wychowanie fizyczne:)

  1. violla Nowicjuszka

    awatar

    Rejestracja: 2009-12 Posty: 6 Podziękowania: 0

    Napisano: 16 sierpnia 2010, 13:10

    Cześć, za rok pójde do szkoły średniej raczej chyba do szkoły zawodowej na fryzjerkę i strasznie boje sie w-f ( nie wiem ile jest godzin i czy wogóle jest). Jestem bardzo kiepska z ćwiczeń szczególnie z biegania zawsze przed boli mnie brzuch ze stresu to jeden wielki koszmar, czasami nawet bałam sie iść do szkoły w dniu w który miał być wf. Obawiam się że w dalszej szkole będzie jeszcze gorzej (bardziej wyczerpujące zajęcia). myślałam o zwolnieniu lekarskim ale nie jestem na nic chora. Prosze pomóżcie mi.

  2. agusia74123 Początkująca

    awatar

    Rejestracja: 2010-08 Posty: 73 Podziękowania: 2

    Napisano: 16 sierpnia 2010, 13:40

    Oj znam ten ból ;) ) tez tak zawsze kabinowałam ze masakra ;) ) ale jakos skonczyłam zawodówke z 2 na swiadectwie za wf;((( zawsze byl mi wstyd ;(( ze czegos nie zrobie dobrze i zamiast prubowac to wykrecalam sie z cw na wf;(( dam ci rade pocwicz troche nie zaszkodzi ;) ) pierwszy wf byl najgorszy ale potem bylo fajnie ;) ) moglam miec 5 a nie 2 na swiadectwie nie popełnij takiego bledu jak ja bo potem siara z 2 na swiadectwie;((

  3. mm444 Zadomowiona

    mm444 awatar

    Rejestracja: 2010-08 Posty: 226 Podziękowania: 35

    Napisano: 16 sierpnia 2010, 22:26

    Najpierw idź na ten wf i zobacz, jak będzie :) Możliwe, że jeśli nauczycielka będzie do dogadania, to pozwoli na jakieś sugestie co do tego, co uczennice chcą na jej lekcjach robić. Trzeba po prostu spróbować. Ja z koleżankami na wf grałyśmy często w ping-ponga, a czasem nawet w tenisa (mało nas było w klasie, więc jak hala była zarezerwowana dla nas, to miałyśmy taką możliwość :D ). Był też nawet krótki kurs żonglowania, dużo uczyłyśmy się tańczyć, czasem jakieś ćwiczenia oddechowe. Raz w miesiącu chodziłyśmy nawet na kręgielnię. Porozmawiaj, wyjdź z jakąś inicjatywą, wtedy wf nie będzie polegał tylko na bieganiu, czy graniu w siatkówkę :) Ruch jest ważny, nie można z niego całkowicie zrezygnować, a możliwości jest na tyle dużo, że coś dla siebie znajdziesz.

    I nie zauważyłam, żeby w szkole ponadgimnazjalnej było trudniej, głównie ze względu na różnorodność zajęć. Może u Ciebie też nie będzie źle :)

  4. Mama_Iwonka Trendsetterka

    Mama_Iwonka awatar

    Rejestracja: 2011-04 Posty: 297 Podziękowania: 22

    Napisano: 26 lipca 2011, 19:11

    przecież to nic strasznego.. moją jedyną traumą w tym okresie była gra w zbijaka.. rany.. jak ja później chciałam dokopać każdej, która podniosła na mnie tą piłkę :-) ale ogólnie do przeżycia i nie ma co kombinować, bo  podobno to pierwszy krok do otyłości :-P

  5. gwiazdeczka155 Obeznana

    gwiazdeczka155 awatar

    Rejestracja: 2011-07 Posty: 143 Podziękowania: 8

    Napisano: 1 sierpnia 2011, 17:13

    Dasz sobie radę, nie taki diabeł straszny jak go malują.

  6. Mazzi Ekspertka

    Mazzi awatar

    Rejestracja: 2011-02 Posty: 21 Podziękowania: 2

    Napisano: 2 sierpnia 2011, 23:06

    ja tez nigdy nie lubialam wfu i mialam taka sama sytuacje jak Ty, tym bardziej ze u mnie w liceum jest basen. Przez pierwszy rok jakos udalo mi sie zalatwic zwolnienie lekarskie, w tym roku wogole nie chodzilam, ale jak nauczyciel chcial mi wystawic nkl na koniec roku to zaczelam chodzic na kazdy wf i kazdy basen! I bardzo mi sie spodobalo szczegolnie na basenie :) A tak wogole to w liceum jest lżejszy wf niz w gimnazjum,my na wfie nic nie robimy praktycznie, nie dostajemy nawet ocen za ćwiczenia, tylko za obecności na lekcjach. Nie wiem jak bedzie u Ciebie w szkole, ale jak dla mnie to w wyzszej szkole wf to najmniej wazny przedmiot i wfista nie daje wycisku bo wie ze wam sie to do niczego nie przyda.

  7. patrycjuncia Weteranka

    patrycjuncia awatar

    Rejestracja: 2011-08 Posty: 463 Podziękowania: 53

    Napisano: 15 sierpnia 2011, 11:07

    Nigdy nie lubiłam zajęć z wychowania fizycznego. Szkoła podstawowa to był koszmar, nie chciałam chodzić na basen, bo nie umiałam pływać i miała przechlapane u nauczyciela. Gimnazjum - fantastyczna Nauczycielka, która wymagała, żebyśmy ćwiczyły, ale na tyle, na ile dajemy radę. Liceum - Nauczycielka, której podstawą było uczęszczanie na zajęć i coś na nich robienie - często wybierałyśmy to, co najlżejsze ;) No i studia - najlepsze zajęcia jakie kiedykolwiek miałam :D w zimie - łyżwy, wiosna - spacery ;D super
    Także nie ma się czego bać na zapas, okaże się jak będzie. Wszystko da się wytrzymać :)

zaloguj się

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko 30 sekund!

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się na

masz już konto?