A więc....zawsze miałam piękne,zdrowe i lśniące kręcone włosy,wszystkie dziewczyny mi zazdrościły i w ogóle nie miałam z nimi problemów.Niestety ja nie cierpię loków i często je prostowałam w 1 i 2 gimnazjum (obecnie jestem w 3) nic im się nie działo,aż bylam zdziwiona,więc prostowałam dalej i nic się nie działo,aż do września tego roku.Byłam na wakacjach w Bułgarii 2 tygodnie,dużo pływałam,opalałam się,a co najgorsze prostowałam włosy po ok 2 razy dziennie,nie zwracałam nawet uwagi na to,co ja z nimi robiłam...słona woda,slonce,prostownica tragedia !! Po przyjeździe z wakacji było ok,jakoś we wrześniu zauważyłam,że strasznie wypadają mi włosy,wręcz garściami,plątały się okrutnie,musiałam aż je rozrywać bo grzebieniem nie dało rady a na KOŃCÓWKACH pojawiały się 'kluski' a włosy były zlepione jak dredy dosłownie. Poszłam z mamą do dermatologa przepisała mi tabletki,odżywki szampony trochę pomogły bo włosy już tak bardzo nie wypadają i nie plączą się,ale ciągle mam problem z tymi 'KLUSKAMI' i 'DREDAMI' za każdym razem obcinam te kluski na koncówkach,ale na drugi dzień jakimś cudem one znów się pojawiają.Nie wiem co robić,żeby ich nie było,jeżeli będę musiała codziennie podcinać włosy,w końcu zostane łysa :/
Bardzo prosiłabym o pomoc,jakieś kosmetyki,metody? Będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam.







