Ja odkąd mąż(aromaterapeuta) uświadomił mnie, jakie świństwa są w większości kosmetyków i nauczył mnie "dekodowania" składów INCI głównie na tym się skupiam

Poczytajcie o składach kosmetyków i sprawdzajcie, nic trudnego, a przynajmniej wiemy, z czym nasza skóra ma kontakt. Ważne też, żeby w mydłach nie było tłuszczu pochodzenia zwierzęcego, tylko roślinnego i żeby producent nie oszczędzał na odpompowywaniu gliceryny i sprzedawaniu jej innym firmom

Wadą naturalnych mydeł jest to, że są droższe niż chemiczne barachło i że dosłownie uzależniają. Używałam ostatnio mydła oliwkowego Nabi i przy myciu wydawało się takie niesłychanie.. miękkie? gładkie? oleiste? Po prostu takie fajne uczucie i po zmyciu jakbym nic nie miała na twarzy, nic mnie nie "ciągnie". Starcza na dłużej, niż myślałam, ale to pewnie zasługa odpowiedniej mydelniczki i tego, że ostrożniej się obchodziłam z takim "drogocennym" mydłem, niż z hipermarkeciakiem

Wcześniej byłam przeciwniczką mycia twarzy mydłami, ale chyba będę bardziej tolerancyjna

Niedługo zamawiam kolejne i zarażam znajomych, hihi
