Chodzi o to, że z kimkolwiek nie rozmawiam(no chyba, że jest to ktoś z mojej rodziny lub ktoś obcy z pokolenia mojej babci)słyszę zwrot np:"muszę ubrać płaszcz". Chciałabym zrozumieć dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, że jest to rażący błąd, tak jak zwrot "szłem", który też coraz częściej słyszę na ulicach, nawet w telewizji.
Ubrać można siebie, dziecko, lalkę. Powinno się mówić :ubiorę się "w płaszcz", albo "w buty", założę/nałożę/włożę. Kiedy mówimy "ubiorę płaszcz" wychodzi na to że nałożymy "coś" na ten płaszcz(np. pokrowiec)
Może jestem przewrażliwiona, ale nie ukrywam, że trochę przeraża mnie ta "nowo-mowa", bo już prawie nie słychać tej poprawnej wersji. Ciekawe czy za kilka lat wszyscy faceci będą mówili "szłem" i też nikt nie będzie zwracał na to uwagi.
Pisze o tym bo do jakiegokolwiek wątku nie zajrzę, tam czytam: "co mam ubrać do...", "nie powinnaś ubierać tego"- dziewczyny to błąd!
Jak już staracie się o poprawną ortografię nie zapominajcie też i o tym. Pozdrawiam


