Welcome to the lumpex jungle
odpowiedz-
Napisano: 15 września 2009, 13:23
Dziewczyny (i chlopaki?) mam pytanie. Pewnie niektorym z Was zdarza sie zawitac w swoim ulubionym sh w dniu dostawy, a czasem nawet zechce Wam sie wstac wczesnie rano i z bojowym nastawieniem stanac w tlumiku i wyczekiwac godziny jego otwarcia. Czy u Was ludzie rowniez pchaja sie na siebie i przewracaja w futrynach drzwi? =D
w ogole czasem takie sceny w sh odchodza, ze dobra komedie moznaby nakrecic. bareja sie chowa... -
Napisano: 4 października 2009, 11:08
U mnie potrafią się pobić i zwyzywać, ale to są głównie panie w wieku +30 - nie wiem, czemu tak jest, ale jest
-
Napisano: 13 października 2009, 16:50
oj, najczęściej to widuję babcie, jak stoją w rządku grzecznie, żeby wepchnąc się (już niegrzecznie) na pierwszego, ale szczerze mówiąc nie widziałam jeszcze jak się babska pchają
ale może być ciekawie. smieszne, jak babcie sobie polecają ciuchy w stylu: "to takie ładne, może na panią będzie dobre" uśmiech -
Napisano: 25 października 2009, 22:07
Tak,znam to chodz w lumpeksie bylam co najwyzej z 7 razy. Wlasnie poszukuje jakiegos fajnego w Warszawie jak mam tylko czas to obchodze te ktore mozna
-
Napisano: 27 października 2009, 0:19
U mnie to tak się kiedyś pobiły że wezwano policję ... innym razem słyszałam że karetka przyjechała także nic mnie tam już chyba nie zaskoczy
-
Napisano: 2 maja 2010, 16:33
Hmm u mnie w Tychach musze przyznać, że ludzie zachowują się spokojnie a nawet dyskretnie. to nieduże miasto nie każdy ma odwage wchodzić do lumpexu. Dla większosci mieszkańców to nadal powód do wstydu, pokazanie biedy. W sumie ma to swoje plusy raczej nie spotykam się z tłumem ludzi więc mogę razem z narzeczonym spokojnie grzebać, często znajdujemy tam ciekawe perełki nie tylko dla nas a także dla naszej 3 letniej córeczki
Zresztą nasza postawa przekonała do sh nawet moich dziadków którzy dotychczas również wstydzili się tam zaglądać ;] -
Napisano: 14 czerwca 2010, 23:00
oj pchaja sie pchaja a potrafia nawet wyrwac ci rzecz z rekixD smieszne ale prawdziwexD wiecie moze to przyzwyczajenie jak w sklepach nic nie bylo
-
Napisano: 15 czerwca 2010, 16:27
Oo.. Widze, że ktoś z Tychów ^^ Nie no... w tychach sh wcale nie jest taki ogromny jak by się chciało ^^ Jest tam bardzo mało ludzi, a jak już są, to "ukrywają twarze" ^^ Zgadzam się z tym, co napisała JanisWild ^^ -
Napisano: 2 lipca 2010, 8:06
ojj.. u mnie przed 9 kolejka, później wszyscy wbiegają, zawsze jest z 5 babek z bazaru, łapią co najlepsze i później sprzedają. są najbardziej niemiłe, pchają się i w ogóle masakra! na szczęście nikt mi jeszcze nic nie wyrwał z rąk... ale często trafiam na bardzo miłe osoby, czasami zamieniamy kilka słów i komentarzy 'czy ten sweterek nie jest fantastyczny?' co całkowicie wynagradza nerwy na bazarowe babska..
-
Napisano: 14 listopada 2010, 13:52
U mnie też tak jest. Ludzie wyrywają sobie ciuchy z rąk, chodzą po sobie, jak w jakimś zoo ';D -
Napisano: 14 listopada 2010, 14:53
Tak się dzieje bo ludzie którzy stoją tam w kolejce nawet w nocy z tego żyją. Pracowałam kiedyś w bardzo dobrej sieci sklepów z odzieżą używaną ,w dzień otwarcia po tzw wymianie na raz wchodziło około 100 osób. Oni zajmowali sobie kolejkę tak jak kiedyś nasze mamy stały za meblami. Nie dziwcie się każdy orze jak może. To co uda im się wydrzeć w te 2-3 dni po otwarciu sprzedają później na różnych bazarach i w sieci z 200 a nawet 300% przebitką, a najczęściej są to rzeczy wcale nie używane jeszcze z metką, bo o takie perełki wydzierają sobie z ręki.Tak naprawdę to właściciele sklepów starają się jako tako nad tym zapanować, niestety to oni robią kolosalny obrót,a interes jest interes. -
Napisano: 4 grudnia 2010, 11:20
w moim mieście tez się raczej nie pchają do tych lumpeksów, zawsze jak jestem w jakimś to na ogół sama jestem, albo 2-3 osoby.
Ludziom się wydaje że to wstyd w lumpeksie się ubierać, i niestety ja do tej pory też tak myślałam, ale zmieniłam zdanie i bardzo jestem zadowolona z tego że się w końcu przełamałam
czasem można naprawdę coś fajnego wyszperać
-
Napisano: 6 grudnia 2010, 16:14
a ja nie umiem szperać
macie jakieś opracowane systemy żeby coś znaleźć
ja nigdy nic ne widze .. -
Napisano: 8 grudnia 2010, 13:10
Ania_Ania - to trzeba miec w genach
hihi
Ale trzeba tez miec jakas wizje co sie chce.. i w duzym secondhandzie mozna sporo perełek wyszukać -
Napisano: 10 grudnia 2010, 21:04
no właśnie
hehe
po prostu wchodzę do sh i przeglądam wszystko po kolei zawsze coś znajdę
-
Napisano: 12 lipca 2011, 12:23
U mnie też tak jest
czasem smiac mi sie chce
-
Napisano: 21 lipca 2011, 9:37
Rzeczywiście kupować w lumpexach nie jest łatwo, ale mam kilka sprawdzonych sposobów na dzień dostawy:
1. Odpowiednia torebka - taka najlepiej przewieszana przez ramię, jeśli jest mała należy wziąć dodatkową siatkę na zakupy -- trzeba być opymistą zawsze coś upolujemy.
2. Wstać rano -- nie trzeba być w pierszej lini ataku, żeby dosatać coś najlepszego, ale warto wejść jak sklep jest otwierany.
3. Nie patrzeć się na innych (jestem tylko ja i wieszak z ciuchami), obrać swoją strategię i jej się trzymać --- np. interesują mnie dzisiaj sukienki, więc pierwsze kroki stawiam tam. Oczywiście, powinno być nam znane rozmieszczenie wieszaków.
4. Jeżeli coś mi się spodoba --- to biorę, nie patrzę się, że jest za duże za małę --- weryfikacje robię czekając w kolejcę do przymierzalni lub w samej przymierzalnii.
5. Ważny moment jest też wówczas, kiedy pierwsi ludzie wychodzą z przymierzalni. Oni pewne ciuchy zostawiają na osobnym wieszaku --- tam zawsze można coś znaleźć godnego uwagi.
6. Odrobina optymizmu z pewnością nie zaszkodzi.
Życzę powodzenia. -
Napisano: 23 lipca 2011, 21:41
poorlittlerichgirl napisał(a)
Dziewczyny (i chlopaki?) mam pytanie. Pewnie niektorym z Was zdarza sie zawitac w swoim ulubionym sh w dniu dostawy, a czasem nawet zechce Wam sie wstac wczesnie rano i z bojowym nastawieniem stanac w tlumiku i wyczekiwac godziny jego otwarcia. Czy u Was ludzie rowniez pchaja sie na siebie i przewracaja w futrynach drzwi? =D
w ogole czasem takie sceny w sh odchodza, ze dobra komedie moznaby nakrecic. bareja sie chowa...
Idę do sh kiedy mam ochotę, jednak nigdy nie byłam tam rano.
Codziennie jadąc z Mężem do pracy mam przyjemność patrzeć na baardzo długą kolejkę do ciuchbudy, większość starszych Pań + Panie 30+ i 40+ czasami ktoś młodszy według mnie żenada - banda ludków zaglądajcych przez szybę (oklejoną!) oraz pukających z prośbą otwarcia no bo przecież już zaraz dziewiąta!Bo nawet, jeśli nie jesteście pewni, dokąd zmierzacie,
pomaga świadomość, że nie zmierzacie tam sami.















