problemy z facetami :/
odpowiedz-
Napisano: 7 stycznia 2008, 23:51
Nie mogę się ostatnio dogadać ze swoim facetem:/ Nadajemy na innych falach, ja jedno, on drugie... i tak się mijamy. Kocham go, ale już mnie to męczy. Nie mam pojęci, jak mogłabym się z nim dogadać, co zrobić, żeby wysłuchał moich racji, żeby je zrozumiał!!! Dziewczyny, jak wy sobie radzicie z uporem waszych facetów, gdy nie możecie się z nimi dogadać..? Macie jakieś sprawdzone sposoby? Poradźcie! -
Napisano: 9 stycznia 2008, 8:11
hmmm.... cóż, może będę nudna, ale najważniejszy jest kompromis...
no i rozmowa... trzeba rozmawiać, tłumaczyć, wszystko na spokojnie, bez krzyków i nerwów... a jeśli porozumienia wciąż brak, to chyba sprawa jest jasna -
Napisano: 9 stycznia 2008, 20:15
z facetami to w ogóle nie jest łatwo
ja ostatnio zerwałam... byliśmy razem 1,5 roku... niestety... FACECI ZDRADZAJĄ. A na to sobie pozwalać nie można... -
Napisano: 10 stycznia 2008, 23:41
Tak, to odwieczny problem , jak sie dogadać. Otóż, jako doświadczona mężatka (prawie 28 lat po ślubie) mogę coś na ten temat powiedzieć. Tak naprawdę to chyba nigdy nam nie uda się dogadać z panami. Oni są niestety z innej planety. Ale jest prosty sposób. Trzeba zawsze swojemu partnerowi przyznawać rację, a swoje robić dalej. Tak rozmawiać, żeby on myślał że to są jego mądrości. Czasami lepiej przeczekać trudny okres, wyciszyć się, emocje nie zawsze dobrze wpływają na nasze decyzje. Zgadzam się że musimy dużo rozmawiać, mężczyźnie trzeba wszystko tłumaczyć jak dziecku, nie liczmy na to, że On się domyśli co my chcemy. Na to nie liczcie. Słowem - cierpliwość i kompromis. -
Napisano: 11 stycznia 2008, 23:25
No tak, ale on nie bardzo chce właśnie rozmawiać. On wie swoje, a ja swoje i każdemu trudno ustąpić. Nie uważam, że tylko kobiet powinna ustępować i chodzić na kompromis, bo wtedy wyzbywa się własnych racji. Nie można chyba tylko w kółko facetom przytakiwać?! A jak go przekonać, żeby np. zaczął po sobie zmywać, albo pamiętał o sprzątaniu czy wyrzuceniu śmieci? Wiem, że to prozaiczne, ale jednak takie jest życie. Faceci o tym w ogóle nie myślą, a rozmowa z nimi na ten temat nie skutkuje. Spływa po nich jak po maśle. Może znacie jakieś sztuczki na tych najbardziej opornych? -
Napisano: 12 stycznia 2008, 13:59
Nie chciałem za bardzo się tu udzielać, ale namówiła mnie do tego moja dziewczyna. Nie jest tak, że z facetem nie można się dogadać albo, że jest z innej planety. Owszem, czasem nie jest lekko, ale nikt nie mówił, że będzie. Kompromis to słowo klucz. Jestem ze swoją dziewczyną 1,5 roku i jest super, choć zdarzają się różne awaryjne sytuacje. Trzeba umieć i przede wszystkim chcieć się dogadać. Np. my podzieliśmy sobie obowiązki domowe albo wymieniamy się nimi ona gotuje, ja zmywam, ona robi pranie, ja je rozwieszam i zbieram, ona sprząta kuchnię i łazienkę, ja odkurzam pokoje itd itp. A sztuczki są dobre na krótką metę. Jeśli macie opornych chłopaków to niestety będzie trudno to zmienić. Jeśli rozmowa nic nie daje lub, co gorsza, trudno wam w ogóle doprowadzić do rozmowy to jest problem, bo w życiu czeka wiele trudnych sytuacji (nie tylko kto ma posprzątać czy pozmywać) i bez dialogu nie widzę za bardzo szans na normalne funkcjonowanie. Zastanówcie się też czy może nie upieracie się zbyt często przy swoim tylko dla zasady, żeby pokazać kto tu rządzi. A może chłopak tak postępuje? Jeśli rzeczywiście obiektywna racja jest po waszej stronie to polecam spokojną rzeczową argumentację w rozmowie, ale nie nakłanianie na siłę do swoich racji. Jeśli to nie skutkuje to: a) facet jest beznadziejny pod tym względem, ale trudno kocham go b) jest beznadziejny i pora zastanowić się, czy nie zmienić go na "lepszy model". Pozdrawiam! -
Napisano: 12 stycznia 2008, 14:33
trzeba się zastanowić czy naprawdę chcesz to kontynuować bo jeśli cię to męczy to nie ma sensu. można się rozstać na parę dni a potem zobaczyć czy ci czasem nie brakuje jego. -
Napisano: 13 stycznia 2008, 20:23
Witam jestem tu po raz pierwszy .W ogóle nie rozumiem facetów a najbardziej swojego .Byliśmy ze sobą 2lata i pół roku często się kłóciliśmy o głupoty .nie zerwaliśmy ze sobą w pełni bo jak on to stwierdził lepiej dla nas będzie odpoczynek psychiczny ze nie jest sie w związku ,i będzie lepiej Ok pomyślałam ale on się chce ze mną widywać nie mal codziennie pisze do mnie ''kochanie'' zaprasza mnie do kina itd. Ale dla mnie to nie jest łatwo kocham go i myślę ze to jest bez sensu taki odpoczynek.Mój facet stwierdził tez że jesteśmy ze soba tak długo ze to już sie powinno brać ślub ( jak tak nie myślę)a przecież jak się kocha można byc z e soba nawet 3 lata i się pobrac tym bardziej ze ja mam dopiero 20 lat nie wiem co mam robic jak go odzyskac zeby stwierdził ze ten pomysł wcale nie jest dobry bo sie przeciez kochamy i zeby zabiegał o mnie jak na początku proszę o porady
pozdrawiam -
Napisano: 15 stycznia 2008, 0:16
hej misia, pomysl jaka bylas na początku waszego związku, może bardziej tajemnicza, nie osiągalna, roześmina, pomysłowa, moze za bardzo się oddałaś facetowi, szuka teraz czegoś innego a sam dobrze nie wie czego.Kłótnie o pierdoły i dyskusje po pijaku to standard. Wymyś sobie plan, życie jest jedno wiec nie warto pobłażać a potem żałować ze czegoś się nie zrobiło.Wymyśl małą intrygę zmień fryzurkę, perfumy, zajmij się sobą, poszerz horyzonty i zobacz czy nadal chcesz być z nim bo moze juz poznasz kogoś innego. Nie gniewaj się ale to chyba nie jest twoja wielka miłość, 2,5 roku to jest nic, a dziś do ślubów nikt się nie spieszy, nie rozumiem go w tej kwesti
moze ściemnia zeby cię przestraszyć
albo jest staroświecki
))))moje rady o zmianie wizerunku i codzinności były do twojego problemu o jego zabieganie o ciebie. co do slubu to powiedz ze nawet za miesiac i choćby w garsonce, ciekawe co powie gdybys to ty nalegała
-
Napisano: 15 stycznia 2008, 10:57
iwonka ma racje!! teraz jak nie jesteście razem to zacznij życie od nowa!!wiem że to nie jest łatwe ale cóż... jesteś zapewne super dzieczyną i kożystaj z życia!! -
Napisano: 15 stycznia 2008, 19:36
tylko ze ja nie wiem jak mam sie przy nim zachowywac jak juz sie spotkamy grac niedostepna czy byc soba -
Napisano: 16 stycznia 2008, 12:03
być sobą, nic nie grać!!!!!!!!!!!!zrób coś dla siebie, zajmij się sobą, stań sie feministka, egoistką (tak troszkę)
)zachowuj się normalnie przecież sie znacie i on zauważy, zmień makijaż, badz piekna na jego spotkanie,nie wpadaj mu odrazu w ramiona nie całuj sie z nim. -
Napisano: 16 stycznia 2008, 19:00
ja zawse sie stroje robie makijarz mysle ze moze jak zajme się soba jakies hobby czy cos
to cos zmieni -
Napisano: 16 stycznia 2008, 19:07
jednak najbardziej mnie wkurza ze on sobie lazi bezemnie po dyskotekach z kumplami a ze mna to juz chyba nie chce i ma te swoje kolezanki z dyskotek , pracy itd.
ja tez pisalam z innymi zeby zobaczył ze nie jestem skupiona tylko na nim nie chce sie stac jego codziennoscia bo nigdy do mnie nie wroci
-
Napisano: 18 stycznia 2008, 12:12
wiesz skoro chodzi po dyskoszkach to szuka wrażeń, chyba powinnaś z nim definitywnie zerwzć. to bardzo ciężkie ale jesli on nie zmieni postępowania to się załamiesz, koleżanki dobijaja wiem coś o tym, jestem tak wyczulona ze głupio pisać...
a ile twój Boy ma lat
-
Napisano: 18 stycznia 2008, 19:03
22 lata, ale ja nie wierze ze skoro idzie na dyskoteke z kumplami to stoi pod sciana albo tanczy sam ;/ czasem czuje ze on jest jeszcze nie dojrzaly na zwiazek -
Napisano: 18 stycznia 2008, 19:08
ale nasze rozstanie nie wyglada tak jak powinno on zachouje sie tak samo jak bylismy ze soba tak jakby zaprzeczał sam sobie odnosnie ''odpoczynku''od zwiazku moz enie mowi mi takich slow jakbylismy razem ale zachowuje sie tak jakby bylo dobrze nie rozumiem go -
Napisano: 25 stycznia 2008, 1:47
No tacy są faceci Misia, nie martw się. Na pewno wszystko się wam ułoży. Ja jednak nie radziłabym robić żadnych "odpoczynków". W ogóle tego nie rozumiem.. a jak jest się w małżeństwie to co? też "odpoczynek" od męża robić na jakiś czas? Trzeba się uczyć być razem pomimo zmęczenia czasami sobą i znudzenia... wtedy rozkwita prawdziwa miłość. Rozmawiać, wyjaśniać pewne sprawy, oczywiście nie zamęczać drugiej osoby sowim towarzystwem, no i przede wszystkim sobie ufać
Powinniście mieć też swój oddzielny świat, ty koleżanki, z którymi spotkasz się na ploty czy babskie kino, on kolegów, z którymi pójdzie na piwo czy pogada o samochodach. No i ten wasz wspólny świat. My z moim chłopakiem tak żyjemy i układa nam się jak na razie znakomicie
Wam też tego życzę!









