Jechać czy nie ?
odpowiedz-
Napisano: 6 maja 2009, 20:09
Cześć wszystkim..
Mam problem i nie wiem co z nim zrobić.
Kiedyś jeszcze w zeszłym roku 2008 poznałam chłopaka na necie z którym bardzo długo pisałam, jednak żadne z nas nie odważyło sie zaproponować spotkania.. więc kontakt sie urwał na pawie pół roku po ok takim samym czasie znajomości.
Ostatnio znów zaczęliśmy rozmawiać i spotaliśmy się w końcu. Jest super! Bardzo dobrze się rozumiemy i miło nam się spędza czas.. Nie jesteśmy jeszcze parą, a nie ukrywam, że po części na to liczę. Nasza znajomość dopiero rozkwita, a ja dostałam propozycję pracy w Londynie na ok 1,5 miesiąca. Boję się, że jeśli wyjadę nasze relacje się zmienią. Ja wiem, że wytrzymam bo bardzo mi na nim zależy, ale nie wiem czy on wytrzyma i czy po powrocie będzie również super jak na początku. Nie wiem co mam robić, proszę doradzcie mi co o tym myślicie. Jeszcze tylko dodam, że bardzo boję się z nim o tym porozmawiać bo nie chcę żeby mysliał że do czegoś jest zobowiązany lub zmuszany.
Z góry dziękuję za wasze subiektywne rady i opinie.
Ilona -
Napisano: 7 maja 2009, 16:06
no wiesz, jeżeli okazałoby się, ze po Twoim powrocie byłoby nie tak jak powinno to by znaczyło, że nie czuł do Ciebie niczego poważnego. Myślę, że powinnaś wyjechać. półtora miesiąca to nie tak wiele, pod warunkiem, ze cały czas utrzymywalibyście kontakt mailowy. Powinnaś powiedzieć mu, że zależy Ci na tej pracy, jeżeli zrozumie to bardzo dobrze, jeśli nie...to czy warto się angażować?włosomaniaczka -
Napisano: 7 maja 2009, 19:51
Staram się myśleć dokladnie w tem sam sposób..Jeśli się nie uda lub np straci checi, to znaczy że nie było warto..Z drugiej strony szkoda by było zaprzepascic taka szansę. No nic, zobaczymy co czas pokaże..
Dziękuję za opinię
-
Napisano: 8 maja 2009, 16:54
Dariaaa ma rację... Jak to się mówi "Jako kocha to poczeka". Porozmawiaj o tym wyjeździe z nim na spokojnie wytłumacz że zależy Ci na niej, a jeszcze bardziej na nim.
Zapytaj się go delikatnie, czy chciałby się z Tobą związać... Czy to tylko zwykła znajomośc wg. niego, czy coś więcej.
Powtórzę się po Darii, jeśli Cię nie zrozumie lub wykłóci się o to z Tobą, to znaczy, że nie ma nad czym się zastanawiać... To może być trudna decyzja... Ale trzymam kciuki !
pozdarawiam
-
Napisano: 8 maja 2009, 17:44
Kurcze.. dziękuję bardzo za te słowa.. To co piszecie jest bardzo mądre.. ale przyznaje się, że ja jestem bardzo nieśmiała i chyba nie odważę się zapytać czy cos z tego będzie.. boję się, że się zniechęci..nie chcę go zniechęcać. chciałabym żeby to wyszło naturalnie.. ale samo to że widujemy się tak rzadko, to mowi za siebie
Teraz w niedzielę się spotkamy..chcialabym mu cos o tym napomnieć, że zależałoby mi na częstrzysz spotkaniach...
Ale kurcze.. jestem głupia i nie wykrztusze tego z siebie
Jeszcze ten wyjazd.. Nic nie idzie po mojej myśli.. -
Napisano: 8 maja 2009, 21:12
Musisz uwierzyć w siebie. Musisz się odważyć z nim o tym porozmawiać, rozmowa jest najważniejsza w tej sytuacji...
Zaproponuj, abyście spotykali się częściej. A mieszkasz w tej samej co on ?
Jeśli tak, to moglibyście umawiać się jak on skończy pracę np. chodzić razem na kolację... wieczorem do kina na romantyczne filmy... O ! Najpierw umów się z nim do kina na jakiś romantyczny film.. później na kolację przy świecach... I tak delikatnie podpytaj o przyszłość..., co planuje w dalszym ciagu swojego życia... Zapytaj czy chciałby założyć rodzinę... Ale nie tak od razu.. najpierw tam takie wstępne pogaduchy.. jak tam w pracy itd. Jak stanie się już taka luźna atmosfera, rozadacie się to wtedy zacznij o tych tematch...
Życzę powodzenia !!
-
Napisano: 8 maja 2009, 22:32
No własnie nie.. ale nie mamy do siebie daleko .. 14 km, to nie problem bo połączenie jest super..
Będąc z nim, juz się czuję swobodnie..Zartujemy, droczymy się, smiejemy się, zaczepiamy itp.
A co do kina.. to juz bylismy w kinie i wlasnie po tym super dniu spedzonym z nim myslalam ze cos wiecej, bo bardzo nalegal na kolejne spotkanie jak najszybciej.. a pozniej juz nie ;/ i tyle z tego.. spotykalismy sie no ale juz nie bylo takiej checi.. przynajmniej ja to tak odczulam.. Kurcze to jest trudne tak powaznie porozmawiac.. zawsze sie tego balam -
Napisano: 10 maja 2009, 15:25
Słuchajcie dziewczyny..
Mam z jednej strony dobra, a z drugiej złą wiadomość.
Okazało się że nie ma już pracy, bo zatrudnili juz kilka osob, a dla mnie juz nie bedzie -> to ta zla
No a dobra jak się domyślić, to to ze nie jade i będę mogła skupić się na znajomości z NIM.. i dobrze i zle.. no ale nie wazne../
Chciałabym się jeszcze was poradzic..
Co zrobić zeby zachęcić go do siebie..Zeby było coraz lepiej,, żebyśmy się bardziej do siebie zbliżali?
Nie wiem jak to zrobic.. moze macie jakieś pomysły?
chętnie poczytam i mam nadzieje że skorzystam
Dziś dokladnie przed 17 się zobaczymy
Może akurat wykorzystam jakąś z waszych rad
Dziękuję i pozdrawiam -
Napisano: 10 maja 2009, 18:07
Najlepiej badz soba i nie udawaj przed chlopakiem kogos innego. Skoro to juz kolejne Wasze spotkanie to podobasz mu sie taka jaka jestes!!! -
Napisano: 10 maja 2009, 22:54
Jestem sobą
ale wiecie jak to jest.. zawsze chce się pokazać z jak najlepszej strony
Właśnie wróciłam z "randki" było super ! nie potrafie tego opisac !
Oby było coraz lepiej..
Boje sie że ta piekna chwila prysnie i skonczy sie jak sen.. a tego bym nie chciala.. -
Napisano: 12 maja 2009, 15:44
ty się niczego nie bój kobieto
co am być to będzie, żyj chwilą i ciesz się tym co masz teraz
pielęgnuj waszą znajomość, pokazuj, że ci zależy. jeżeli nawet miałby się nie udać...no cóż mówi się trudno i żyje dalej. to są uroki naszej ziemskiej wędrówki. nigdy nie wiadomo co się wydarzy. ale ja myślę, że wszytko się pomyślnie ułoży
po prostu trzeba trochę czasu. skoro chce się z Tobą spotykać to raczej nie tylko w celach towarzyskich. jestem praktycznie pewna, ze czuje do ciebie coś więcej, ale może sam jest wstydliwy, albo tak jak ty boi się ciebie spłoszyć.włosomaniaczka -
Napisano: 12 maja 2009, 22:07
Ja tez mam taka nadzieje
)
nie bede naciskac na nic, ale oczywiscie nie poddam sie
pokaże mu że mi zależy, tak ja potrafie
Co bedzie, to będzie
Jak ma cos być to będzie i coś nas połączy
będę myśleć jak wy
ale nie chcialabym zbyt dlugo czekac na to piene uczucie z jego strony. -
Napisano: 15 maja 2009, 14:51
Nie czekaj dłużej, sama zrób ten 'pierwszy krok'
Nie zwlekaj...
Trzymam kciuki i życze szczęścia :***
Napewno Wam się udaa !!!
) -
Napisano: 18 maja 2009, 18:06
I jak tam ?
Co słychać, jak się wszystko poukładało ?
Mam nadzieję, że dobrze ! napewno dobrze !!
musi być dobrze
hehe:***
pozderka !!
:* -
Napisano: 18 maja 2009, 22:58
Niestety, ale jest fatalnie...
Ostatni raz widzieliśmy się w zeszłą niedziele ;/ od tamtej pory rozmawialiśmy może 3 razy ;/ i to tyle..
Nie wiem o co chodzi, ale nie będę rozpaczać, bo do tej pory tak naprawdę nic między nami się nie wydarzyło prócz małego buziaka w usta
to było na tyle..
Poczekam, choć nie ukrywam że jest mi ciężko, ale nie pokaże mu tego, dlatego że może to źle odebrać m.in tak że nic nas nie łączy jeszcze ze soba ( jako para ) a ja już się angażuje.. nie chcę żeby tak myślał.
Dlatego poczekam cierpliwie, aż zaproponuje następne spotkanie, a jeśli nie, to mówi się trudno (gorzej zrobić
) ale dam radę!
W końcu jesteśmy silne !!
Będzie ciężko :]
-
Napisano: 19 maja 2009, 18:49
Może nie było nic więcej, ale myslę, że to dla Ciebie baardzo ważna osoba !! A urwac kontakty z przyjacielem, to strasznie boli..
...
Zadzwoń do niego..nie urywaj kontaktu !!! może porozmawiaj z nim jeszcze raz, że chciałabys z nim czesciej sie widywać ...
To bedzie trudne.. ale dasz rade :**
W końcu musimy byyć silne i stanowcze !!!
Głowa do góry, napewno jest zajęty...
Ale to nie stoi na przeszkodzie, by zadzwonil, ale nie będę Cię dobijać ;(:*
Pozderka, pa :*




