dlaczego jestem samotna?co jest ze mna nie tak????

  1. biankaaa Nowicjuszka

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 3 Podziękowania: 0

    Napisano: 29 grudnia 2009, 0:38

    kurcze ... dobrze,ze to anonimowe forum bo musze sie przyznac ,ze mam prawie 22 lata i jeszcze nigdy nie miałam chłopaka :( tak,wiem smutne...
    przeciez nie jestem taka zla!nie jestem ani najbrzydsza, ani glupia!mam swoj styl i znam swoja wartosc.Jestem poprostu normalna dziewczyna ,ktora ma swoja wizje tego swiata ,swoje poglady.Nie jestem ani gruba ani chuda :(
    z tym ze nie jestem za bardzo rozrywkowa osoba..tak ..kiedys chodzilam na dyskoteki dosyc czesto,teraz na sama mysl o tym krew mi sie pieni .Z reszta wogole od pewnego czasu niestety unikam jakis "imprez" i nie chodzi tu tylko o typowe dyskoteki...Nie lubie sie uzalac nad soba ,ale juz mam po dziurki w nosie tej samotnosci!bardzo potrzebuje tej tzw.2 polowki.probowalam tez wiele razy sama sobie kogos poszukac,niestety nic z tego nie wyszlo i od tamtej pory wychodze z zalozenia ,ze nie mozna znalezc milosc na sile...CO JA MAM ZROBIC? Josh Hartnet powiedzial kiedys " jesli uwierzysz w milosc to ona przyjdzie"- to niech sie spieszy! :( ...

  2. meg.ann Zadomowiona

    Rejestracja: 2009-05 Posty: 82 Podziękowania: 59

    Napisano: 29 grudnia 2009, 10:17

    spokojnie moja Droga :) miłość do niektórych przychodzi wczesniej, do innych trochę pozniej :) bardzo dobrze, że znasz swoją wartość - dzięki temu nie trafisz na jakiegoś 'niegodnego'. Może warto się zaangażować w jakieś studenckie organizacje - dzięki temu poznasz więcej ludzi. Nie mam na myśli osób, z którymi mogłabys pobalować, ale np. z którymi łączyłoby Cię hobby albo nawet wspólna chęć pomocy innym. Musisz stać się bardziej pewna siebie: Twoje słowa nie mogą brzmieć: "przecież nie jestem taka zła, nie jestem ani najbrzydsza, ani głupia" tylko: "Jestem piękna, mądra" - kobiety, które sa radosne i kipią nieprzesadną pewnością są bardziej zauważalne. :) Rozumiem - samotność jest czymś nieprzyjemnym, ale kiedyś napewno odbijesz sobie to z nawiązką. Nie obiecuję, że ten ktoś pojawi się jutro, za tydzień, za miesiąc, ale nadejdzie ten czas. :)

    Uszy do góry :)

  3. sternchen Obeznana

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 149 Podziękowania: 188

    Napisano: 29 grudnia 2009, 15:16

    ale czy to az takie przykre?
    nie musisz nikomu sie tlumaczyc i robic na co masz ochote :P

    no a z drugiej strony...
    to czas otworzyc sie na ludzi :) ja tez tak mialam...
    no ale ze jestem z reguly "postrzelona" i uwielbiam przebywac miedzy ludzmi, zagadywaci i podobne nie bylo mi trudno nawiazywac nowych znajomosci :)

    dlaczego i Ty nie masz sprobowac ?? :)
    P.S. mojego obecnego meza poznalam przez internet :)

    bedzie dobrze :) moze musisz jeszcze chwilke poczekac :)

  4. paula_20 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2009-09 Posty: 11 Podziękowania: 4

    Napisano: 29 grudnia 2009, 21:51

    ja mam 20 lat i do tej pory miałam jednego chłopaka, takiego na poważnie. od roku już go nie mam, i nie powiem żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało, ale rozumiem Cię bardzo dobrze, bo czasami mam takie "gorsze dni" kiedy też czuję się samotna i potrzebuję kogoś bliskiego. Ale wychodzę z założenia że trzeba czekać, nic na siłę, to chyba na prawdę samo przyjdzie. Najbardziej mnie to przygnębia kiedy jestem wśród moich szczęśliwie zakochanych przyjaciół, tak naprawdę dopiero wtedy dociera do mnie jak bardzo mi tej drugiej osoby brakuje, ale staram się nie myśleć o tym za dużo tylko po prostu żyć.
    Na pewno nie wolno zamykać się na ludzi albo np unikać imprez chociaż ja chodzę bardzo często i udzielam się w bardzo różnych organizacjach studenckich poznaję wiele osób ale jakoś nic z tego nie wynika.
    Ale głowa do góry! :)

  5. biankaaa Nowicjuszka

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 3 Podziękowania: 0

    Napisano: 29 grudnia 2009, 23:19

    no właśnie..powinnam być bardziej rozrywkowa jak na mój wiek,tylko to z mojej strony też było by przymuszanie się.Ja tylko czasami wychodzę z koleżanką do baru i tyle.Nie chciałam o tym pisać ,ale...bo ja mam bardzo złą sytuację w domu,tak w bardzo dużym skrócie mówiąc to ojciec jest alkoholikem.Psycholog powiedziała,że to ma duży wpływ na mój kontakt (a raczej jego brak) z otoczeniem i na nastawienie do mężczyzn,pewnie dlatego mam taki duży z tym problem ,ahh .Czy ja kiedyś ułoże sobie życie?!

  6. paula_20 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2009-09 Posty: 11 Podziękowania: 4

    Napisano: 30 grudnia 2009, 22:45

    na razie nie spotkałaś odpowiedniej osoby po prostu. musisz poznać kogoś do kogo będziesz miała zaufanie, wtedy powinno samo wszystko się ułożyć :)
    a co do twojej sytuacji w domu to masz rację,na pewno ma wpływ na twoje relacje z mężczyznami

  7. mufinek Nowicjuszka

    Rejestracja: 2012-01 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 19 stycznia 2012, 20:58

    ja również jestem samotna a lat mam 24 i też nie miałam swojej drugiej połówki.
    W towarzystwie jestem postrzegana za osobę przebojową,optymistyczną,a nawet niebrzydką.Więc:skoro jest tak dobrze,to czemu jest tak źle.Wszyscy mówią:czekać.Ale jak tu czekać,kiedy ta samotność mi bardzo doskwiera i w jakiś sposób czuję się taka kaleka emocjonalnie....

  8. lucky35 Obeznana

    Rejestracja: 2010-11 Posty: 18 Podziękowania: 9

    Napisano: 21 stycznia 2012, 10:12

    Podobnie jak osoby powyżej radziłabym znaleźć grupę znajomych, w której będziecie mogli się spokojnie poznać bez nacisku na "szukanie drugiej połówki". Ja moje bratnie dusze (w tym męża) poznałam w grupie oazowej. Pomóc może wspólne hobby lub zaangażowanie w wolontariat. Możliwości jest wiele, wybierz taką, która sprawi Ci przyjemność. Powodzenia :)

  9. em_69 Trendsetterka

    Rejestracja: 2011-04 Posty: 52 Podziękowania: 32

    Napisano: 21 stycznia 2012, 22:28

    kurde dziewczyno, nie wiem czym się przejmujesz? Przecież nie jesteś sama na bezludnej wyspie! Na początek po prostu się zaprzyjaźnij z jakaś paczką, nie ma sensu rozpaczać za przyszłym-niedoszłym chłopakiem. Nie szukaj na siłę, bo zadowolisz się jakimś nic nie wartym obszczymurkiem. Sam się znajdzie. Znajdź jakieś zajęcie, cel dzięki którym poczujesz się szczęśliwa i spełniona. Chłopak Ci tego nie da!!! A jak znajdziesz to pożałujesz jeszcze że go masz ;-)

  10. Osieczna Początkująca

    Rejestracja: 2010-09 Posty: 4 Podziękowania: 2

    Napisano: 17 lutego 2012, 21:10

    a może gdybys zrobiła sobie wypad z kolezankami czy w grupie na jakoś domówke czy impreze (chociaż ich nie lubisz ) nie raz warto sie poświęcic a może noż widelec znajdziesz jakiegos tam chłopaka ??
    warto spróbować :)
    Życze powodzienia :)

  11. Messa Obeznana

    Rejestracja: 2010-06 Posty: 25 Podziękowania: 12

    Napisano: 18 lutego 2012, 16:12

    Nie przejmuj się. Kiedyś napewno znajdziesz drugą połówkę, tą właściwą. Może nie potkałas jeszcze miłości bo chcesz spotkac tego jedynego, niż 'męczyć się' z kilkoma? Dziewczyny dobrze Ci radzą. Zrób ze znajomymi jakis wypad i poznawaj nowych ludzi, być może w gronie nowo poznanych znajdzie się Twój wybranek? Napiszę Ci że półtora roku temu, miałam siebie za brzydką, beznadziejna dziewczynę, która nigdy nie znajdzie nikogo, komu mogłabym sie wyżalić, przytulić. Pewnego razu musiałam pojechac na poligon, gdzie własnie tam poznałam Go. Spedzaliśmy sporo czasu ze sobą, obserwowaliśmy siebie aż w końcu poprosił mnie o nr telefonu. Bez wahania podałam mu go i nie żałuje tego. Obecnie jestem prze szczęśliwa z Nim, ale na poligonie już się nie spotykamy, bo już nie wysyłaja nas w tym samym czasie. Także jeśli poczekasz i nie będziesz naciskać to w końcu zjawi się u Ciebie w sercu Książe ; )

  12. ollo26 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2013-04 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 30 kwietnia 2013, 20:01

    Mam bardzo podobny problem. Nie narzekam na swój wygląd i nie sądzę, żebym była mało inteligenta,ale jednak czegoś musi mi brakować, jeśli drugiej połówki nadal brak. Przyznam, że kiedy widzę pary to troche żal za serce łapie, ale nadal nie tracę nadziei, bo miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, tylko ile można czekać? Ty się nie przejmuj, każdy kiedyś znajdzie swoją połówkę, prędzej czy później ;)

  13. Wykropkowana Zadomowiona

    Rejestracja: 2012-11 Posty: 147 Podziękowania: 5

    Napisano: 9 maja 2013, 13:39

    Chyba wiele osób ma taki problem - moja przyjaciółka ma 26 lat i nigdy nie miała chłopaka, jest ładna, bystra, ale nie lubi dyskotek, a że wciąż obraca się w tym samym kręgu znajomych (w pewnym etapie życia ciężko jest poznawać nowych ludzi, bo człowiek cały czas spędza albo w pracy, albo w domu), to nie ma jak i kiedy poznać faceta. Chciałabym Jej pomóc, namawiałam Ją nawet na konto w jakimś portalu randkowym, ale na to nie chce się zgodzić. Żal mi Jej, bo widzę, jak Jej przykro, gdy kolejna koleżanka z czasów studiów wychodzi za mąż...

 

1
zaloguj się do

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko kilka sekund!

Zamknij

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się w

masz już konto? zaloguj się

Zamknij

dodaj do
Zamknij
Dodaj do stylistka +

Przeciągnij przycisk na pasek ulubionych w przeglądarce.Wygodnie dodawaj zdjęcia i rzeczy ze stron, które odwiedzasz.