jaka antykoncepcja lepsza...??
odpowiedz-
Napisano: 22 maja 2010, 0:37
Powiedzcie mi co jest najlepsze.
Pani ginekolog zasugerowala mi pierscienie lub plastry antykoncepcyjne, nigdy nie mialam z tym stycznosci. Możecie mi powiedziec czy to jest lepsze od tabletek, bezpieczniejsze? Nie wiem na co sie zdecydowac. -
Napisano: 22 maja 2010, 19:48
i jeszcze chcialabym wiedziec ja to sie wszytsko cenowo przedstawia. -
Napisano: 26 maja 2010, 20:07
Pierścień wiąże się z jednorazowym sporym wydatkiem, plastry są dość drogie, wydaje mi się że w tabletkach jest większy wybór jeśli chodzi o ceny. Ja jestem wierna tradycyjnym tabletkom, brałam harmonet, uszczuplił mi się budżet to przeszłam na jego tańszy zamiennik sylvie20 i jest dobrze. Pigułki nowej generacji na prawdę są dobre, nie powodują takich paskudnych skutków ubocznych jak te starsze. Takie jest moje zdanie. -
Napisano: 31 maja 2010, 12:51
Ja jestem tradycjonalistką i od wielu już lat stosuje tabletki. Moim zdaniem nie ma nic lepszego i bardziej pewnego. Przez wiele lat stosowałam harmonet, później przez 2 miesiące kontracept, po którym myślałam, że zejdę z tego świata, a od ponad roku sylvie, które sobie chwalę. Na plastry nie przerzuciłabym się nigdy - głównie dlatego, że drażni mnie ich sposób noszenia, a poza tym kojarzą mi się z panienkami, które zwłaszcza latem specjalnie takowe pokazują :/ żenua... -
Napisano: 31 maja 2010, 18:46
blondyneczka_83 napisał(a)
a poza tym kojarzą mi się z panienkami, które zwłaszcza latem specjalnie takowe pokazują :/ żenua...
No bez kitu
To jest naprawdę żenujące i wzbudza litość połączoną ze śmiechem- a te panny nie wiem, chcą się lansować tym? To ma dawać znać samcom, że można je bzykać bo są zabezpieczone? Czy ma je lansować 'bo ona jest już tak dorosła, że uprawia seks'? To niech sobie na czole ten plaster przyklei
Masz rację, żałosne są takie panienki. -
Napisano: 7 czerwca 2010, 18:33
A nawiasem mówiąc to ciekawe czy taki plaster antykoncepcyjny można nosić na czole, czy będzie działał
Kontracept, harmonet i sylvie20 są to pigułki o takim samym składzie hormonalnym, są to tak zwane zamienniki, więc jestem w szoku że źle się czułaś po kontracepcie a dobrze po sylvie20. Ja zamieniłam harmonet na sylvie20 głównie ze względu na cenę i nie zauważyłam aby sylvie20 działały na mnie inaczej niż harmonet. -
Napisano: 8 czerwca 2010, 18:06
http://wpadka.pl/
w prawym gornym rogu opisane sa wszystkie za i przeciw wszystkich rodzaji antykoncepcji
poczytaj i wybierz cos dla siebie -
Napisano: 8 czerwca 2010, 21:48
Ponoć najlepszy środek antykoncepcyjny to środek doopy ;D hehe
Oczywiście poza wstrzemięźliwością
-
Napisano: 11 czerwca 2010, 13:00
MlecznaCzekolada napisał(a)
No bez kitu
To jest naprawdę żenujące i wzbudza litość połączoną ze śmiechem- a te panny nie wiem, chcą się lansować tym? To ma dawać znać samcom, że można je bzykać bo są zabezpieczone? Czy ma je lansować 'bo ona jest już tak dorosła, że uprawia seks'? To niech sobie na czole ten plaster przyklei
Masz rację, żałosne są takie panienki.
hahaha tekst o bezkarnym bzykaniu przez facetów "zabezpieczonych lasek" mnie rozwalił
Normalnie aż mi się humor poprawił a dodam, ze siedzę w pracy i jest mi zaj....ie gorąco :/
Swoją drogą to jakbym zobaczyła jakąś idotkę z plastrem na czole, to wcale by mnie to nie zdziwiło, albo taką co przyklei sobie i się opala, a później odrywa i chwali się, że ma tatuaż hahaha
Nie ma to jak dobry humor, przed gorącym weekendem
-
Napisano: 15 czerwca 2010, 20:13
No zawsze się trafią laski które psują opinie nam kobietą. Ja nawet mam taką jedną w pracy. Ostatnio była u wróżki i choć nie ma faceta to chce zarezerwować salę na ślub bo wróżka jej powiedziała że wyjdzie za mąż za 2 lata, a wiadomo że rezerwacje trzeba robić z wyprzedzeniem. Jak to usłyszałam to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Nawet kwestie antykoncepcji musiałam jej tłumaczyć - bo uważała że najlepszy jest stosunek przerywany - masakra. Podarowałam jej ulotke sylvie i kazałam pzrestudiować a tak wogóle to niech się najlepiej wybierze do ginekologa. Ciemnogórd
-
Napisano: 23 czerwca 2010, 9:42
Odnośnie skuteczności czy to wyśmiewanych tutaj plastrów, czy ringów czy też piguł, to ja w sumie zaufałabym wszystkim, niemniej - bynajmniej mnie - nie o to tutaj chodzi. Opowiadam się za pigułkami, bo są po prostu według mnie najwygodniejsze. Plaster może się odkleić choćby podczas plażowania, kąpieli, codziennego prysznica, nawet ubranie może spowodować, że jakaś jego część ulegnie podniszczeniu. Co do ringów, to nie wypowiem się bo nie wiem
A pigułki są wygodne - no chyba, że ktoś ma galopująca skleroze, ale to też idzie jakoś ominąć i np. ustawić sobie przypomnienie w telefonie
-
Napisano: 24 czerwca 2010, 14:02
A ja wybierając metodę patrzyłam głównie przez pryzmat ceny, no co tu dużo gadać. Taki pierścień to kupa kasy jak dla mnie, którą trzeba wydać jednokrotnie. Plasterki chyba są po 60zł na miesiąc. A w pigułach można sobie wybierać i przebierać, największe pole do popisu. No i ja sobie takie sylvie za 20zł wybrałam tzn. z pomocą lekarza, bo bez niego ani rusz i jestem zadowolona. -
Napisano: 25 czerwca 2010, 13:10
Pigułki są jedną z najlepszych metod antykoncepcji i nie czarujmy się, są tanie (przynajmniej niektóre). Takie plasterki to moim zdaniem coś dobrego np. dla młodziutkich kobiet, które dopiero zaczynają swoją przygodę z antykoncepcją, a ringi... no cóż, jak kogoś stać, to czemu nie
Ja tam wolę zostać przy syvie... -
Napisano: 25 czerwca 2010, 19:31
Każdy chwali to co mu służy i to co sam zna. Ja może gdybym stosowała plastry teraz chwaliłabym je pod niebiosa. No może nie tak wysoko bo tam nie pochwalaja antykoncepcji
Narazie to sylvie pozwala mi na swobodne cieszenie się seksem bez żadnych komplikacji
-
Napisano: 29 czerwca 2010, 16:09
no wiadomo, że kler i całe "niebo" nie pochwala antykoncepcji... lepiej aby dzieci rodziły się w patologicznych rodzinach, były zaniedbywane czy bite......ważne, aby się rodziły :/ -
Napisano: 1 lipca 2010, 23:26
blondyneczka_83 napisał(a)
hahaha tekst o bezkarnym bzykaniu przez facetów "zabezpieczonych lasek" mnie rozwalił
Normalnie aż mi się humor poprawił a dodam, ze siedzę w pracy i jest mi zaj....ie gorąco :/
Swoją drogą to jakbym zobaczyła jakąś idotkę z plastrem na czole, to wcale by mnie to nie zdziwiło, albo taką co przyklei sobie i się opala, a później odrywa i chwali się, że ma tatuaż hahaha
Nie ma to jak dobry humor, przed gorącym weekendem
No ale nie można uogólniać że kobiety noszące plastry są żałosne.. Ja stosuję PLASTRY od roku i nosze je tylko pod linią majtek na pośladkach, tylko i wyłącznie tam gdzie ich nie widać bo nie chcę się z niczym afiszować.
Tabletki działały mi źle na żołądek, a mojej koleżance po 3 latach brania siadła wątroba i też przerzuciła się na plastry które omijają układ pokarmowy !
Cena plastrów - 39 zł tak samo jak tabletki YASMINELLE czy YAZ (czyli jedne z najlepszych na rynku). Normalna cena. -
Napisano: 19 lipca 2010, 16:50
Ja absolutnie nie pakuje wszystkich, noszących plastry dziewczyn do jednego worka. Oczywiście jeżeli takowe noszone są dyskretnie, to czemu nie.. No, ale jeżeli ktoś się z tym afiszuje i chwali się "jaka to już jestem dorosła i uprawiam seks", to przepraszam, ale takie laski nie mają u mnie ani odrobiny szacunku...
A co do cen, to 39 zł, to wcale nie jest tak tanio. Ja za sylvie płacę niecałe 20 zł, czasami nawet 16 zł, w zalezności w jakiej aptece. Tak więc za 40 zł mam 2 miesiące ochrony, a nie jeden. -
Napisano: 30 lipca 2010, 11:58
Tez nie rozumiem tego afiszowania się z tymi plastrami. czemu ma to słuzyć. Nie obchodzi mnie to czy jakaś obca laska uprawia seks i czy się zabezpiecza. No ale skoro parę naszych lokalnych "gwiazdek" tak robi to biegna te biedne kobitki za modą i naklepjaja sobie plasterki w coraz bardziej oryginalnych miejscach. Ja mam udane życie seksulane, biorę sylvie, ale jakoś nie mam ochoty zakładać podkoszulka z napisem "biorę sylvie"
-
Napisano: 14 sierpnia 2010, 14:48
Ewentualnie można nakleić sobie plaster na czoło i po kilku godzinach na plaży mieć super tatuaż
W dalszym ciągu się z tego nasmiewam... w dodatku ostatnio byłam właśnie na kilkudniowym urlopie i z ręką na sercu mówię, że widziałam co najmniej kilkanaście takich "okazów" z przyklejonym plasterkiem. A to jedna sobie go nakleiła na środku brzucha i przy tym obowiązkowe skąpie bikini, a to druga na piersi, trzecia na dole pośladka - oczywiście tak, aby go było widać. A najlepsze jest to, że na moje oko te pannice nie miały więcej niż 18-20 lat.
żenua po prostu na maksa....
ps. dodam, że te laski z plastrami miały spore grono adoratorów... komentować już tego nie trzeba





