Miłosc,zauroczenie a moze przyzwyczajenie...??

  1. nieznajoma123 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-11 Posty: 7 Podziękowania: 0

    Napisano: 9 listopada 2009, 17:34

    eh chciałabym wam cos opowiedziec....jakies ponad rok temu poznałam pewnego chłopaka byłam wtedy na imprezie..byłam spokojna grzeczna dziewczyna...był pierwszym chłopakiem ktory mi sie spodobal a ja spodobałam sie jemu..zaczelsimy razem chodzic na imprezy..było super niestety zaczal sie alkohol papierosy itp..po jakis dwoch tygodniach zaczelismy ze soba chodzic on byl pod 3 lata starszy mial 18 lat lecz ja byłam młoda dopiero zaczynałam sie bawic chciałam sie wyszalec i niestety zerwałam z nim potem nie dobrze dzialo sie w moim zyciu zaczełam sie ze tak powiem
    "staczac" na kazdej imprezie cłowalam sie z innym chłopakiem nie wiem czemu ale krecilo mnie to picie chlopacy imprezy..a on bardzo cierpial bo tak bardzo mnie kochał chcialam zeby zostal moim przyajcielem ale wiadomo jak to jest jezeli jedna str kocha to zadko kiedy udaje sie stworzyc przyajzn..a jednak on zawsze mi pomagal zawsze raz jak sie opiłam siedzial zemna calutka impreze zajal sie mna cały nastepny dzien nie wiem jak bym sobie wtedy bez niego poradzila... no i tak jakos wyszlo ze zaczelismy sie znowu spotykac ostatnio bardzo czesto wiem ze on bardzo mnie kocha a ja hmm i to własnie jest problem wiem ze nie moge juz bez niego zyc jest mi z nim tak dorbze ale boje sie ze go zranie nie wiem czy jest to milosc zauroczenie czy moze poprostu jest mi tak wygodnie... tak barodz nie chce go zranic powiedzialm mu o tym powiedizal ze tak bardzo mnie kocha ze nic na sile on nic odemnie nie wymaga chce zebym poprostu byla..co ja mam zrobic boje sie ze znowu go skrzywdze a tego bym sobie jzu nigdy nie wybaczyla :(

  2. hanka57 Konto usunięte

    awatar

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 1605 Podziękowania: 546

    Napisano: 9 listopada 2009, 18:24

    nieznajoma123 napisał(a)

    eh chciałabym wam cos opowiedziec....jakies ponad rok temu poznałam pewnego chłopaka byłam wtedy na imprezie..byłam spokojna grzeczna dziewczyna...był pierwszym chłopakiem ktory mi sie spodobal a ja spodobałam sie jemu..zaczelsimy razem chodzic na imprezy..było super niestety zaczal sie alkohol papierosy itp..po jakis dwoch tygodniach zaczelismy ze soba chodzic on byl pod 3 lata starszy mial 18 lat lecz ja byłam młoda dopiero zaczynałam sie bawic chciałam sie wyszalec i niestety zerwałam z nim potem nie dobrze dzialo sie w moim zyciu zaczełam sie ze tak powiem
    "staczac" na kazdej imprezie cłowalam sie z innym chłopakiem nie wiem czemu ale krecilo mnie to picie chlopacy imprezy..a on bardzo cierpial bo tak bardzo mnie kochał chcialam zeby zostal moim przyajcielem ale wiadomo jak to jest jezeli jedna str kocha to zadko kiedy udaje sie stworzyc przyajzn..a jednak on zawsze mi pomagal zawsze raz jak sie opiłam siedzial zemna calutka impreze zajal sie mna cały nastepny dzien nie wiem jak bym sobie wtedy bez niego poradzila... no i tak jakos wyszlo ze zaczelismy sie znowu spotykac ostatnio bardzo czesto wiem ze on bardzo mnie kocha a ja hmm i to własnie jest problem wiem ze nie moge juz bez niego zyc jest mi z nim tak dorbze ale boje sie ze go zranie nie wiem czy jest to milosc zauroczenie czy moze poprostu jest mi tak wygodnie... tak barodz nie chce go zranic powiedzialm mu o tym powiedizal ze tak bardzo mnie kocha ze nic na sile on nic odemnie nie wymaga chce zebym poprostu byla..co ja mam zrobic boje sie ze znowu go skrzywdze a tego bym sobie jzu nigdy nie wybaczyla :(


    Przeczytaj to, co napisałaś, ale tak, jakbyś czytała tę opowieść jako obca osoba. Przecież sama sobie odpowiadasz na pytanie, które zadałaś w tytule. Moim zdaniem, kochasz go. Tylko, być może bardzo powoli dorastasz do poważnego związku. Jeśli piszesz, że nie chcesz go zranić, że nie wybaczyłabyś tego sobie, to samo już to świadczy o uczuciu Twoim do niego. Gdyby Ci na nim nie zależało, a tylko z wygodnictwa nie chciałabyś go stracić, bo był Twoją deską ratunku, nie myślałabyś o jego emocjach, o jego ranach, które mogłabyś mu zadać. A swoją drogą facet musi Cię naprawdę kochać. I nie odtrącaj go, bo sobie na to nie zasłużył. Ty potrzebujesz prawdopodobnie jeszcze trochę czasu, aby dojrzeć do tej miłości, ale... zapowiada się pięknie. Trzymam za Was kciuki! :-)

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość nieznajoma123

  3. nieznajoma123 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-11 Posty: 7 Podziękowania: 0

    Napisano: 9 listopada 2009, 19:21

    Eh dziekuje;* masz racja bo z dnia na dzien jest coraz to lepiej i oby dalej tak było..bo jeszcze miesiac temu nie wyobrazalam sobie zeby moc isc na impreze i byc tylko z tym jednym a teraz nie potrafi byc z innym..ostatnio poszlam sama na impreze bez niego byłam pewna ze go zdradze ze nie wytzymam ale udalo sie ja poprostu nie potrafiłam zblizyc sie do kogos innego..nie chce teraz mowic ze go kocham dla mnie to słowo znaczy bardoz wiele i jeszcze nikomu tego nie powiedziałam..mysle ze miłosc to powazna sprawa i nie mozna od tak sobie mowic ze sie kogos kocha a tymczasem jets to zwykłe zauroczenie... denerwuja mnie dizewczyny ktore pisza ze po 2 dniach kogos kochaja..to jest nie mozliwe moim zdaniem ja znam tego chloapaka juz dobre ponad rok niedługo beidze dwa a jeszcze nie jestem pewna uczucia

  4. hanka57 Konto usunięte

    awatar

    Rejestracja: 2009-06 Posty: 1605 Podziękowania: 546

    Napisano: 9 listopada 2009, 20:15

    nieznajoma123 napisał(a)

    Eh dziekuje;* masz racja bo z dnia na dzien jest coraz to lepiej i oby dalej tak było..bo jeszcze miesiac temu nie wyobrazalam sobie zeby moc isc na impreze i byc tylko z tym jednym a teraz nie potrafi byc z innym..ostatnio poszlam sama na impreze bez niego byłam pewna ze go zdradze ze nie wytzymam ale udalo sie ja poprostu nie potrafiłam zblizyc sie do kogos innego..nie chce teraz mowic ze go kocham dla mnie to słowo znaczy bardoz wiele i jeszcze nikomu tego nie powiedziałam..mysle ze miłosc to powazna sprawa i nie mozna od tak sobie mowic ze sie kogos kocha a tymczasem jets to zwykłe zauroczenie... denerwuja mnie dizewczyny ktore pisza ze po 2 dniach kogos kochaja..to jest nie mozliwe moim zdaniem ja znam tego chloapaka juz dobre ponad rok niedługo beidze dwa a jeszcze nie jestem pewna uczucia


    Czyli, z tego, co piszesz, mam rację, ze powoli dojrzewasz do prawdziwego uczucia. I dojrzewasz do prawdziwego związku. Wiesz, a jeśli chodzi o iprezy, to ważne, aby nie przekroczyć tej nieokreślonej niczym bariery i nie posunąć się do prawdziwej zdrady. Dla jednej osoby zdradą jest, gdy partner/partnerka rozmawia (!) "dłużej" i z zainteresowaniem z osobą, która mogłaby być zagrożeniem dla związku, dla innych jest pocałunek, a dla jeszcze innych "powłóczyste spojrzenie" (o prawdziwej zdradzie fizycznej nie piszę). A najlepiej, to jeśli partner(ka) jest zazdrosny(a), to najlepiej nie prowokować i nie dawać powodów do zazdrości.
    A jeśli nie miałaś ochoty nawet "spojrzeć" na innego, to jeszcze jeden dowód na to, że głębokie uczucie do Twojego Faceta jest właśnie w fazie rozwoju. I tak trzymać! :-)

  5. edytka220 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 8 grudnia 2009, 12:06

    cześć jestem Edyta mam 15 lat i chciałabym wam opisać moją historię . Więc to było tak :) Poznałam na chacie miłego , przystojnego chłopaka i wszystko było by ok gdyby nie to że go okłamałam :( Okłamałam go w wielu sprawach . A najgorsze jest to że wysłałam nie swoje zdjęcie mu i on się we mnie zakochał . Nie wiem co mam zrobić on powiedział mi że mnie kocha i Ja też coś do niego czuję . Ale nie wiem jak mam się przyznać żeby go nie zranić . :( On chce się spodkać ze mną a ja ciągle kłamię :( Jestem głópia wiem o tym ranie bardzo fajnego chłopaka . Pomóżcie mi proszę was :( :( :(

  6. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 8 grudnia 2009, 17:19

    Hej ;) Ja mam podobny problem jestem ze swoim chłopakiem 2 lata i nie jestem pewna swoich uczuć;-/ wiem tylko tyle , że chce z nim być, tęsknie za nim, myśle o nim non stop , nie wyobrazam sobie by , być z kim innym , nie wiem, co mam zrobic czy zerwc....... czy byc z nim ..... nie chce go zranić... bo jest dla mnie wazny.... pomózcie blagam!!!!!;;;;;*****

  7. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 8 grudnia 2009, 17:53

    Błagam Pomozcie co mam zrobić ?? ?? co byscie zrobili na moim miejscu ?? ;*
    Pozdrawiam Was i Całuje;*

  8. nadianadia1 Początkująca

    nadianadia1 awatar

    Rejestracja: 2009-07 Posty: 40 Podziękowania: 12

    Napisano: 8 grudnia 2009, 19:44

    nieznajoma123 napisał(a)

    eh chciałabym wam cos opowiedziec....jakies ponad rok temu poznałam pewnego chłopaka byłam wtedy na imprezie..byłam spokojna grzeczna dziewczyna...był pierwszym chłopakiem ktory mi sie spodobal a ja spodobałam sie jemu..zaczelsimy razem chodzic na imprezy..było super niestety zaczal sie alkohol papierosy itp..po jakis dwoch tygodniach zaczelismy ze soba chodzic on byl pod 3 lata starszy mial 18 lat lecz ja byłam młoda dopiero zaczynałam sie bawic chciałam sie wyszalec i niestety zerwałam z nim potem nie dobrze dzialo sie w moim zyciu zaczełam sie ze tak powiem
    "staczac" na kazdej imprezie cłowalam sie z innym chłopakiem nie wiem czemu ale krecilo mnie to picie chlopacy imprezy..a on bardzo cierpial bo tak bardzo mnie kochał chcialam zeby zostal moim przyajcielem ale wiadomo jak to jest jezeli jedna str kocha to zadko kiedy udaje sie stworzyc przyajzn..a jednak on zawsze mi pomagal zawsze raz jak sie opiłam siedzial zemna calutka impreze zajal sie mna cały nastepny dzien nie wiem jak bym sobie wtedy bez niego poradzila... no i tak jakos wyszlo ze zaczelismy sie znowu spotykac ostatnio bardzo czesto wiem ze on bardzo mnie kocha a ja hmm i to własnie jest problem wiem ze nie moge juz bez niego zyc jest mi z nim tak dorbze ale boje sie ze go zranie nie wiem czy jest to milosc zauroczenie czy moze poprostu jest mi tak wygodnie... tak barodz nie chce go zranic powiedzialm mu o tym powiedizal ze tak bardzo mnie kocha ze nic na sile on nic odemnie nie wymaga chce zebym poprostu byla..co ja mam zrobic boje sie ze znowu go skrzywdze a tego bym sobie jzu nigdy nie wybaczyla :(


    Również uważam że go kochasz. Miłość to nie tylko patrzenie na siebie ale też szacunek i troska o drugą osobę , dajcie sobie czas i dojrzewajcie do prawdziwej miłości...bo jest tego warta

  9. nadianadia1 Początkująca

    nadianadia1 awatar

    Rejestracja: 2009-07 Posty: 40 Podziękowania: 12

    Napisano: 8 grudnia 2009, 19:48

    moniaaa016 napisał(a)

    Hej ;) Ja mam podobny problem jestem ze swoim chłopakiem 2 lata i nie jestem pewna swoich uczuć;-/ wiem tylko tyle , że chce z nim być, tęsknie za nim, myśle o nim non stop , nie wyobrazam sobie by , być z kim innym , nie wiem, co mam zrobic czy zerwc....... czy byc z nim ..... nie chce go zranić... bo jest dla mnie wazny.... pomózcie blagam!!!!!;;;;;*****



    Czegoś tu nie rozumiem nie wyobrażasz sobie być z kimś innym a chcesz z nim zerwać ?? ? Może to już nie miłość a przyzwyczajenie? Może uczucie się już wypaliło a nie chcesz się z nim rozstać bo boisz się być sama? Odpowiedz sobie na te pytania zastanów się nad sensem waszego związku...

  10. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 9 grudnia 2009, 12:58

    nadianadia1 napisał(a)

    Czegoś tu nie rozumiem nie wyobrażasz sobie być z kimś innym a chcesz z nim zerwać ?? ? Może to już nie miłość a przyzwyczajenie? Może uczucie się już wypaliło a nie chcesz się z nim rozstać bo boisz się być sama? Odpowiedz sobie na te pytania zastanów się nad sensem waszego związku...



    Chcę z nim być na zawsze najważniejsze jest dla mnie jego szczczęście>>>>jest mi z nim dobrze nawet bardzo dobrze. tylko CZASAMI mam takie myśli ze go nie kocham już ,i nie wiem co mam z tym zrobic jest najważniejszą osobą w moim Zyciu.

  11. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 9 grudnia 2009, 13:01

    moniaaa016 napisał(a)

    Chcę z nim być na zawsze najważniejsze jest dla mnie jego szczczęście>>>>jest mi z nim dobrze nawet bardzo dobrze. tylko CZASAMI mam takie myśli ze go nie kocham już ,i nie wiem co mam z tym zrobic jest najważniejszą osobą w moim Zyciu.


    I jeszcze dodam , że jesteśmy razem 2, 5 i nie chce wszystkiego przekreślac ,z powodu tych myśli które raz są takie a raz takie . wiem troche to dziwne ale sama tego nie rozumiem.raz czuje ze bardzo go kocham a raz czuje , że wcale ?? ? a raz znowu czuje się całkowicie normalnie. koszmar jakiś;-/ Nie chce go okłamywać i mówie mu to zawsze jak tak czuje... Jest bardzo wyrozumialy, i nie dla tego , że nie chce byc sama bo moge być. Tylko jakbym go zostawiła to nie wiem czy bym sie pozbierała jest sensem mojego zycia.

  12. nadianadia1 Początkująca

    nadianadia1 awatar

    Rejestracja: 2009-07 Posty: 40 Podziękowania: 12

    Napisano: 9 grudnia 2009, 18:35

    moniaaa016 napisał(a)

    I jeszcze dodam , że jesteśmy razem 2, 5 i nie chce wszystkiego przekreślac ,z powodu tych myśli które raz są takie a raz takie . wiem troche to dziwne ale sama tego nie rozumiem.raz czuje ze bardzo go kocham a raz czuje , że wcale ?? ? a raz znowu czuje się całkowicie normalnie. koszmar jakiś;-/ Nie chce go okłamywać i mówie mu to zawsze jak tak czuje... Jest bardzo wyrozumialy, i nie dla tego , że nie chce byc sama bo moge być. Tylko jakbym go zostawiła to nie wiem czy bym sie pozbierała jest sensem mojego zycia.


    Skoro jest sensem twojego życia to dlaczego raz czujesz że go kochasz a inny razem że nie ?? ? Jak dla mnie to to wygląda na przyzwyczajenie albo litość a na dłuższą metę nic dobrego z tego nie wyniknie.Skoro już masz takie wahania nastroju (raz tak a raz tak).Może potrzebna wam przerwa ?? ?

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość moniaaa016

  13. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 9 grudnia 2009, 19:07

    nadianadia1 napisał(a)

    Skoro jest sensem twojego życia to dlaczego raz czujesz że go kochasz a inny razem że nie ?? ? Jak dla mnie to to wygląda na przyzwyczajenie albo litość a na dłuższą metę nic dobrego z tego nie wyniknie.Skoro już masz takie wahania nastroju (raz tak a raz tak).Może potrzebna wam przerwa ?? ?


    Juz próbowałam ale nie chce jakiegos odpoczynku bo chce z nim być. < mamy plany co naszej przyszłość>

    Nigdy nie miałaś wachan nastroju ?? ?
    Jak to mówia prawdziwa miłość zaczyna sie wtedy gdy szczescie drugiej osoby jest dla nas naj wazniejsze...
    a on Jest DLA MNIE najważnieszy!!! < nie wyobrazam sobie być z kimś innymm.. tyle...
    .Czekam na odp. Tylko błagam nie piszczcie ze mam zerwac z nim bo mi na nas zależy... i nie chce tego robić......

  14. nadianadia1 Początkująca

    nadianadia1 awatar

    Rejestracja: 2009-07 Posty: 40 Podziękowania: 12

    Napisano: 9 grudnia 2009, 23:06

    moniaaa016 napisał(a)

    Juz próbowałam ale nie chce jakiegos odpoczynku bo chce z nim być. < mamy plany co naszej przyszłość>

    Nigdy nie miałaś wachan nastroju ?? ?
    Jak to mówia prawdziwa miłość zaczyna sie wtedy gdy szczescie drugiej osoby jest dla nas naj wazniejsze...
    a on Jest DLA MNIE najważnieszy!!! < nie wyobrazam sobie być z kimś innymm.. tyle...
    .Czekam na odp. Tylko błagam nie piszczcie ze mam zerwac z nim bo mi na nas zależy... i nie chce tego robić......


    Miałam wahania i to straszne... Zanim związałam się z moim mężem spotykałam się z jednym facetem ale...(właśnie przy tamtym miałam wahania i nie wiedziałam czy chce z nim być czy nie aż w końcu on mnie rzucił i wtedy myślałam że świat mi się zawalił a spotykaliśmy się prawie 2 lata) dopiero mój mąż uświadomił mi co to jest miłość i teraz po paru latach mogę się tylko śmiać z tego jak głupia byłam idealizując tamtego faceta... Nie wiem co masz zrobić może jak pojawi się trzecia osoba w waszym związku(mam na myśli innego faceta) wszystko się wyjaśni. Pozostaje mi tylko życzyć ci powodzenia ... :)

  15. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 10 grudnia 2009, 14:03

    nadianadia1 napisał(a)

    Miałam wahania i to straszne... Zanim związałam się z moim mężem spotykałam się z jednym facetem ale...(właśnie przy tamtym miałam wahania i nie wiedziałam czy chce z nim być czy nie aż w końcu on mnie rzucił i wtedy myślałam że świat mi się zawalił a spotykaliśmy się prawie 2 lata) dopiero mój mąż uświadomił mi co to jest miłość i teraz po paru latach mogę się tylko śmiać z tego jak głupia byłam idealizując tamtego faceta... Nie wiem co masz zrobić może jak pojawi się trzecia osoba w waszym związku(mam na myśli innego faceta) wszystko się wyjaśni. Pozostaje mi tylko życzyć ci powodzenia ... :)


    Nawet Pojawił sie inny Facet i chciał być ze mna ale ja z nim nie chce być bo mi jest dobrze z tym facetem. Nie umiałabym go zdrdzic ( chociaz mialam wiele Okazji) po co ?? jak mi z nim dobrze jest. Dzieki , że odp. Nie chce tego kończyć, z powodu CZASEM takich mysli ze ( oczywiscie nie zawsze) Nie moge sobie nawet wyobrazic , żeby on było z jakąs inna kobieta , strasznie jestem zazdrosna ;) i to tyle moich rozterek nie wiem czy to miłość ?? ? On chce być ze mną i raczej nie zapowiada sie na to , żeby miał mnie zucić myslimy juz czasem o ślubie , ale przeraza mnie to ze czasem naprawde nie wiem co czuje mój problem polega tez na tym ze nie wiem KOGO LUBIE CO MI SIE PODOBA POZDRAWIAM

  16. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 10 grudnia 2009, 16:11

    Dodam Jeszcze tyle , że nie zawsze taki sie czuje , mam okropne huśtawki nastroju. W jednej chwili jest wszystko ok a w drugiej chce mi się płakać i nie wiem co czuje;-/ na nic nie mam ochoty.. nie raz nic kompletnie nic mnie nie cieszy.. czasami to mi sie wydaję , że mam depresje.
    albo jakaś inną chorobe....

  17. tygrysiczka Nowicjuszka

    tygrysiczka awatar

    Rejestracja: 2009-11 Posty: 6 Podziękowania: 3

    Napisano: 20 grudnia 2009, 21:56

    moniaaa016 napisał(a)

    Dodam Jeszcze tyle , że nie zawsze taki sie czuje , mam okropne huśtawki nastroju. W jednej chwili jest wszystko ok a w drugiej chce mi się płakać i nie wiem co czuje;-/ na nic nie mam ochoty.. nie raz nic kompletnie nic mnie nie cieszy.. czasami to mi sie wydaję , że mam depresje.
    albo jakaś inną chorobe....



    To schizofrenia.
    Hehe żartuję ;)
    Wiesz... jestem ze swoim Dziubaskiem ponad 3 lata i czasami też mam takie myśli - czy to prawdziwa miłość? To mój pierwszy poważny związek i po prostu nie wiem... Tyle myśli w mojej głowie... To nie była jakaś miłość od pierwszego wejrzenia (przez co czuję się jakby "gorsza" od tych co od razu wpadli w sobie ramiona ;) ). Szczerze mogę powiedzieć, że mój facet jest naprawę wspaniałym partnerem :) i to On mnie uświadomił, że za dużo myślę (czyt. sama wymyślam problemy ;) ).
    Boimy się i stąd te myśli. Ze wszystkich stron otacza nas ta moda na łatwą miłość - coś się psuje to się rozstajemy i szukamy następnej "miłości'.
    To pójście na łatwiznę. Trzeba włożyć trochę wysiłku, żeby stworzyć i utrzymać szczęśliwy związek. A co najważniejsze - być ODWAŻNYM. Nie bój się na zapas i nie wymyślaj sobie problemów ;) Musisz odnaleźć taki spokój ducha ;)
    I jeszcze jedno - przynajmniej u mnie się sprawdza ;) takie wahania nastroju - od miłości do nienawiści obserwuję przed okresem (no cóż - hormony szaleją ;) ) i każdemu się obrywa ;)
    Życzę Ci odwagi zaangażowania się i zbudowania trwałego związku. Bo i Twój strach, a którego objawem są te "huśtawki" może wynikać z Twojej niedojrzałości do zaangażowania się... Więc też musisz dać sobie trochę czasu - ale wiesz: tak na spokojnie :D
    Pozdrawiam :)

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość moniaaa016

  18. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 21 grudnia 2009, 16:44

    Dziękuje Ci bardzo za tego posta< no właśnie zauważyłam to przed okresem> , że tak się dzieje, bardzo mi na nim zalezy i nie wyobrażam sobie , żeby go skrzywdzic ;) to widze , że nie jestem sam ;) a nie chce go zostawiać bo jest super zawsze moge na niego liczyć itd , ale martwia mnie takie głupie uczucia ?? ? mówisz o tym swojemu partnerowi jak tak czujesz czy NIC nie mówisz ?? ??
    okropne sa te wachania nastroju..... < i tez moge powiedziec z czystym sumieniem , że jest super chłopak>
    i to tez mój pierwszy poważny związek i nie chce go zniszczyć...
    Pozdrawiam Cie Serdecznie;*

  19. tygrysiczka Nowicjuszka

    tygrysiczka awatar

    Rejestracja: 2009-11 Posty: 6 Podziękowania: 3

    Napisano: 22 grudnia 2009, 16:49

    moniaaa016 napisał(a)

    Dziękuje Ci bardzo za tego posta< no właśnie zauważyłam to przed okresem> , że tak się dzieje, bardzo mi na nim zalezy i nie wyobrażam sobie , żeby go skrzywdzic ;) to widze , że nie jestem sam ;) a nie chce go zostawiać bo jest super zawsze moge na niego liczyć itd , ale martwia mnie takie głupie uczucia ?? ? mówisz o tym swojemu partnerowi jak tak czujesz czy NIC nie mówisz ?? ??
    okropne sa te wachania nastroju..... < i tez moge powiedziec z czystym sumieniem , że jest super chłopak>
    i to tez mój pierwszy poważny związek i nie chce go zniszczyć...
    Pozdrawiam Cie Serdecznie;*



    A mówię, piszę Mu o wszystkim... ;) To właśnie On uświadomił mi, że sama sobie robię krzywdę myśląc za dużo o tym, co będzie za 5 lat ;)
    I rozumie, że mam prawo się bać zaangażowania ;) Jest bardzo wyrozumiały i chwała Mu za to! :D
    U mnie zaczęły się takie nastroje i wahania, gdy wizja ślubu zaczęła się urzeczywistniać ;) No cóż mam 22lata i należę do osób, które zobowiązań raczej unikają a tu coś, co jest NA ZAWSZE! ;D
    Ale wszystko się normuje, oswajam się z tą myślą i nie mogę się doczekać, gdy za rok zamieszkamy razem i już pod jednym nazwiskiem :)

    1 użytkownik podziękował za tę wiadomość moniaaa016

  20. moniaaa016 Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 10 Podziękowania: 0

    Napisano: 23 grudnia 2009, 9:58

    Gratuluje;*
    Ja też mówie mu o wszystkim to też mi mówi , że wymyślam sobie rózne rzeczy ale powiedział ze rozumie... Mysle , że kiedyś w końcu przejda mi te mysli i będe pewna na 100% , już teraz jestem pewna tego ale te mysli są okropne ..... ale jak narazie widze poprawe także spoko ;) Dzięki , że odpisałaś bardzo mi pomogłaś a nie jak nie którzy :" zostaw go i koniec kropka" - tak najlepiej byłoby zabrać zabawki jak dziecko i do widzenia > właśnie się przekonałam , że w miłości zawsze nie bedzie RÓŻOWO ;)
    Serdecznie Cię Pozdrawiam ;)

zaloguj się

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko 30 sekund!

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się na

masz już konto?