on :(
odpowiedz-
Napisano: 5 lutego 2010, 23:17
mam problem
jest mi bardzo zle i prosze o szczere rady. Okolo 2 lat temu zaczelam pisac z pewnym chlopakiem. pochodzi z polski ale czesto wyjezdzal za granice. bedac tam 10 miesiecy calymi dniami utzrymywalismy kontakt. gdy wrocil sprobowalismy razem. ale nie wyszlo. zalezalo mi ale on inaczej to chyba traktowal. wyjechal ponownie na dluzszy czas. wrocil do kraju i odezwal sie. gdyby tego nie zrobil to uczucia by moze nie wrocily ale jednak. znow mi zalezy powiedzial ze chce dac temu szanse ale boji sie ze znow mnie zrani. on chce zebym pokazala jak mi zalezy. chce mu udowodnic ze moge byc wlasnie ta . jesli mowi ze da szanse to cos w tym musi byc, ale obecnie ma przeczucie ze to sie nie uda chociaz ma nadzieje. mowi ze jakby mialo cos z tego byc to by bylo juz dawno. ale ja tak nie sadze. chce walczyc ! doradzcie
-
Napisano: 6 lutego 2010, 13:35
Pokręcony ten post, niby wydaje mu się, że nic z tego nie będzie, ale jednak ma nadzieję i daje temu związkowi szanse... Ale mniejsza z tym
Jak niby masz mu udowodnić , że jesteś dla niego dobrą dziewczyną? I dlaczego udowadniać? Przecież możcie zwyczajnie spróboiwać być razem i zobaczyć, czy wam w tym związku dobrze, czy jednak jest to tak trochę nas siłę, bo wam się tylko dobrze rozmawia, jak znajomym -
Napisano: 6 lutego 2010, 17:16
no on tak wlasnie powiedzial... ze jak wroci do kraju bo znow jest chwilowo za granica, to sprobujemy, ale mimo tego on itak ma wrazenie ze bede przez niego jeszcze bardziej cierpiec, nie rozumie go, mowi ze jakby mialo cos byc to by juz dawno bylo , ale nie zgodze sie z tym poniewac czasem po kilku latach znajomosci dopiero wychodzi z tego cos wiecej .. ehh nie wiem co mu w tej glowie siedzi
( -
Napisano: 8 lutego 2010, 11:19
Wg mnie jeśli on ma 20 lat to powinien wiedzieć już czego chce w życiu. Jeśli tak nie jest, i nie jest Ciebie pewny to odpuść go sobie i daruj sobie cierpienia które na pewno by Cie czekało. Poszukaj faceta który będzie pewny tego że Cie kocha, że chce z Tobą być, że mu sie podobasz. Nie pakuj sie w taką lipę. -
Napisano: 8 lutego 2010, 16:42
ehh
no on mowi ze jest mu przy mnie dobrze i super sie dogadujemy ale ma przeczucie ze w zwiazku by sie to moglo zmienic , ze juz by nie bylo tak jak teraz. Nie wiem co mu w tej glowie siedzi -
Napisano: 8 lutego 2010, 18:33
Jeśli naprawdę chciał by z Tobą być to by się inaczej zachowywał. Jest niezdecydowany, nie wie sam czego chce... Jak dziecko. Mówię Ci, daruj go sobie. Jeśli człowiek kogoś kocha to nie mówi :' E nie próbuję bo i tak nam nie wyjdzie' - to nie logiczne.
A to, że ludzie się dobrze dogadują nie znaczy że są sobie pisani. -
Napisano: 9 lutego 2010, 12:20
Racje. Dobre dogadywanie się jest zaletą przy bliskiej współpracy, wspólnej firmie. Jest cechą przyjaźni, ale żeby to był związek to trochę za mało. -
Napisano: 9 lutego 2010, 14:43
on przypuszcza ze nasze super relacje sie zmienia w ziazku ze znow mnie skrzywdzi bo zmienia sie nasze stosunki juz sama nie wiem -
Napisano: 9 lutego 2010, 16:01
Wiesz co, on ma 20 lat a zachowuje sie jak by miał 13 :/ -
Napisano: 9 lutego 2010, 16:42
on tak na prawde sam nie wie czego chce... niby coś, a jednak nie! może to nie łatwe, ale postaw sprawe jasno - TAK albo NIE. Jak powie tak to będziesz wiedziała, ze mu zalezy, ale jak będzie kręcił to nawet nie ma co zawracac sobie nim głowy! -
Napisano: 9 lutego 2010, 21:12
obecnie on jest za granica. rozmawialismy o tym telefonicznie niedawno i mowil ze jest pewien ze jak wroci to wszystko bedzie pieknie itd a po paru dniach nagle zmiana ... ze nie jest pewien czy nasze relacje sie nie zmienia... oj meczy mnie ta sytuacja, chyba bede musiala poczekac jeszcze niecale 2 tygodnie i zobacze co mi powie jak wroci -
Napisano: 9 lutego 2010, 21:58
Ja w ogóle nie wiem nad czym Ty się zastanawiasz. Ludzie się poznają, i albo coś czują do siebie i chcą być razem pomimo wszystko albo nie czują ale się dogadują np dobrze i się kolegują. Jestem w związku od kilku lat i nie wyobrażam sobie że ja chce z nim być a on mi mówi że nie jest pewny, że może nasze relacje się zmienią. Skoro tak mówi to wg mnie jasne jest że nie chce z Tobą być ale nie chce Cie zranić mówiąc Ci to wprost. I kolejna sprawa- jeśli teraz na początku jest taki niezdecydowany to co będzie potem, w życiu? Ech.. Jeśli chcesz mieć mazgaja i niedorajdę życiową, a do tego faceta który ewidentnie nie jest zainteresowany wspólną przyszłością z Tobą no to rób sobie nadzieje dalej i buduj w głowie różową wizję Waszego wspólnego życia. Wydaje mi się że brutalnie się zawiedziesz. Sorry za dosłowność ale próbuję Cie ściągnąć na ziemię. Widzisz go przez różowe okulary bo jesteś zakochana, ale np ja jestem osobą trzecią, nie znam ani Ciebie ani jego więc mogę przytomnie ocenić sytuację. Pozdrawiam. -
Napisano: 9 lutego 2010, 22:02
masz racje ... zakochana a to wiaze sie z ta glupia nadziej ze moze akurat sie uda .. nie chce tak myslec chce dac temu spokuj juz nawet pisze z nim jak z kumplem, nie pokazuje jak mi zalezy, oddalam sie od tego wszystkiego a potem przychodzi chwila gdzie znow w glowie mam ta mysl "a moze akurat..." -
Napisano: 9 lutego 2010, 22:18
Gdyby mu zależało to nie szukał by pretekstów przeciwko. -
Napisano: 12 lutego 2010, 10:41
popieram meg.ann ! najgorsze jest to, jak facet jest niezdecydowany sam nie wei czego chce. i wiesz, my Ci teraz tutaj mowimy zrob tak, tak nie rob ale to do Ciebie nalezy decyzja
ja Ci jedynie moge doradzic co ja bym zrobila na Twoim miejscu... jesli nie dasz temu druga szanse i bedziesz widziala ze jemu nie chodzi o to samo co Tobie, ze mu nie zalezy albo on widzi cos innego miedzy wami niz Ty- skoncz to i zapomnij
wiem co mowie, jak bedziesz wkladac sily w to mimo ze wiesz ze ma marne szanse na powodzenie, potem bedzie bolalo jeszcze bardziej, wiem co mowie
-
Napisano: 12 lutego 2010, 13:53
słuchaj Ty chcesz a on robi jaja, skoro zależało by mu tak naprawdę to próbował by ten związek jakoś rozpocząć a niestety on ucieka i wyjeżdża.Ty bedziesz sie starała z całych sił,ale czy warto
jak widać facet jest niezdecydowany.Zastanów się czy warto brnąć w taki związek, jak dla mnie nie ma to przyszłości,facet cały czas bedzie uciekał, znasz go tylko z pisania nie wiesz jaki jest naprawde..... -
Napisano: 15 lutego 2010, 17:13
nie znam go tylko z pisania
widywalismy bardzo czesto
ale to juz nie wazne ... musze wam powiedziec ze zakonczylam to
zrozumialam pare rzeczy ... nie chcialam byc juz poniewierana i oszukiwana ... dziekuje wam wszystkim za rady







