze byc ksiedzem prawoslawnym , i w ten sposob moze legalnie miec zone i dzieci... :P

  4. moodyman Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-04 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 26 kwietnia 2010, 20:43

    Witam Panie ;)
    Jestem chłopakiem i nie wiem czy mogę pisać na tym Kobiecym forum ale zaryzykuje.
    Mam 22 lata i ze swoją dziewczyną(też 22 lata) jestem od prawie 5 lat. Chodziliśmy do jednej klasy do liceum :P
    Mieszkamy w akademiku 2 pokoje od siebie od 1 roku studiów. Teraz jesteśmy na 3. Ona bardzo chciałaby od przyszłego roku zamieszkać razem w dwuosobowym pokoju.
    Ja natomiast bardzo intensywnie się nad tym zastanawiam.
    W sumie to na co dzień takie rzeczy jak pranie, gotowanie obiadów, zmywanie, zakupy robimy razem. Mieszkamy jednak w pokojach 3 osobowych i brakuje nam miejsca na naszą intymność. Seks uprawiamy ale rzadko bo przeważnie to ktoś z lokatorów oprócz nas jest obecny.

    Ja jednak waham się. Planuje się niedługo zaręczyć. Nie jestem jednak przekonany czy chcę mieszkać przed ślubem razem. Dziewczyna mówi, że seks mi nie przeszkadza, a mieszkanie tak- ale dla mnie to mimo wszystko dwie różne rzeczy- wiem jestem straszny i mam wybiórcze sumienie ;)
    Codzienne obowiązki to dla nas normalka- w tej kwestii dotarliśmy się już. Mamy wspólnych znajomych z liceum, ale i osobnych ze studiów. Poza tym i wspólne jak i różne zainteresowania.
    Wiem, że po tak długim czasie razem naszemu związkowi potrzeba czegoś nowego, aby trwał- jakiegoś bodźca. Żebyśmy np. w natłoku zajęć mogli się chociaż w nocy do siebie przytulić i tak spać.To na pewno zbliża.
    Kościół jest jednak temu przeciwny. Jednak ja nie do końca zgadzam się z tym. Obecnie przynajmniej w mojej okolicy zaplanowanie ślubu kościelnego z weselem etc. to rzecz, którą trzeba planować co najmniej 1,5 roku wcześniej- to takie minimum jak chce się mieć jeszcze chociaż z 2 sale do wyboru.
    Jednak i tak moja dziewczyna mówi, że na razie nie chce i nie bardzo może obciążać rodziców takim wydatkiem, który wynosi, jednych i drugich rodziców po ok 15tys zł. Moi rodzice są gotowi w każdej chwili wyłożyć takie pieniądze.
    I tutaj jest taki problem. A nie chcemy też robić ślub bez wesela.
    I stąd mój dylemat.
    Poza tym ja znam jej rodziców bardzo dobrze- w sumie to już jestem członkiem rodziny ;) - byłem z nimi 2 razy na 2tyg wczasach na południu etc ;) ogólnie to bardzo się lubimy wszyscy.

    Chciałem poznać waszą opinie o tym wszystkim ;)

  5. JanisWild Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-05 Posty: 8 Podziękowania: 1

    Napisano: 2 maja 2010, 16:22

    Ja zamieszkałam z facetem szybko bo w sumie... po jakis 3 miesiacach bycia razem i nie anrzekam. Mieszkałam do tej pory sama z dzieckiem, więc chłopak wniosł nieco ulgi w obowiazkach i ozywienia w domu. No i dziecko wkońcu może powiedzieć, że ma tatę. Bo biologiczny ojciec niestety umył ręce i ma córke gdzieś. Uważam, że mieszkanie z facetem pozwala go lepiej poznać, zoabczyć jakie ma nawyki, wady i czy możemy z tym żyć. Jedyny warunek. Facet musi być odpowiedzialny i nie być darmozjadem bo takiego to mozna tylko na kopach wynieść.

  6. madzikus Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-06 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 19 czerwca 2010, 20:24

    Chcialam Was poprosc o porade, o jakies swieze spojrzenie na moj problem. Jestem z chlopakiem od 2,5 roku. Oboje jestesmy z tego samego miasta, ale rozjechalismy sie na studia. Oboje jestemy teraz na pierwszym roku studiow i planujemy, ze po drugim roku przeniose sie do miasta w ktorym on studiuje i razem zamieszkamy. Zastanawiam sie, czy to, ze mam pewne wapliwosci, ze waham sie i zastanawiam jest normalne. Czy to nie powinno byc tak, ze z zachwytem podchodze do tego i nie moge doczekac sie konca drugiego roku studiow...?! Jest jeszcze jedna dosc wazna sprawa - moja mama... a wlasciwie jej nastawienie do mojego chlopaka. Ona za nim nie przepada i jeszcze nie wie nic o naszych planach... Boje sie tez tego, ze moje obawy co do wspolnego mieszkania sa wynikim wlasnie ciaglych jej negatywnych komentarzy pod adresem mojego chlopaka. Ja naprawde wiem z kim jestem i nie uwazam, zeby moja mama miala racje w tym co mowi, ale proby tlumaczenia jej tego zakonczyly sie niepomyslnie...
    co o tym mysliscie? Czy wspolne mieszkanie w wieku 21 lat to cos zupelnie normalnego? Czy rzeczywiscie powinnam sie nad tym dluzej zastanowic?

  7. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 20 czerwca 2010, 16:26

    Madzia- to nie Twoja mama będzie mieszkać z tym chłopakiem, tylko Ty. Więc nie myśl o tym co myśli o nim mama- zastanów się czy TY go kochasz i czy chcesz z nim zamieszkać. Jeśli chcesz to nie widzę przeciwwskazań- masz 21lat, jak ja, to sporo. Ja zamieszkałam z chłopakiem mając 19 lat i cieszę się z tego, już prawie 2 lata mieszkamy na swoim :) Więc w drogę!

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość Victorynka

  8. olusiaa Nowicjuszka

    Rejestracja: 2012-02 Posty: 22 Podziękowania: 0

    Napisano: 2 lutego 2012, 1:00

    Nie należy się śpieszyć,trzeba go najpierw bardziej poznać potem dopiero ustalać czy będziecie ze sb mieszkać.

  9. lucky35 Obeznana

    Rejestracja: 2010-11 Posty: 18 Podziękowania: 9

    Napisano: 2 lutego 2012, 10:24

    Z mojego punktu widzenia seks pozamałżeński jest grzechem, więc mimo 5-letniego okresu chodzenia ze sobą, nie zamieszkaliśmy wspólnie z moim mężem przed ślubem.

  10. klaudiecie Weteranka

    Rejestracja: 2011-09 Posty: 37 Podziękowania: 11

    Napisano: 2 lutego 2012, 18:59

    Moo'ly napisał(a)

    A ja myślę,że jeśli poważnie myśli się o byciu z kimś to koniecznie trzeba spróbować jak to jest być z tą osobą partnerem życiowym nie tylko od wypadów na randki ale też od ...wynoszenia śmieci.
    Naprawde wtedy wiele rzeczy widzi się w innym świetle



    Zgadzam się w 100% :)
    Ja z moim narzeczonym zamieszkałam po 4 miesiącach znajomości , na początku miałam obawy ,ale któż ich nie ma. Jesteśmy już razem ponad 4 lata za 4 miesiące mamy wesele i jak to się mówi "nie kupujemy kota w worku", sprawdziliśmy się , dotarliśmy w pewnych kwestiach. Ja osobiście jestem jak najbardziej za zamieszkaniem przed ślubem, ale to jest oczywiście kwestia indywidualna.
    http://claudiafaryna.blogspot.com

  11. Rebeca1982 Konto usunięte

    Rejestracja: 2012-02 Posty: 6 Podziękowania: 0

    Napisano: 4 lutego 2012, 15:21

    Witam, jeśli jesteś na to gotowa to czemu nie? tak jak pisały poprzedniczki to sprawa indywidualna... Moim skromnym zdaniem, mieszkanie ze sobą jest dobre o tyle gdyż poznajesz lepiej swojego partnera. Zobaczysz to czego nie zobaczysz spotykając się z nim raz na jakiś czas. To obowiązek i odpowiedzialność.... Mieszkając razem szybciej poznasz wady partnera, zobaczysz go w sytuacjach do których mogło by nie dojść spotykając się sporadycznie, jak reaguje, jak się zachowuje itp....
    Tak było na moim przykładzie, jak spotykałam się z chłopakiem (nie mieszkając z nim) było ok, kłótnie drobne owszem były jak to w związkach :) Ale mieszkanie razem pokazało mi wiele innych rzeczy których nie widziałam wcześniej... Poznałam jego wady, zalety i zobaczyłam jego podejście do życia ....

    Wszystko zależy czy jesteś na to gotowa. ...

    Pozdrawiam.

  12. Szykiszyk Obeznana

    Rejestracja: 2011-11 Posty: 30 Podziękowania: 0

    Napisano: 14 lutego 2012, 15:53

    My zamieszkaliśmy razem po częsci z powodów finansowych po miesiącu znajomości ;p po prostu ja szukałąm pokoju, on chciał się wynieść od rodziców, więc lepiej razem niż osobno :D

  13. em_69 Trendsetterka

    Rejestracja: 2011-04 Posty: 52 Podziękowania: 32

    Napisano: 26 lutego 2012, 19:04

    irene napisał(a)

    Moo'ly:masz racje i zgadzam sie zupełnie z tobą!!!jestem katoliczką ale nigdy nie spowiadalam sie ksiedzu z tego co robie z chłopakiem bo to była tylko moja sprawa!!!
    Uwazam ze ksieza nie sa świeci ciogle słyszy sie o tym jak to ksiadz zrobil jakiejs tam dziecko,jak jest gejem,pedofilem i ktosc taki ma nam muwic jak mamy zyc taki ktos nie ma zadnego prawa głosic nam morałow ani słowa bożego to wstyd kim sa naprawde ksieza!!!
    Wiem ze seks i mieszkanie przed ślubem jest grzechem dla mnie nie i muwie o tym głosno a tylko Bóg da mi rozgrzeszenie a to ze jakis psychopatyczny kleryk mi nie da to mi zupełnie wisi jakbym miała takimi pierdołami sie przejmować to bym musiała zamknąc sie do klasztoru i cały dzien modlic sie!!!Bardzo chciałam zamieszkac z moim chłopakiem nie tylko dla sprawdzenia sie czy aby napewno jestesmy dla siebie stworzeni ale głownie dlatego ze chciałam być blisko niego bo randki,imprezy itp.zaczely mi nie wystarczać ale bylismy ze sobą pare lat!!!Niestety z powodow finansowych i mieli mojego chłopaka wzias do wojska i nic z tych planów nie wypaliło do dzisiaj bardzo żałuje tego :(
    Wiec wzieliśmy na szybko Slub cywilny a po 10miesiacach ślub kościelny.
    Po słubie i gdy sie razem zamieszka jest zupełnie inaczej prawie sie wszystko zmienia,nie jest tak pieknie i kolorowo jak przed ślubem!!! I nawet jak wczesniej byli bardzo udana parą!!!kazda para musi sie dotrzec bo mieszkanie razem jest wspaniałe ale i zwyczajne.
    Ja z moim mężem jesteśmy 2lata po ślubie i długo sie docieraliśmy ale jesteśmy szcześliwi i dojrzelismy aby miec dziecko i za 5mies. wezniemy w ramiona owoc naszej miłości :) :)


    co to znaczy ,,dotrzeć się"? Przywyknąć? Przyzwyczaić? Znudzić? Kłaść labę na to co nam sie nie podoba bo juz nam nie zależy...

  14. Czarny_Bez Administrator

    Rejestracja: 2011-11 Posty: 106 Podziękowania: 40

    Napisano: 2 marca 2012, 14:37

    Mieszkam ze swoim chłopakiem od 1,5 roku, mam 22 lata on 28, przed wspólnym mieszkaniem byliśmy ze sobą prawie 4 lata. Nie zawsze jest kolorowo, decyzje zamieszkania razem można by w sumie porównać do takiej szkoły przetrwania, moim zdaniem, żeby ze soba zamieszkać trzeba się całkiem dobrze znać, żeby nie było zbyt wielu rozczarowań i uświadomić sobie, że wspólne mieszkanie to nie bajka, to dużo, dużo więcej obowiązków.
    Myślę, że każda para przed ślubem powinna zamieszkać razem przez co najmniej rok.

  15. Novamoda_pl Nowicjuszka

    Rejestracja: 2011-12 Posty: 19 Podziękowania: 3

    Napisano: 3 marca 2012, 18:34

    Fajna sprawa, ale jeśli oboje się kochacie i jesteście gotowi podjąć taką decyzję. Ja np nie wyobrażam sobie żeby zamieszkać razem np. po miesiącu bycia razem , bo to juz jakaś deklaracja jesli chce sie zmaieszkac razem ;) nieodwracalna sprawa jest to wlasnie

  16. kinia233 Zadomowiona

    Rejestracja: 2012-02 Posty: 98 Podziękowania: 1

    Napisano: 9 marca 2012, 16:37

    Decyzja zamieszkania razem jest bardzo odpowiedzialną, bo trzeba zarobić na wspólne mieszkanie, a jeśli się kocha z drugą osobą to myślę, że nie ma w takim wypadku żadnych przeciwwskazań.

  17. bizuteriamagia Nowicjuszka

    Rejestracja: 2012-03 Posty: 9 Podziękowania: 0

    Napisano: 23 marca 2012, 20:39

    hm z nieznajomym bym nie zamieszkała, ale jeśli kogoś bym kochała , to czemu nie? :) zawsze bym była blisko tej osoby ;p

  18. Szczesliwa Nowicjuszka

    Rejestracja: 2012-12 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 18 grudnia 2012, 22:48

    @irene , może Ty spowiadasz się księdzu, ale ja spowiadam się Bogu. Do tego służy ten sakrament. Do spowiedzi nie chodzi sie po to, żeby komus tam powiedzieć swoje grzechy, jakiemus człowiekowi, grzechy, które są bardzo intymnymi rzeczami, ale po to, żeby wyznac je samemu Bogu. Poza tym z jednej strony mówisz, "Wiem ze seks i mieszkanie przed ślubem jest grzechem", a zaraz potem "ktosc taki ma nam muwic jak mamy zyc " to na czym właściwie bazujesz? Ja czytam Pismo Święte, i wiem po prostu, co Jezus sądzi na dany temat i tego się trzymam. A media dzisiaj są właśnie po to, żeby nagłaśniać skandale i snuć domysly, wiec nie dziwie się, że jeżeli budujesz tylko na ich podstawie obraz księży, to tak sądzisz. Ja po pierwsze wiem, że są to ludzie, po drugie, jeszcze bardziej niż my narażeni na pokusy, po trzecie, że często ich oskarżamy i wyciągamy ich błędy, a nie podejdziemy i nie porozmawiamy, a co dopiero! nie za nich nie pomodlimy. Znam wielu katolickich księży osobiście,i w wiekszości są oni dobrymi, Bożymi kapłanami.
    A do tematu: osobiście jestem przeciwko mieszkaniu ze sobą, bo czekam ze współzyciem do ślubu (ślub wkrótce ;-) . Wg mnie nie da się mieszkać ze soba i nie uprawiac seksu, bo takie ograniczanie się przy pragnieniu bycia jak najblizej ze ukochaną osobą jest nienormalne. Mój chlopak nie zagadzal sie z moimi pogladami i marzeniami, ale dzis sam otwarcie mówi, ze po tych 3. latach jest mega szczesliwy z tego powodu, bo mamy niesamowita relację, jestesmy najlepszymi przyjaciółmi, rozmawiamy na wszystkie tematy, pociągamy się bardziej każdego dnia i wiemy, ze bedziemy walczyc o to, zeby nasz związek byl coraz lepszy. Czekanie z seksem, przy całym trudzie i walce, wyzwala w męzczyznach niesamowitą energię i zapał- do tego, żeby się zmieniać na lepsze, zaskakiwać dziewczynę i ją zdobywać, pokazywać miłość w inny sposób. A na pełnię wyrażania miłości będzie czas po ślubie do końca życia i bez ograniczeń :D :D :D Moja siostra, mama i sporo moich koleżanek czekało do ślubu i mają rewelacyjne małżeństwa, trudności i kryzysy nie są dla nich końcem świata, ale wzmocnieniem. wiedzą, że muszą się starać, tak jak przed ślubem się starali, a Bóg daje im ta siłę, nie muszą jej czerpać znikąd, albo jedynie z siebie. Ja uważam, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie ;-) , więc polecam po prostu zawierzenie swojego życia, swojego związku Jezusowi i On pomoże się poznać przed ślubem wystarczająco dobrze - sorry, ale myśle, ze jednak rozrzucane koło łóżka skarpetki nie są najważniejsze :) Bo z moim narzeczonym jak o tym pogadam, to nie będzie żadnego problemu i tyle.

  19. Olksa22 Początkująca

    Rejestracja: 2012-12 Posty: 16 Podziękowania: 0

    Napisano: 19 grudnia 2012, 10:53

    Mieszkanie z chłopakiem? Tak, ale mniej więcej po 2-3 latach znajomości, nie wcześniej. Trzeba się najpierw dobrze poznać, zauważyć wszystkie wady i zalety, żeby później nie było dylematu. Ja ze swoim chłopakiem jestem dopiero ponad rok i nie mamy zamiaru mieszkać jeszcze razem. Zbyt wcześnie na to. Owszem, zdarza się, że mieszkamy ze sobą 2 tygodnie, bo pilnujemy chaty, jak ktoś na wakacje jedzie, ale wtedy dzieją się różne rzeczy i daje nam to do myślenia, że jeszcze długa droga przed nami.

  20. lulaa12 Obeznana

    Rejestracja: 2012-11 Posty: 5 Podziękowania: 2

    Napisano: 19 grudnia 2012, 12:05

    Hmm.. Ja w pażdzirniku zamieszkałam ze swoim chłopakiem. mieszkamy razem juz prawie 3 miesiacy i powiem ci ze bardzo to nas zbliżyło. Ja sie troszke zmienilam on sie troche zmienił i calkeim jest inaczej :) Moim zdaniem naprqawde warto bo efekt jest niesamowity gdyż chłopak wtedy naprawde dba o ciebie :)

1
zaloguj się do

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko kilka sekund!

Zamknij

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się w

masz już konto? zaloguj się

Zamknij

dodaj do
Zamknij
Dodaj do stylistka +

Przeciągnij przycisk na pasek ulubionych w przeglądarce.Wygodnie dodawaj zdjęcia i rzeczy ze stron, które odwiedzasz.