Jest z inna a ja Go Dalej Kocham

  1. Aniesi Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-04 Posty: 3 Podziękowania: 0

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 7:48

    Czesc jestem nieszczesliwa :(
    3lata 2miesiace 19dni temu pokochalam chlopaka mlodszego od siebie o rok, ktory pierwszy raz wypowiedzial kobiecie slowo "KOCHAM CIĘ" az sie rozplakalam po tych slowach. (A tydzien wczesniej dopiero sie zaczynalismy spotykac) Ziemia zadrzala, miala groma motyli w brzuchu. Byłam jego Pierwsza Miłością :) Byl glupi na moim punkcie a ja na Jego. Przez 1,5roku bylo cudownie bez klotni, zazdrosci bez zadnych problemow cieszylismy sie soba nawzajem bylismy zapatrzeni w siebie jak w obrazek. Do czasu jak chcialam wzbudzic w Niego zazdrosc i sie od tamtej pory wszystko zaczelo sie psuc :( Prowokowanie do klotni, wzbudzanie wiekszej zazdrosci, zrywanie z Nim itp. Powracalismy do siebie wiele razy i zawsze byly poczatki cudowne do czasu az zas nie czulam sie dobrze z Nim brakowalo mi czegos. Moze tego ze niepotrafil okazywac Uczuc tak jak ja to okazywalam. Byl cichy, zadko mowil czule slowka, nie byl romantykiem (z natury jestem romantyczka). I ten zwiazek zaczal byc niestabilny brak zaufania, brak poczesci uczuc takich jak na poczatku byly (zaczełam odczuwac przyzwyczajenie), przemoc fizyczna jak i psychiczna z obu stron, poronienie ciazy nie chcenia drugiej ciazy (balam sie zajsc z powodu czestych klotni, rozstan, bic, rowniez z powodu moich rodzicow po wiadomosci ze bylam bita kazali mi wybierac ona lub rodzina) itp do momentu jak Go niezdradzilam ;( Przyznalam sie mu do tego (bo dlugich namyslach czy to bedzie odpowiednie) Z natury wole uslyszec najgorsza prawde niz najslodsze klamstwo. Koniec rozpisywania. Dojde wkoncu do meritum: Nie jestesmy ze soba juz pol roku za pare miesiecy bedzie Tatusiem a jeszcze jak na zlosc zaczelam pracowac w firmie gdzie on i na tej samej zmianie. Od momentu jak Go zobaczylam (po pol roku przerwy) nie potrafie bys ta sama osoba co wczesniej opanowana, nie myslaca o przeszlosci a tak to teraz cierpie z Miłości do Niego Nieodwzajemnionej. Przez ten czas co nie jestesmy ze soba On sie stal prawdziwym mezczyzna (pamietam go jak to ja go zmienialam z dresika na pol eleganta i co mi teraz z tego przyszlo ?? ). Kumple w pracy mowia Mi, ze Mojemu Ex rola Tatusia odpowiada bo jest taki troskliwy i nadopiekunczy. Dlaczego Czlowiek docenia druga osobe dopiero po stracie ?? Najbardziej boli mnie to ze to mi sie nie udalo dac mu Naszego Szczescia ktore chcielismy. Nie potrafie przestac myslec o Nim o Naszych dobrych chwilach i zlych, w pracy moj wzrok szuka go, jak przechodze obok Niego to az mnie cos kloje, lzy naplywaja do oczu a potem opanowywuje sie i mowie sobie ze Jest Szczesliwy z inna i bedzie miec Najwiekszy Skarb jakiego pragnal!!! Dalej jestem sama i nie chce zadnego chlopaka bo nie potrafie przestac Go Kochac.
    Pomozcie Mi!!!

  2. hanka57 Konto usunięte

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 273 Podziękowania: 551

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 11:43

    Aniesi napisał(a)

    Czesc jestem nieszczesliwa :(
    3lata 2miesiace 19dni temu pokochalam chlopaka mlodszego od siebie o rok, ktory pierwszy raz wypowiedzial kobiecie slowo "KOCHAM CIĘ" az sie rozplakalam po tych slowach. (A tydzien wczesniej dopiero sie zaczynalismy spotykac) Ziemia zadrzala, miala groma motyli w brzuchu. Byłam jego Pierwsza Miłością :) Byl glupi na moim punkcie a ja na Jego. Przez 1,5roku bylo cudownie bez klotni, zazdrosci bez zadnych problemow cieszylismy sie soba nawzajem bylismy zapatrzeni w siebie jak w obrazek. Do czasu jak chcialam wzbudzic w Niego zazdrosc i sie od tamtej pory wszystko zaczelo sie psuc :( Prowokowanie do klotni, wzbudzanie wiekszej zazdrosci, zrywanie z Nim itp. Powracalismy do siebie wiele razy i zawsze byly poczatki cudowne do czasu az zas nie czulam sie dobrze z Nim brakowalo mi czegos. Moze tego ze niepotrafil okazywac Uczuc tak jak ja to okazywalam. Byl cichy, zadko mowil czule slowka, nie byl romantykiem (z natury jestem romantyczka). I ten zwiazek zaczal byc niestabilny brak zaufania, brak poczesci uczuc takich jak na poczatku byly (zaczełam odczuwac przyzwyczajenie), przemoc fizyczna jak i psychiczna z obu stron, poronienie ciazy nie chcenia drugiej ciazy (balam sie zajsc z powodu czestych klotni, rozstan, bic, rowniez z powodu moich rodzicow po wiadomosci ze bylam bita kazali mi wybierac ona lub rodzina) itp do momentu jak Go niezdradzilam ;( Przyznalam sie mu do tego (bo dlugich namyslach czy to bedzie odpowiednie) Z natury wole uslyszec najgorsza prawde niz najslodsze klamstwo. Koniec rozpisywania. Dojde wkoncu do meritum: Nie jestesmy ze soba juz pol roku za pare miesiecy bedzie Tatusiem a jeszcze jak na zlosc zaczelam pracowac w firmie gdzie on i na tej samej zmianie. Od momentu jak Go zobaczylam (po pol roku przerwy) nie potrafie bys ta sama osoba co wczesniej opanowana, nie myslaca o przeszlosci a tak to teraz cierpie z Miłości do Niego Nieodwzajemnionej. Przez ten czas co nie jestesmy ze soba On sie stal prawdziwym mezczyzna (pamietam go jak to ja go zmienialam z dresika na pol eleganta i co mi teraz z tego przyszlo ?? ). Kumple w pracy mowia Mi, ze Mojemu Ex rola Tatusia odpowiada bo jest taki troskliwy i nadopiekunczy. Dlaczego Czlowiek docenia druga osobe dopiero po stracie ?? Najbardziej boli mnie to ze to mi sie nie udalo dac mu Naszego Szczescia ktore chcielismy. Nie potrafie przestac myslec o Nim o Naszych dobrych chwilach i zlych, w pracy moj wzrok szuka go, jak przechodze obok Niego to az mnie cos kloje, lzy naplywaja do oczu a potem opanowywuje sie i mowie sobie ze Jest Szczesliwy z inna i bedzie miec Najwiekszy Skarb jakiego pragnal!!! Dalej jestem sama i nie chce zadnego chlopaka bo nie potrafie przestac Go Kochac.
    Pomozcie Mi!!!


    Wybacz, ale to jest stek niedorzeczności. Piszesz, że go kochasz. Osoba, która kocha przede wszystkim nie rani osboy kochanej. A Ty specjalnie wzbudzałaś u niego powody do zazdrości. Prowokowałaś awantury. No i do tego jeszcze go zdradziłaś. Nie piszesz, na czym ta zdrada polegała, ale rozumiem, że zdradziłaś go fizycznie. I przyznałaś się do tego. I to ma być miłość? Ty chyba jesteś sadystką! A, że on nie jest masochistą, to w końcu miał dość.
    Ja pomijam już to, że on Cię bił, a Ty ciągle chcesz, żeby on wrócił do Ciebie.
    Wybacz, ale moim zdaniem powinnaś wybrać się do lekarza... . :-)

  3. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 12:24

    Ja rozumiem autorkę. Jestem w związku trzy lata i też zdarzyło mi się zdradzić (nie napiszę co konkretnie zrobiłam, no ale coś tam zrobiłam co jest powszechnie uznane za zdradę, i to nie raz, wstyd się przyznać :( :/ ). Na szczęście on mi wybaczył a ja zrozumiałam co tracę i w porę się ogarnęłam. Dziś jesteśmy szczęśliwi i chcemy się pobrać.

    Niestety kobiety tak już mają czasem że chcą zazdrości, chcą aby ktoś o nie walczył... Tylko czasem przeginają te durne starania. I albo partner to wybaczy a babka w końcu się opamięta, albo związek się kończy z winy kobiety...

    Mój mi wybaczył, Twój Tobie nie.
    Powiem tak- może nie kochał aż tak BARDZO?
    Przecież prawdziwa miłość wszystko przetrwa, widzę na swoim przykładzie. Ale trzeba się w porę opamiętać, obiecać POPRAWĘ i zachowywać się dalej fair wobec partnera- ja tak robię i jest wszystko w porządku.
    Zdradziłaś go- a to dla wielu facetów jest nie do wybaczenia.

    Ty przesadzałaś, dochodziło do rękoczynów... Powinnaś już wtedy zastanowić się nad swoim zachowaniem. Inna kwestia że on Ciebie uderzył- taki ch* nie zasługuje na to, aby z nim być.

    Tak więc ciesz się, że jego już nie ma obok. Nie jesteś z nim z własnej winy, bo to TY zaczęłaś tą szopkę, ale to że on Cię uderzył jest niewybaczalne...

    On jest z inną, ale Ty z nim jesteś w ciąży, tak?
    Powiem Ci tak- znajdz sobie kogoś nowego, spróbuj ułożyć sobie życie, a o nim zapomnij. Tylko niech alimenty płaci na dziecko.

    Trzymaj się i wyciągnij wnioski z tego wszystkiego aby nie popełnić tych błędów w przyszłym związku.
    Pozdrawiam.

    p.s. W związku z Twoimi napadami agresji powinnaś iść do psychologa. Poważnie.

  4. Aniesi Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-04 Posty: 3 Podziękowania: 0

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 13:31

    On jest z inną, ale Ty z nim jesteś w ciąży, tak?
    Powiem Ci tak- znajdz sobie kogoś nowego, spróbuj ułożyć sobie życie, a o nim zapomnij. Tylko niech alimenty płaci na dziecko.



    Co do ciazy to nie jestem!!! W ciaży jest jego terazniejsza kobieta 4-5miesiac
    Co do agresji to On zaczynal zaczely byc wyzwiska, popychanie a jak sie nie dalam jemu soba rzadzic to zaczely byc rekoczyny. Chlopak mial zaburzenie osobowosci. Przez 1,5 roku bylam jego wlasnoscia, bylam zamykana w domu, olewana bo na pierwszym miejscu byli kumple potem rodzina kolezanki z fotki.pl a potem ja :( Co do psychologa to juz bylam bo myslalam ze cos jest ze mna nie tak ale to byla zaborcza zazdrosc i toksyczna Milosc. On mnie "katowal" zabranial sie bronic np. pojsciem do ludzi lub na policje. To byla Opsesja. Ale jakos Dalej Go Kocham Nie Wiem Dlaczego Te Uczucie jest az tak silne

  5. hanka57 Konto usunięte

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 273 Podziękowania: 551

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 15:20

    Aniesi napisał(a)

    On jest z inną, ale Ty z nim jesteś w ciąży, tak?
    Powiem Ci tak- znajdz sobie kogoś nowego, spróbuj ułożyć sobie życie, a o nim zapomnij. Tylko niech alimenty płaci na dziecko.



    Co do ciazy to nie jestem!!! W ciaży jest jego terazniejsza kobieta 4-5miesiac
    Co do agresji to On zaczynal zaczely byc wyzwiska, popychanie a jak sie nie dalam jemu soba rzadzic to zaczely byc rekoczyny. Chlopak mial zaburzenie osobowosci. Przez 1,5 roku bylam jego wlasnoscia, bylam zamykana w domu, olewana bo na pierwszym miejscu byli kumple potem rodzina kolezanki z fotki.pl a potem ja :( Co do psychologa to juz bylam bo myslalam ze cos jest ze mna nie tak ale to byla zaborcza zazdrosc i toksyczna Milosc. On mnie "katowal" zabranial sie bronic np. pojsciem do ludzi lub na policje. To byla Opsesja. Ale jakos Dalej Go Kocham Nie Wiem Dlaczego Te Uczucie jest az tak silne


    Tym bardziej powinnaś udać się do specjalisty.
    I nie żartuję wcale. Masz zaburzenia. Nie jestem specjalistą, ale wiem, że jest takie psychiczne schorzenie, które polega na "miłości", czy "uzależnieniu się emocjonalnym" od osoby, która ubezwłasnowolnia ofiarę (np. porywacza).
    A z takiego babskiego punktu widzenia, to popatrz: on sobie układa życie z inną dziewczyną, będzie miał z nią dziecko. Z Tobą nie chciał - sama pisałaś w pierwszym poście, że usunęłaś. To choćby dlatego, zostaw go.
    O ambicji i szacunku do samej siebie nie będę pisać. Bo to nie ma sensu. I tak tego nie zrozumiesz.
    Bardzo mi Ciebie żal, dziewczyno, zadbaj o siebie i idź jak najszybciej do lekarza.
    Pozdrawiam. :-)

  6. sternchen Obeznana

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 149 Podziękowania: 188

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 15:37

    obsesja

    to nie jest milosc tylko przyzwyczajenie...
    chociaz za czym tam tesknic? za obkladaniem? i wyzwiskami? za przemoca fizyczna i psychiczna?

    wez sie ogarnij kobieto...
    chodz na jakies spotkaania z psychologiem i niech Ci to pomoze...
    i wyjdz do ludzi to tez powinno pomoc

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość Aniesi

  7. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 15:41

    Aniesi napisał(a)

    On jest z inną, ale Ty z nim jesteś w ciąży, tak?
    Powiem Ci tak- znajdz sobie kogoś nowego, spróbuj ułożyć sobie życie, a o nim zapomnij. Tylko niech alimenty płaci na dziecko.



    Co do ciazy to nie jestem!!! W ciaży jest jego terazniejsza kobieta 4-5miesiac
    Co do agresji to On zaczynal zaczely byc wyzwiska, popychanie a jak sie nie dalam jemu soba rzadzic to zaczely byc rekoczyny. Chlopak mial zaburzenie osobowosci. Przez 1,5 roku bylam jego wlasnoscia, bylam zamykana w domu, olewana bo na pierwszym miejscu byli kumple potem rodzina kolezanki z fotki.pl a potem ja :( Co do psychologa to juz bylam bo myslalam ze cos jest ze mna nie tak ale to byla zaborcza zazdrosc i toksyczna Milosc. On mnie "katowal" zabranial sie bronic np. pojsciem do ludzi lub na policje. To byla Opsesja. Ale jakos Dalej Go Kocham Nie Wiem Dlaczego Te Uczucie jest az tak silne



    Aaa to zmienia całkiem moje spojrzenie na tą sytuację. Znam wiele osób z zaburzeniami osobowości tzw Barderline, ze względu na moje hobby i własne doświadczenia- nie, nie mam Bordera, ale mam nerwicę lękową. Chłopak potrzebuje porządnej terapii.
    Daj mu spokój, bo sama widzisz jak on Cię traktował, poza tym jego kobieta JEST w ciąży i będą mieć dziecko! Daj mu założyć rodzinę, a Ty sama sobie życie układaj i CIESZ się, że jego już nie ma obok Ciebie bo życie z Borderem jest cholernie trudne, i tak naprawdę chyba niemożliwe dla osoby która nie ma wykształcenia psychologicznego, wiem z doświadczenia.

    A jeśli nie potrafisz sama o nim zapomnieć to polecam wizytę u psychologa, pomoże Ci się z tym uporać. Z Tobą jest wszystko ok, po prostu kochasz, to on ma zaburzoną osobowość- nie Ty, więc nie obwiniaj się za to. Już ja wiem jakie okrutne potrafi być życie z taką osobą.

    Zapomnij o nim dla WŁASNEGO dobra Kobieto!

    p.s. Z Tobą jest tylko tyle nie tak, że prowokowałaś do kłótni i może masz skłonności do agresji- psycholog.
    p.s.2. Hania, ona NIE usunęła ciąży! Poroniła!

  8. hanka57 Konto usunięte

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 273 Podziękowania: 551

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 17:07

    Mleczna Czekolado, Kochana, przeczytaj dokładnie jej pierwszy wpis jeszcze raz: pierwszą ciążę poroniła, a drugą usunęła.

    Ja już nie będę komentować dalej, bo właściwie wszystko zostało napisane. Dziewczyna powinna się zgłosić do psychiatry.

    Buziaki. :-)

  9. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 16 kwietnia 2010, 17:27

    Hania- ona tylko pisze, że nie chciała drugiej ciąży, a to że ktoś nie chce nie znaczy jeszcze że usunął. Mogła poronić a potem się zabezpieczać i nie chcieć drugiej ciąży czyli uważać, żeby nie wpaść. Napisała że bała się ZAJŚĆ, a nie że zaszła i usunęła. I pisze że żałuje że JEJ się NIE UDAŁO dać mu tego szczęścia (bo poroniła!).

    Tu jest cytat:
    ''poronienie ciazy nie chcenia drugiej ciazy (balam sie zajsc z powodu czestych klotni, rozstan, bic''

    Poza tym wcale nie uważam aby powinna iść do psychiatry. Jedyne co u niej widzę to lekki zapęd do agresji i uzależnienie od partnera. Takimi sprawami nie zajmuje się psychiatra a psycholog i proszę nie mylić pojęć. Psychiatra zajmuje się wypisywaniem leków, a na to nie ma leków, jedynie uspokajające, ale to może zalecić psycholog -taką wizytę. I wiem co mówię bo chodzę i do psychologa i do psychiatry, i znam takich przypadków jak jej chyba z dziesięć wśród znajomych.

    Przede wszystkim pomocy psychologicznej potrzebuje jej ex bo ma Borderline, ale to już nie jej sprawa.

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość Aniesi

  10. Aniesi Nowicjuszka

    Rejestracja: 2010-04 Posty: 3 Podziękowania: 0

    Napisano: 17 kwietnia 2010, 12:12

    Hanka jestes w bledzie co do drugiej ciazy ze usunelam. Mleczna Czekolada ma racje!!!

    Teraz boje sie zwiazac w jakis nowy zwiazek odtracam kazdego mezczyzne. Napoczatku jest fajnie spotykanie sie a potem jak zaczyna byc cos wiecej np. calowanie, przytulanie sie to odchodze. W umysle jestem gotowa na nowy zwiazek ale w sercu zas nie. Ostatnio mialam taka sytuacje spedzilam mily weekend z chlopakiem z ktorym spotykam sie od miesiaca i pod koniec spotkanie calowalismy sie a z oczu lecialy mi lzy majac zamkniete oczy widzialam Mojego Bylego.

    Co do agresji zgadza sie jestem troche nadpobudliwa.

  11. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 17 kwietnia 2010, 12:41

    Aniesi napisał(a)

    Hanka jestes w bledzie co do drugiej ciazy ze usunelam. Mleczna Czekolada ma racje!!!

    Teraz boje sie zwiazac w jakis nowy zwiazek odtracam kazdego mezczyzne. Napoczatku jest fajnie spotykanie sie a potem jak zaczyna byc cos wiecej np. calowanie, przytulanie sie to odchodze. W umysle jestem gotowa na nowy zwiazek ale w sercu zas nie. Ostatnio mialam taka sytuacje spedzilam mily weekend z chlopakiem z ktorym spotykam sie od miesiaca i pod koniec spotkanie calowalismy sie a z oczu lecialy mi lzy majac zamkniete oczy widzialam Mojego Bylego.

    Co do agresji zgadza sie jestem troche nadpobudliwa.



    Pierwsza sprawa jest taka, że potrzebujesz czasu. Jeśli chodzi tylko o to, że spotykając się z kimś nowym nie możesz przestać myśleć o starym to znaczy, że potrzebujesz czasu. Nie spotykaj się może na razie z nikim, daj sobie czas na wypłakanie się, na przeżycie tego.
    Natomiast jeśli chodzi o to, że chcesz się z kimś nowym poznać, dochodzi do pocałunków itd ale Ty czujesz stres, blokadę- może to być PTSD tzw Zespół Stresu Pourazowego. Wiesz, ja może i mam o tym wiedzę, ale nie jestem lekarzem i nie wystawię Ci diagnozy.
    Wiem jednak na pewno, że powinnaś udać się do psychologa, czy to prywatnie czy na NFZ (na NFZ najpierw trzeba iść do psychiatry w wielu przychodniach, on kieruje dalej).
    Są trzy powody dla których powinnaś iść do psychologa (o podjęciu terapii on zdecyduje):
    1. Ciężko przeżywasz rozstanie, psycholog pomoże Ci się z tego podnieść i zapomnieć o nim.
    2. Masz napady agresji i nad tym trzeba pracować z psychologiem.
    3. Być może masz PTSD po tym związku (co jest bardzo, bardzo możliwe, zważywszy na przeżycia w byłym związku).
    Dlatego wizyta u psychologa jest konieczna w Twoim wypadku, psycholog prawdopodobnie podejmie z Tobą terapię.
    Idz do lekarza, bo szkoda Twojego życia, tylko się męczysz. Twój związek był bardzo toksyczny i musisz to sama zobaczyć, musisz dojrzeć do tego, aby emocjonalnie rozstać się z tym facetem i związać z innym. A w tym może pomóc tylko lekarz. O swoim byłym staraj się nie myśleć i absolutnie nie oskarżaj się o to, że np uderzył Cię bo TY go sprowokowałaś. Facet nie ma prawa Cię uderzyć choćbyś go wyzywała od ch*jów! To wina jego psychiki, koleś ma Bordera i bez terapii nie wyjdzie z tego. I jeśli on się nie leczy psychiatrycznie i przede wszystkim psychologicznie (takie zaburzenia osobowości leczy się przede wszystkim psychoterapią, leki nie wiele pomogą) to ja wręcz mogę Ci zagwarantować że swoją obecną kobietę też może uderzyć, dziecko także, i ona będzie z nim przeżywać koszmar. Ja wiem jacy są ci z Borderem- przytula Cię i jest fajnie, a za chwilę się obraża Bóg wie o co, awantura z niczego...
    Zapomnij o nim dla własnego dobra!

    Pozdrawiam, trzymaj się.

  12. hanka57 Konto usunięte

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 273 Podziękowania: 551

    Napisano: 17 kwietnia 2010, 12:42

    Aniesi napisał(a)

    Hanka jestes w bledzie co do drugiej ciazy ze usunelam. Mleczna Czekolada ma racje!!!

    Teraz boje sie zwiazac w jakis nowy zwiazek odtracam kazdego mezczyzne. Napoczatku jest fajnie spotykanie sie a potem jak zaczyna byc cos wiecej np. calowanie, przytulanie sie to odchodze. W umysle jestem gotowa na nowy zwiazek ale w sercu zas nie. Ostatnio mialam taka sytuacje spedzilam mily weekend z chlopakiem z ktorym spotykam sie od miesiaca i pod koniec spotkanie calowalismy sie a z oczu lecialy mi lzy majac zamkniete oczy widzialam Mojego Bylego.

    Co do agresji zgadza sie jestem troche nadpobudliwa.



    Najpierw chcę Cię przeprosić, że źle zinterpretowałam Twój list w sprawie ciąży. Bardzo przepraszam Ciebie i Mleczną Czekoladę.

    Przede wszystkim potrzebujesz czasu. Czasu na zdystansowanie się do Twojego byłego związku, jak również do tego faceta. Wiesz, ja jednak twierdzę, że Opatrzność czuwa nad Tobą, że się z nim nie związałaś. On by Cię traktował jak swoją własność, upokarzał i bił, a Ty byś trwała w tym związku i nie miałabyś siły do przerwania tego.
    Zostaw go. Będzie miał dziecko, może tamta dziewczyna ma wpływ na niego taki, że on nie jest w stosunku do niej agresywny.

    Na pewno trudno jest Ci teraz zaufać innemu chłopakowi. Ale, myślę, że jeśli spotykasz się z jakimś facetem, to jeśli ma być to poważny związek, powinnaś o swoich wątpliwościach mu opowiedzieć. A facet powinien to uszanować i zrozumieć, że nic na siłę nie zdziała.
    Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam ciepło. :-)

  13. MlecznaCzekolada Obeznana

    Rejestracja: 2010-02 Posty: 275 Podziękowania: 75

    Napisano: 17 kwietnia 2010, 15:50

    hanka57 napisał(a)

    może tamta dziewczyna ma wpływ na niego taki, że on nie jest w stosunku do niej agresywny.



    Nawet jeśli teraz nie jest to na pewno zacznie. Życie z Borderem jest cholernie trudne i jeśli dziewczyna jest jest psychologiem to ma duże szanse na niepowodzenie. Ludzie tacy jak on charakteryzują się ogromną zmianą nastrojów bez powodu, poza tym to 100% neurotycy i pesymiści bardzo często. Więc należy się cieszyć że się z takim nie jest. Jeśli koleś nie chodzi na terapię to jest praktycznie gwarancja że nadal będzie agresywny, i tamta dziewczyna nie ma z tym związku, bo facet jest chory i tyle.

    Hania, nie ma za co przepraszać, po prostu żle zrozumiałaś i tyle, zdarza się :)

    Pozdrawiam.

 

1
zaloguj się do

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko kilka sekund!

Zamknij

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się w

masz już konto? zaloguj się

Zamknij

dodaj do
Zamknij
Dodaj do stylistka +

Przeciągnij przycisk na pasek ulubionych w przeglądarce.Wygodnie dodawaj zdjęcia i rzeczy ze stron, które odwiedzasz.