Witam wszystkie Panie

i Panów.
Chciałbym, żebyście mi poradzili co mogę zrobić, aby zmienić fryzurę. Moje włosy rosną na jeża, tzn jak chcą - każdy w inną stronę, nie układają się w ogóle. Gdyby były świeżo umyte i nie strzyżone miesiąc, to na głowie miałbym coś a'la afro, tylko że z prostych włosów. Biorąc pod uwagę kształt mojej kwadratowej głowy

wyglądało by to okropnie. Toteż odkąd tylko pamiętam strzygę się najkrócej jak można, od kilku lat ścinam boki na 2-3mm a na górze + tył robię irokeza, takiego średniego. Jednak znudziła mnie ta fryzura i chciałbym spróbować czegoś nowego, ale nie wiem co zrobić i jak się za to zabrać. Raz gdy "zapuściłem" włosy, to po około 2 miesiącach wszystkie mi oklapły i ulizały się, wyglądałem jakbym po tych 2 miesiącach zdjął czapkę z głowy - tak były "dociśnięte"... Więc samo zapuszczenie nie wchodzi w grę. W dodatku włos mam lekki, cieniutki, jak mówią fryzjerki. Normalnie samo zło, nie mam pojęcia co mogę z nimi zrobić, ale chciałbym zmienić fryzurę bo taką mam praktycznie od zawsze i już mnie to nudzi. Poradźcie proszę, co zrobić aby w moim przypadku to zmienić i oczywiście - na jaką zmienić
PS. Nie ukrywam, że zależy mi na przykryciu mojego wysokiego czoła, tak żeby wizualnie wydawało się mniejsze... Dobra by była jakaś grzywka, ale nie taka ulizana i dociśnięta do głowy, a jakaś naturalna...