Nie wiem czy to wszytsko to moja wina? I boje sie kazdego nastepnego dnia ;(
Jakies 2 tygodnie temu rozstalam sie z chlopakiem, bylismy razem 1,5 roku. Na prawde bylo nam super, ale od jakiegos czasu zaczelo sie psuc i strasznie mi sie juz z nim nudzilo, nie sprawialo mi radosci kazde nasze spotkanie. Czulam do niego jakas taka niechec. Po prostu nie chcialam juz z nim byc. Dlatego powiedzilam mu o tym. Najpierw zrobil mi awanture, potem plakal i prosil abym do niego wrocila, nastepnie szarpal mnie na srodku ulicy, no a potem zaczal fgrozic ze zniszczy mi zycie. Nie przejelam sie tym... Od tych 2 tygodnie dzien w dzien dostawalm smsy typu: jestes zwyklą szmata; nienawidze cie; zniszcze ci zycie tak jak ty mi to zrobilas; itp... nie odpisywalam. Bywal kilka razy u mnie pod drzwiami, zwykle kazalam mamie mowic ze mnie nie ma. Byl tez kilka razy w szkole. Ostatnio mielismy dyskoteke szkolne, wiadomo jak to w gimnazjum... no i tanczylam na niej kilka razy z pewnym chlopakiem, przedtem gadalam z nim na przerwach itp... bardzo go lubie ale tylko tyle... ale wiadomo ktos doniosl mojemu bylemu ze ja juz mam nowego chlopaka. Wczoraj moj eks przyjechal pod szkole. Kiedy ja akurat stalam pod naszym szkolnym sklepikiem, jak to u nas bywa w czasie dlugiej przerwy byla tAM MASA OSOB. Wiec podeszlam do mojego eks oddalam mu pewna rzecz i zawrocilam. a on zaczal cos do mnie ze dostane w ryj itd, a ja mowie ze ie bede z nim rozmawiam, a on za mna idzie i krzyczy takie slowa jakich ja nie uzyje tutaj. Poprostu zezwal mnie od dziweki jakich tylko przy wszystkich! Koledzy z klasy sie za mna wstawili ale co to da? nic, bo przeciez on jest o 2 razy wiekszy od nich poza tym byl ze swoja cala ekipa.
No i ioczywiscie dostal w twarz- nie wytrzymalam. No i wtedy jeszcze bardziej, juz nie pamietam nawet co on mowil... Poplakalm sie. A teraz on pisze do mnie i prosi o to abym do niego wrocila. On chyba potrzebuje Ja teraz nawet do szkoly nie chce isc, czuje ze wszyscy o mnie mowia... ;(
Przeciez ja go nie zdradzilam, a nawet jesli by doszlo do czegos wiecej miedzy mna a tym kolega, to przeciez ja juz nie jestem z moim bylym. wiec o co biega








