ile macie ubrań?
odpowiedz-
Napisano: 17 kwietnia 2009, 16:02
Cała szafa ubrań, ale jak przyjdzie co do czego to nie ma co założyć. -
Napisano: 17 kwietnia 2009, 17:59
ja też nigdy nie liczyłam, ale na pewno nie mam 450 bluzek! takie ktore zakladam na codzien pewnie ok. 10, sa tez inne ale zazwyczaj juz mi sie znudzily i poprostu zajmuja miejsce w szafie! najwiecej mam ubran eleganckich, takich na wieksze wyjscia, lub imprezy, jak kiecki czy spodnice! ale musze przyznac ze wlasnie najlepiej inwestowac w gore ubioru, a ja zawsze robie na odwrot i potem mam wrazenie ze ciagle chodze w tym samym!
-
Napisano: 18 kwietnia 2009, 11:31
Jezu... ja to mam ubrań. A najgorsze, że ja KOCHAM spodnie. Wchodzę do sklepu widze jakieś świetne a jeszcze jak przecenione... I chcę kupić, choćbym miała podobne w domu, ba! Identyczne. Ten sam kolor, materiał... Już mnie to martwi :/
Jak licze ile to pieniędzy... aż się słabo robi. -
Napisano: 19 kwietnia 2009, 18:50
muszę przyznać,że oczywiście nigdy nie mam w co się ubrać, a jak zdejmuję ubrania z suszarki to mi słabo, bo nie mam już miejsca w szafkach żeby je gdzieś upchnąć. moim dodatkowym problemem jest to, że uwielbiam szperać w tzw. ciuchlandach, a wiadomo-przeważnie trafię coś świetnego za groszewięc mogę napisać jedno: ZGROZA! -
Napisano: 20 kwietnia 2009, 13:58
a ja dosc nietypowo, bo twierdze ze mam ich za duzo... jest kilka powodow dlaczego tak twierdze, pierwszy, i chyba najwazniejszy to ten, ze mam za mala szafe by je wszystkie pomiescic, robienie selekcji i przechowywanie ich na strychu niestety nic nie daje... a drugim z wazniejszych powodow jest to, ze nigdy nie wiem w co sie ubrac...za duzy wybor
-
Napisano: 20 kwietnia 2009, 17:25
W sumie powiedziałaś to samo co poprzedniczki ;D
Koniec końców... i tak nie wiadomo co założyć. Ale ja postanowiłam poprawę - od dziś tylko bluzki xD No chyba że trafię na świetne spodnie za 5 zł ;P -
Napisano: 20 kwietnia 2009, 22:02
Jak juz ktos tu napisal, ubran nigdy dosc
Ja mam 'malutka' obsesje, jezeli chodzi o buty... Dostaje bialej goraczki na widok ladnego obuwia i - oczywiscie - natychmiast pragne byc jego posiadaczka. Co najgorsze, z tym juz chyba nic nie da sie zrobic - to uzaleznienie
-
Napisano: 20 kwietnia 2009, 22:59
o buty to też moja zmora... do samej pracy mam chyba ponad 10 par, plus zimowych 5, i mnóstwo sandałów, tenisówek i sportowych... i klapki... o matko!!
a z szafą to samo, dlatego zaczęłam wyprzedawać swoje rzeczy, bo się nie mieszczą a i tak w 3/4 nie chodzę...
czy wszystkie kobiety muszą tak mieć
!! -
Napisano: 21 kwietnia 2009, 19:11
No ja jeszcze parę lat temu tak nie miałam... No i niedawno mnie to nie martwiło, byłam chyba w amoku
Ale teraz... teraz nawet bardzo
W sklepie idę i gadam do siebie normalnie, co mogę kupić czego nie, co kupię albo jak tego nie znajdę to na co mogę sobie pozwolić
Bardzo racjonalnie to brzmi
-
Napisano: 21 kwietnia 2009, 21:18
a z kolei Ja, wszystko mi sie gubi taki mam balagana od tych ciuchow;/
nie ma dnia zebym czegos nie kupila; kolczyki cos w lumpie itp. -
Napisano: 23 kwietnia 2009, 7:09
u mnie przygoda z nałogowym kupowaniem ciuchów zaczęła się, kiedy poszłam na studia do innego miasta, opuściłam rodzinne gniazdko i nie czułam już na sobie presji rodziców, gdyż szybko znalazłam sobie pracę i w dodatku w sklepie odzieżowym, bliskość tylu sklepów prawie każdego dnia sprawiła, że coraz częściej po pracy i przed pracą, a nawet w trakcie wymykałam się, żeby coś kupić... zawsze była jakaś okazja, a wiadomo, że w dużych centrach handlowych, o znajomości nie trudno i mogłam liczyć na wszelakie zniżki. Szybko zauważyłam, że jedna szafa mi nie starcza, potem szło już lawinowo. wychodząc z pracy nie zdarzyło mi się nic nie mieć w reklamówce, rozpakowując towar, odkładałam mnóstwo ciuchów. Mieszkałam z narzeczonym, musiałam go kłamać... nie dało się ukryć, że przesadzam, jedna bluzka, może 2 ok, ale ja tygodniowo miałam ich kilka. Później mówiłam, że to stare, że nie widział nigdy tego i takie tam...z czasem to wszystko przybierało na sile, nie umiałam sobie z tym poradzić, o niczym innym nie myślałam, tylko o tym żeby coś kupić, miałam własne wizje, koncepcje na dany strój. kupowałam nie tylko ciuchy, ale i buty. Jak dostałyśmy bony do innych sklepów to ja pierwsza zawsze miałam je wykorzystane. Później dołączyły jeszcze perfumy, i teraz mam o zgrozo!!! 11 oryginalnych perfum diora, Ck, gucci, givenchy, itp... próbowałam sie opamiętać, czasami myślałam, że tylko jednym wyjściem będzie jak rzucę pracę, ale wiem e to nic nie pomoże, czekam tylko do końca studiów, żeby pójść stąd, zacząć nowy etap w życiu, nie chcę być próżna dziewczynką, myślącą tylko o sobie... Uważam, że naprawę mam problem
-
Napisano: 24 kwietnia 2009, 20:31
nigdy nie liczylam zawartosci szafy powiem tylko ze peka w szwach ale i tak zawsze problem tem sam co tu dzis ubrac
-
Napisano: 26 kwietnia 2009, 15:07
Sylwunia, to może się podzielisz ze mną ubraniami bo ja za dużej szafy to nie mam.
) ale zgadzam się z większością że choćbym miała mnóstwo ubrań to i tak bym narzekała że nie mam wystarczająco dużo. -
Napisano: 2 maja 2009, 15:29
Heh .. ja tez bym powiedziala ze za malo.. nigdy nie liczylam xD Par spodni moze z 15.. w tym 10 jeans'ow xD Hm.. spodenki ze trzy pary, Mnostwo spodniczek ktorych i tak nie nosze -.- Troche bluz sportowych, sweterkow.. i takie duperele xD Bluzek mnostwo..Mosze przyznac ze butow mi wystarczy .. bo sie skromnie pochwale ze moge je dobrac na kazda okazje w kazdym kolorze .. tylko najgorzej jak w koncu wyjda z mody O.o -
Napisano: 2 maja 2009, 20:33
Nie trzeba mieć dużo ubrań, żeby wyglądać dobrze. Wystarczy dobrze je ze sobą łączyć. -
Napisano: 3 maja 2009, 15:46
ja nie mam zbyt dużo ubrań ale mi wystarczaja, za to jestem posiadaczka ogromnej ilości biżuterii ( głównie kolczyków) poniewarz ją sama robie, może teraz mi jej troche ubędzie bo zaczęłam sprzdedawać ... -
Napisano: 4 maja 2009, 18:01
o to widze ze koleżanka young tak jak ja - robi biżuterie i ma jej mnóstwo
Ja robilam jeszcze rok temu te kolczyki porpostu hurtowo
ale opamietalam sie, posprzedawalam tyle, zeby mi sie koszta zwróciły, zostawiłam kilkanście par dla siebie i juz nie tonę w biżuterii tak jak kiedyś
Co do ciuchów - tak jak wy wszystkie, szafy pękają w szwach a ciuchów wciąż za mało, nie mówiąc o butach, paskach, torebkach, i wszelakich dodatkach;] -
Napisano: 4 maja 2009, 19:43
Ja mam jedną dużą szafę, w której ciągle mam bałagan. Ciuchy juz mi sie tam nie mieszczą i wypadają, ale według mnie z każdego ciuchu można zrobic fajna stylizację, wystarczy dołożyć odpowiednie dodatki!












