Nie dostałam rozgrzeszenia

  1. Jola Początkująca

    Jola awatar

    Rejestracja: 2007-11 Posty: 39 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 marca 2008, 15:01

    Dziewczyny! Za nami święta... jak zwykle na Wielkanoc poszłam do spowiedzi i... odeszłam z kwitkiem. Powiedziałam księdzu, że mieszkam z chłopakiem bez ślubu, a ksiądz na to, ze nie moze mi udzielić rozgrzeszenia.

    Nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony wiem, że myślę o nim poważnie i o naszej przyszłości, a z drugiej źle czuć się taką hmm... wygnaną.
    Spotkała Was taka sytuacja? Co zrobiłyście? Co mi radzicie zrobić?

    Dodam, że oboje mieszkamy w Warszawie i pochodzimy z innych miast.

  2. karolina1525 Nowicjuszka

    karolina1525 awatar

    Rejestracja: 2008-03 Posty: 8 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 marca 2008, 15:15

    idź do innego księdza

  3. Jola Początkująca

    Jola awatar

    Rejestracja: 2007-11 Posty: 39 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 marca 2008, 15:28

    nie chce chodzić po konfesjonałach i szukać tego, który da mi rozgrzeszenie.
    Taka jest nauka Kościoła i albo się z nią zgadzamy, albo nie...

    Mój chłopak dostał rozgrzeszenie "warunkowo". Ksiądz powiedział mu, żeby jak najszybciej brać ślub...

  4. mała_miss Ekspertka

    mała_miss awatar

    Rejestracja: 2007-11 Posty: 43 Podziękowania: 2

    Napisano: 25 marca 2008, 15:55

    to zależy jak sie z tym czujesz...
    mozesz albo wziac slub
    albo życ tak dalej
    albo skonczyc to, jeśli nie Jestes pewna...

    Ja na Twoim miejscu - jeśli byłabym pewna - zaręczyłabym sie.
    To taki dobry początek :)

  5. landryna Zadomowiona

    landryna awatar

    Rejestracja: 2007-05 Posty: 44 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 marca 2008, 18:20

    Na pewno wcześniej wiedziałaś o tym, że Kościół w takich sprawach się nie zgadza wiec wtedy trzeba bylo myśleć o konsekwencjach. Skoro zgodziłaś się na zamieszkanie z nim a tym samym na inne z tym związane " sprawy" teraz czucie sie wygnaną nic nie zmieni.
    Stało sie, nie odstanie.
    A zaręczanie sie czy branie ślubu bo księża są niezadowoleni jest największa głupotą!
    Prawda jest taka, że połowa par grzeszy w ten czy w inny sposób... trudno :]

  6. krolowa_piaskownicy Nowicjuszka

    krolowa_piaskownicy awatar

    Rejestracja: 2007-11 Posty: 17 Podziękowania: 0

    Napisano: 25 marca 2008, 19:18

    bardzo mądre słowa landryny!

    a swoja drogą....nie wydaje mi się, że ksiądz nie udzielił rozgrzeszenia za mieszkanie razem.... co mieszkać pod jednym dachem nie wolno?

  7. Funny Nowicjuszka

    Funny awatar

    Rejestracja: 2008-03 Posty: 5 Podziękowania: 0

    Napisano: 26 marca 2008, 15:34

    a ja przestałam chodzic do spowiedzi, ponieważ księża są tak samo grzesznymi ludzmi jak wszyscy inni ludzie, a sakrament spowiedzi jest tworem sztucznym... lepiej podejdz do ołtarza smiało wyznaj swoje grzechy przed Bogiem i przystępuj do komunii... niektórzy stwierdzą, że wypisuję tu herezje jakieś, ale coż poradzic jeśli masz z tym problem jest to jakiś sposób ;-)

  8. Efka Nowicjuszka

    Efka awatar

    Rejestracja: 2008-02 Posty: 16 Podziękowania: 0

    Napisano: 27 marca 2008, 8:53

    Ja jestem ze swoim chłopakiem, ale nie mieszkamy razem i nie mamy żadnych problemów z rozgrzeszeniem. Tak, że Królowo piaskownicy w przeciwieństwie do Ciebie mam wątpliwości dlaczego Jola nie dostała rozgrzeszenia! Chyba jednak za wspólne zamieszkanie! Więcej napisałam w temacie "czy zamieszkać razem z chłopakiem"

  9. grusia55 Początkująca

    awatar

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 143 Podziękowania: 2

    Napisano: 12 czerwca 2008, 20:20

    wiesz czemu on Ci nie dał rozgrzeszenia? Jak wszystkim wiadomo Kościół jest przeciw współżyciu przed ślubem. A wspólne mieszkanie temu przeczy... Radzę posłuchać kazań ks. Pawlukiewicza na wrzucie. Nie musicie się z nim zgadzać ale mówi super. Ale mimo wszystko ksiądz powinien Ci dać rozgrzeszenie. Może spróbuj iść jeszcze do jednego księdza.
    http://actuarius.wrzuta.pl/audio/jy4PviEh1C/ks_piotr_pawlukiewicz_wspolne_mieszk...

  10. zuza Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2008-05 Posty: 23 Podziękowania: 1

    Napisano: 12 czerwca 2008, 22:02

    tez nie dostalam rozgrzeszenia gdy sie przyznalam, ze mieszkam z chlopakiem, ale naszczescie sie tym wogole nie przejmuje a do spowiedzi poszlam, bo bylam swiadkowa!ja chcialam byc szczera wobec siebie i ksiedza, ale no nie bedzie mi mowil jak mam zyc i kiedy brac slub!!bo u mnie w parafi to co drogi ma dziecko!!

  11. lojalna9 Nowicjuszka

    lojalna9 awatar

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 14 Podziękowania: 0

    Napisano: 3 lipca 2008, 12:06

    ja kiedys wyznalam ze ten tego z moim chlopakiem a ksiadz do mnie a kiedy slub? no to ja ze niedlugo bo nie wiedzialm co powiedziec a on tam ze no trzeba sie ozenic i tam troche pogadal ale ok i wiecej juz nic takiego nie mowie taka stnadrdowa lista birac pod uwage ze prawie wogole do kosiola nie chodze to i tak dobrze

  12. Saska Ekspertka

    Saska awatar

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 263 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 21:31

    Dziwna forma....spowiadać się ze wspólnego mieszkania. Czy to nie jest przypadkiem takie zatuszowane współżycie przed ślubem?:> oooj no to w ten sposób rzadko który praktykujący NIE grzeszy...^^ księża rozgrzeszają bardzo różnie, myślę że pójście do innego to bardzo dobry pomysł. Możesz trafić na młodego, który rozumie współczesne realia i metodą swojego rozumowania da Ci rozgrzeszenie, a możesz trafić na takiego starszej daty, któremu w potoku Twoich słów przemknie słowo"stosuje antykoncepcję" i nawet nie skupi się na tym zbytnio i być może nie będzie się w to zagłębiał...

  13. misia898 Obeznana

    awatar

    Rejestracja: 2008-03 Posty: 332 Podziękowania: 1

    Napisano: 26 września 2008, 21:36

    Lol ?? :/

  14. Saska Ekspertka

    Saska awatar

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 263 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 21:47

    misia898

    Lol ?? :/

    -rozwiń ;)

  15. misia898 Obeznana

    awatar

    Rejestracja: 2008-03 Posty: 332 Podziękowania: 1

    Napisano: 26 września 2008, 21:56

    heh Po prostu tak się zdziwiłam tylko, że nie dostaje się rozgrzeszenia za takie coś, no ale cuż taki jest nasz Kościół niestety :(

  16. Saska Ekspertka

    Saska awatar

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 263 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 22:00

    Kościół, właśnie... a powiedzcie mi co myślicie właśnie o takim bezpośrednim kontakcie z Bogiem. W sensie bez pośrednictwa Kościoła... Czy uznajecie taką wersję, sprzeciwiacie się naukom Kościoła, czy też uważacie że Kościół i Bóg to nierozerwalne sprawy?

  17. Sylwunia1383 Ekspertka

    Sylwunia1383 awatar

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 1349 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 22:01

    Ale przynaleznosc do Kosciola Katolickiego jest dobrowolna... Wiec jak ktos jest Katolikiem to chyba powiniem sie liczyc z przyjetymi zasadami.

  18. Saska Ekspertka

    Saska awatar

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 263 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 22:05

    Tak, wiem, ale wiesz....są niektóre osoby które osobiście mają jakiś konflikt z Kościołem, jakąś różnicę zdań w nierozerwalnej kwestii... dlatego tak z ciekawości pytam :)
    Ktoś mógł być długo wierzącym, należał do Kościoła Katolickiego, praktykował i w ogóle,a tu nagle...bomba, sprawa w której nie ma porozumienia, a dla tej osoby jest ona tak istotna, że nie jest w stanie zaakceptować postawy Kościoła i buntuje się...

  19. Sylwunia1383 Ekspertka

    Sylwunia1383 awatar

    Rejestracja: 2008-06 Posty: 1349 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 22:08

    tak rozumiem Cie, Kociol katolicki ma wymagania. Ale ja uwazam ze Kosciol jest w pewnym sensie alternatywa dla wszystkich wariactw dzisiejszego swiata.. iele osob jest wierzacych, ale nie praktykujacych, dlatego pozwalaja sobie na odstapstwa jak mieszkanie razem.

  20. Saska Ekspertka

    Saska awatar

    Rejestracja: 2008-07 Posty: 263 Podziękowania: 6

    Napisano: 26 września 2008, 22:13

    Wiesz seks bez ślubu to bardzo ciężki orzech do zgryzienia dla współczesnego Kościoła...
    Ja nigdy nie planowałam z tym czekać, ale o dziwo zawsze jakoś byłam z tego rozgrzeszana...
    Czy podważając osobę Księdza mam prawo wciąż chodzić do Kościoła? Uważam, że Kościół jest bardzo potrzebny jako pośrednik między mną i Bogiem, ale też uważam że Księża są ludźmi tak jak i my i zdarzają im się grzechy. Zwłaszcza biorąc te afery które dość często na ich temat wybuchają...

zaloguj się

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko 30 sekund!

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się na

masz już konto?