Nadopiekuńczość

  1. Kinga :) Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 15 Podziękowania: 0

    Napisano: 24 listopada 2008, 19:55

    Dziewczyny mam 17 lat i moi rodzice sa w stosunku do mnie bardzo opiekuńczy- naprawde przesadzają. Własciwie to chodzi o wszelkiego rodzaju imprezy. Wiadomo ze chce na nie chodzić a mam problem z rodzicami, bo oni wyobrazaja sobie nie wiadomo co odrazu że mi sie cos stanie ze mnie zgwałca itp. wiem ze zdazają sie takie przypadki ale nie musi spotkac to okurat mnie i z tego powodu nie powinni mi zabraniac wychodzenia na imprezy. Wydaje mi sie ze jestem osobą rozsadna i wiem co robie zreszta nigdy nie chodze sama tylko w gronie znajomym którym ufam. Pozwalaja mi bez zadnych zarzutów tylko wtedy gdy jade gdzies ze swoja siostra(ma 19 lat) wtedy nie ma zadnego problemu mozemy wrócic o której chcemy jechać gdzie chcemy nie dzwonia nie dopytuja, ale przeciez mogę jechac z siostrą ale potrzebuje innego środowiska tez moje kolezanki kolegów...
    Teraz mam taki przypadek ze zblizaja sie ostatki dostałam zaprozenie na impreze zorganizowana na która bardzo bym chciała isć ale ... mama mi nie pozwoliła. I wiecie co powiedziała ze pójde gdzies na sylwestra. Normalnie myslałam ze juz nie wytrzymam ale rozmawiałam z nia spokojnie ze sylwester to jeszcze odległa przyszłosc ale ona mówi nie i zdania nie zmieni. Pytałam o powody ale mnie zbywa bo sama nie wie co mi powiedziec. Juz normalnie sie dzisiaj popłakałam bo chce isć na ta ipreze a nie mam zadnych szans bo mama mi nie pozwala a tata to bywa czasami jeszcze gorszy.. Boze oni nie maja do mnie zaufania o co im chodzi ?? Jak pytam to mi nie odpowiadaja Co mam robić w takich sytuacjach jak ich przekonac ?? A dodam jeszcze ze powiedzieli kiedys ze zaczna mi pozwalac na imprezy gdy mi sie zaczna osiemnastki w styczniu pierwsza na która zostałam zaproszona to w sumie sie ciesze . Ale oni mówia serio bo w przypadku mojej siostry tez tak było. Ale ja chce isć na impreze w ta sobote! a oni juz mi kategotycznie powiedzieli NIE!!
    Dziewczyny piszcie moze cos mi radzićie ?? Moze same macie taka sytuacje ?? Ioczywiscie piszcie jak to jest z waszymi rodzicami i imprezami ;)

  2. Audrey20 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-10 Posty: 25 Podziękowania: 4

    Napisano: 24 listopada 2008, 20:25

    Myslę, że po prostu trzymają się jednego.
    Tzn. powiedzieli NIE nie zastanawiając się, a teraz być może nie chcą stracić autorytetu i zabraniają nie podając powodu. A to najbardziej krzywdzące... Ja osobiście nie mam takiego problemu, bo moi rodzice znają wszystkich moich znajomych i jakby co zawsze mogę zadzwonić i tata przyjedzie po mnie... już nie raz tak było, że nagle dzwoniłam w środku nocy i ktoś z nich przyjeżdżał, a potem nawet o nic nie pytali :) Podziwiam ich za to :]
    No, ja sądzę, że albo będziesz musiała poczekać do stycznia albo jakimś cudem ci pozwolą. Pogadaj z nimi jeszcze raz... może poproś siostrę o wsparcie. Nie masz jakiejś koleżanki, która tam będzie, a którą twoi rodzice znają i jej ufają?

  3. Unice Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-11 Posty: 16 Podziękowania: 1

    Napisano: 24 listopada 2008, 20:54

    Ja akurat nie mogę Ci nic poradzić. Narazie mam niecałe 15lat i rodzice nie pozwalają mi nawet pojechać z koleżanką autobusem do kina (mniej więcej 25km) ! ! ! Raz mi pozwolili. W dodatku była to bardzo absurdalna sytuacja, ponieważ byłam w tym kinie rok temu. Pozwolili mi jechać tylko dlatego, że jechałam z koleżanką i JEJ starszą siostrą, która miała wtedy tyle lat co ja teraz, a jakoś teraz nie pozwala mi jeździć samej. strasznie mnie to wkurza...
    Nie chce wiedzieć co będzie z takimi imprezami za pare lat... :( :( :(
    Mam nadzieje, że trszkę zrozumiałyście, bo strasznie kulawo to napisane. :D

  4. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 24 listopada 2008, 21:00

    Audrey ma racje... ja bym proponowala przeprowadzic z rodzicami powazna rozmowe... nie o andrzejkach, nic nie wspominaj o tej imprezie... usiadzcie we trojke spokojnie i porozmawiaj z nimi otym dlaczego tak jest, dlaczego ci nie ufaja, czy kiedys zawiodlas ich zaufanie, powiedz ze jestes rozsadna, zdajesz sobie sprawe z roznych zagrozen, powiedz ze twoi znajomi to rownie rozsadni ludzie, ze nie ma powodu do obaw. podkresl ze juz nie jestes malym dzieckiem, potrzebujesz rozrywki, obiecaj im ze nie opuscisz sie w nauce, ze bedziesz wracac na czas, zaczynasz dorastac. moze zapros do siebie jakas kolezanke ktora tez idzie na ta impreze. i najwazniejsze... najgorsze co moze byc to doprowadzenie do klotni, jezeli maja cos do powiedzenia to chocby cie to bolalo to wysluchaj tego spokojnie. jezeli natomiast nie gbeda chcieli z toba rozmawiac to powiedz im ze jestes ich corka i musza znalezc czas na romowe z toba.

    ja rowniez nie mialam takiego problemu... jestesmy rownolatkami :) ale mysle ze u mnie jest to ze mam chlopaka i oni nie boja sie mnie tak puszczac na jakies impreszy bo wiedza ze przy nim jestem bezpieczna. na pierwsza dyskoteke puscili mnie jak mialam 15lat....

    zycze powodzenia :)

  5. lidia Weteranka

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 5 Podziękowania: 1

    Napisano: 24 listopada 2008, 22:01

    A powiedziałaś rodzicom jaka to impreza i gdzie albo u kogo. Myślę jak wszystko dokładnie powiesz rodzicom na spokojnie i Ci pozwolą iść.
    Rodzice się po prostu o Ciebie boją (takie ich prawo). Na pewno spokojna rozmowa i zapewnienie że wrócisz na czas wszystko załatwi.

  6. Dziunia89 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2007-08 Posty: 7 Podziękowania: 1

    Napisano: 24 listopada 2008, 23:08

    ja powiem tak...tak jak melleczka bylam na pierwszej dyskotece gdy mialam 15 lat ale nie o to chodzi...u mnie bylo w ten sposob ze chodzilam na dyskoteki najwyzej do 12;00 i musial byc jeden warunek ze mam jak wrocic tzn z kims..wiec zawsze ale powtarzam zawsze po mnie tata przyjezdzal...albo ktorys z rodzicow mojich kolezanek...moze powiedz mi to...ze poszlabys ale np zeby ktos po Ciebie przyjechal...ja tak mialam do 18 roku zycia...teraz 19 lat( 20 idzie matko boska!) i se moge robic co chce.i kiedy chce nie dzwonia nie kontroluja..wiec pogadaj z nimi o tym... :) zycze powodzenia

  7. Kinga :) Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 15 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 listopada 2008, 19:24

    Dziewczyny najpierw to dziekuje wam za wszystkie rady;*
    Prawie kazda z was pisała o szczerej rozmowie i sama jestem przekonana ze to dobra metoda, ale.. hm chodzi o to że ja wiem jak to juz bedzie wierzcie mi ze wiele razy z nimi rozmawiałam. Nie jest tak ze oni nie chca ze mna rozmawiac- chcą- ale zawsze kończy sie tak samo nawet gdy jestem spokojna do końca, można powiedzieć ze przegrywam. Gdy pytam o te ich obawy i może brak zaufania to odpowiadaja ze mi ufają ale to jeszcze nie czas, ja wiem po kazdej rozmowe ze oni się poprostu boja choc nie mówia tego w prost. sie boją że cos sie stanie ze moga mnie napasc zgwałcic - choc nigdy o tym mi nie powiedzieli. Wczesniej bywało tak samo chciałam isć na impreze nie pozwalali romawiałm spokojnie nadal nie pozwaklali zaczełam się buntowac i juz nie byłam spokojna nadal nie pozwalali zadne metody nie działały. Były też taki czas ze byłam zaproszona na impreze i choc chciałm isc to nawet ich nie pytałam bo stwierdziłam ze i tak mi nie pozwola to chciałm sobie zaoszczędzic nerw siedziałam w domu, Wcześniej było tez tak ze az tak bardzo na pewnych imprezach mi nie zależało, ale teraz jest juz inaczej bo chodzę cały czas do tej szkoły i chciałbym sie troche rozerwac a tu nic. Wiecie co juz nie mam siły z nimi walczyc i chyba sobie ta ostatkowa impreze odpuszcze...;( nie to ze jestm uległa bo jetem zawsze bardzo uparta i walcze do ostatniego dnia ale skoro to nie ptzynosi skutku to mam jakies wyjscie? W ostatki bede siedziała w domu z mamusią i tatusiem przed telewiorkiem Boze! ;( załamana jestem normalnie...
    Ewentualnie spotkam sie z koezankami i między soba zrobimy mini party... a tak mi sie przypomniało wiecie za oni nawet nie pozwalaja mi isć do kolezanki na noc bo twierdza ze jesli mam swój dom to w obcym spac nie bede, nizle co ?
    Audrey 20:
    'powiedzieli NIE nie zastanawiając się, a teraz być może nie chcą stracić autorytetu i zabraniają nie podając powodu.''
    wiesz to nie o to chodzi oni zawsze mówia nie. Gdyby boło tak jak piszesz to za któryms razem by sie choc troche zastanowili i nie rzucali odpowiedzi odrazu.
    melleczka: taka rozmowa nie pomaga, dla nich ten strach o mnie który w sobie tkwia jest silniejszy od wszystkiego
    Lidia: wszystko wiedza gdzie u kogo jak dojechac wiedza również ze nie byłabym tam sama tylko z kolezankami wiedza wszystko i nada jest nie, kaza mi z rozrywka czekac do Sylwestra
    Dziunia89 Mamy dwa samochody i zawsze przyjezdza po mnie albo mama albo tata w kazdej sytuacji wiec to nie jest problem bo by po mnie przyjechali.
    Moja siostra jest dokładnie w tym samym wieku co ty i ma podobnie: nie dzwonia do niej nie sprawdzaja moze jezdzic gdzie chce z kim chce i wracac o której chce...ZAZDROSZCZE!

  8. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 25 listopada 2008, 19:52

    o kurcze... no to niefajnie... to niezbyt dobry argument no ale moze powiedz im ze jestes juz prawie dorosla, ze twoi znajomi juz chodza na imprezy i wszystko jest ok i potrzebujesz rozrywki i kontaktu z innymi ludzmi, chcesz poznawac nowych ludzi i po prostu rozerwac sie... no nie wiem... a wiesz moze jak to bylo z nimi w mlodosci? opowiadali ci kiedys o tym? bo z tego co ja wiem o swoich rodzicach to co sobote byla zabawa :) to ryzykowne argumenty wiec zrobisz jak uwazasz... pozdrawiam :)

  9. Kinga :) Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 15 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 listopada 2008, 20:03

    Ryzykowne argumenty których juz próbowałam ;) Opowiadali mi właśnie ze co sobota to była zabawa wracało sie noca z kolegami popijajac piwko, nawet kiedys mój tata mi opowiadał jak dostał na zabawie butelką w głowe przez przypadek nic sie nie stało powaznego na szczeście ale lanie u oja było gwarantowane. Ale własnie mówili mi ze na zabawy zaczeło sie chodzićo jak sie miało 19 20 lat wiec to porównuja teraz ze ja mam 17 lat i to jeszcze nie pora.

  10. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 25 listopada 2008, 20:25

    ehh... nie mam pojecia co ci doradzic... bo to ze czasy sie zmienily na bank nie pomoze... u mnie tez nie pomaga :)

  11. Kinga :) Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 15 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 listopada 2008, 20:31

    hehe zmieniłas zdjecie a juz tak sie przyzwyczaiłam do tamtego;P a tak zmiana czasów to mój staly stały argument który nie pomaga W OGÓLE
    Poczekam do tych osiemnastek az w koncu wyluzuja...

  12. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 25 listopada 2008, 21:23

    heh :) ja tez az mi sie znudzilo no wiec zmienilam :)

  13. Dziunia89 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2007-08 Posty: 7 Podziękowania: 1

    Napisano: 25 listopada 2008, 21:24

    No to fajnie ze Cie przywozą...hmm...no powiem Ci czy jest tak fajnie...no na pewno lepiej sie czujesz jako"dorosła" itp itd...ale problem tez juz jest z powrotem nie raz sama musialam z kolezankami wrocic o 3;00 w nocy i nie bylo zafajnie:/ akcje byly rowne i sie balam troszqu ale to tak na marginesie ;p no u mnie tez tak jest ze wiem co powiedza np. w kestii czy mi daza auto;( i nie daja mi...:/ niestety co prawda mam prawko od kwietnia....:/ eh..i ja tez juz nie wiem jak z nimi rozmawiac...teraz tez ide w sobote...i juz pewnie wiem co powiedza...;( a moze im a jak mi sie cos stanie ?? ?? a w twoej kwestii hmm ja tak zawsze mowilam miej nadzieje:/ ej a moze masz jakies kuzynki kuzynow albo wiesz kolegow kolezanki takich ktorzy maja zaufanie w twoich rodzicach i powiesz ze pojdziesz z nimi ?? ??

  14. Dziunia89 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2007-08 Posty: 7 Podziękowania: 1

    Napisano: 25 listopada 2008, 21:25

    chodzilo mi auto na impreze jak cos ;p

  15. justyna5674 Obeznana

    Rejestracja: 2008-04 Posty: 13 Podziękowania: 2

    Napisano: 26 listopada 2008, 13:21

    jeżeli ja mam sie brac do takeij rozmowy to pierwsze wspominam ze wogole jest impreza potem szybko zmieniam temat na drugi dzien mowie ze moje kumpele tam ida i ze tam napewno bedize suuuper chwila przerwy i znowu zmieniam temat i tak codzienie cos w tracam a gdzies dwa trzy dni przed impreza mowie ze bardzo chcialabym byc na takiej imprezie i juz nic nie mowie i nastepnego dnia pytam w prost czy moge i zazwyczaj sie zgadzja...rodzicow trzeba przygotowac do tego jak bym odrazu spytala czy moge napewno uslyszlabym nie ma mowy...eh ten sposob naprawde dziala tyle ze na moich rodziców juz niestety nie zaduzo razy jzu tak robilam i jak tylko juz slyszla ze mowie ze ejst gdizes impreza to odrazu mowia NIE MA MOWY!! :p

  16. melleczka Weteranka

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 604 Podziękowania: 227

    Napisano: 26 listopada 2008, 13:44

    u mnie nie ma takiego problemu... ja mowie wprost jest impreza tu i tu albo wprost pytam czy moge jechac na disco. chca tylko wiedziec gdzie, z kim, kto tam bedzie i na ktora przewiduje powrot :) i praktycznie zawsze mnie puszczaja... no ale jak pisalam to to chyba tez dzieki mojemu chlopakowi :)

  17. Kinga :) Nowicjuszka

    Rejestracja: 2008-09 Posty: 15 Podziękowania: 0

    Napisano: 26 listopada 2008, 18:53

    Dziunia89 Jesli chodzi o osoby do których moi rodzice maja zaufanie i zawsze mnie z ta osoba puszczaja jest jak juz pisałm wcześniej moja starsza siostra. Z nia zawsze mogę i z jej znajomymi. Zawsze jest tak ze oni mnie pytaja czy chce z nim jechac jak odmawiam to namawiaja mnie sa bardzo sympatyczni i jak z nim jade to zawsze jest fajnie tylko chyba rozumiecie ze nie zawsze chce jechać z siostra i jej zbnajomymi tylko ze swoim towarzystwem. Często tez im odmawiam bo nie che sie narzucac...
    justyna 5674 takiego sposobu jeszcze nie próbowałam, ale napewno spróbuje nastepnym razem dzieki;* moze pomoze! ;)

  18. zuzia92 Nowicjuszka

    Rejestracja: 2009-09 Posty: 1 Podziękowania: 0

    Napisano: 12 września 2009, 21:04

    witam;]
    też mam 17 lat i też jestem w podobnej sytuacji tylko że w roku szkolnym...gdy mam jechać na imprezę moi rodzice odmawiają nie dlatego że bardzo się o mnie boją czy coś takiego...słowo "NIE" w sobotni wieczór w roku szkolnym jest dla nich regułą;(odmawiają bo...tak naprawdę to nie wiedzą dlaczego odmawiają...gdy spokojnie pytam dlaczego nie mogę jechać odpowiadają że jest rok szkolny i trzeba sie uczyć...bla..bla...i tak co tydzień...przez nich moi znajomi już przestali nawet pytać czy jadę bo wiedzą że i tak nie pojadę bo jak zwykle rodzice mi nie karzą...powstał nawet dowcip wśród znajomych na ten temat...moja mama zawsze mówi "poznawaj ludzi i utrzymuj te znajomości bo nie wiadomo co bd w przyszłości" tylko właśnie na takich imprezach poznaję się wiele ludzi...i właśnie przez to że nie mogę jechać tracę znajomych...gdy miałam 15-16 lat byłam typem grzecznej dziewczynki która non stop słuchała rodziców i zgadzała się ze wszystkim co powiedzieli...no i chyba moim zachowaniem sprzed dwóch lat wychowałam sobie tak rodziców że nie chcą mnie teraz puszczać...szczerze powiedziawszy to mam okazję spotkać się z przyjaciółmi tylko wtedy a przez to że nie mam pozwolenia rodziców tracę ich;((
    już nie mam siły dyskutować z rodzicami na ten temat

 

1
zaloguj się do

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko kilka sekund!

Zamknij

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się w

masz już konto? zaloguj się

Zamknij

dodaj do
Zamknij
Dodaj do stylistka +

Przeciągnij przycisk na pasek ulubionych w przeglądarce.Wygodnie dodawaj zdjęcia i rzeczy ze stron, które odwiedzasz.