zraniona miłość
odpowiedz-
Napisano: 16 czerwca 2008, 20:37
mam problem jakich wiele... wczoraj zerwal ze mna chlopak... milosc mojego zycia.. a ja nie umiem sie wziac w garsc zeby stawic temu czolo... powod byl dosc blahy... ale rozumiem go bo przez to poczul sie naprawde podle. poszlo o moje ciuchy. bylismy razem 2 lata prawie... macie jakies sposoby na zapomnienie? -
Napisano: 16 czerwca 2008, 20:59
wszystko miedzy nami zaczelo sie tak niewinnie.. zaczelo sie od jednego sygnalu, nie wiedzialam do kogo go puszczam to byla zabawa. nr dala mi kolezanka o ktorej mowa w innym temacie. potem zaczelismy ze soba pisac. od tej chwili minely prawie 4 lata. bylismy ze soba 21 miesiecy i 5 dni. wtedy nikt sie nie spodziewal ze to bedzie taka milosc ze az tyle bedziemy razem. on mial w trakcie tego naszego pisania kilka dziewczyn az w koncu 2 lata temu mniej wiecej w tym czasie spotkalismy sie na ognisku.. i od tego sie zaczelo.. potem on zerwal z dziewczyna zblizylismy sie do siebie i po dwoch miesiacach takiej prawdziwej znajomosci zaczelismy ze soba chodzic. a teraz chyba nikt sie nie spodziewal ze to moze byc koniec. nikt sie tego akurat po nas nie spodziewal. wszystko bylo tak idealnie. strasznie go kocham... i nie wiem jak mam zyc bez niego.. -
Napisano: 17 czerwca 2008, 11:17
Nie wiem o co dokładnie poszło, ale jesl to była jakas drobnostka moze warto by było to rozkrecic
Spróbuj moze z nim porozmawiac
co
-
Napisano: 17 czerwca 2008, 12:28
Ale napisz melleczko o co Wam poszło, bo może tak jak pisze grusia55 można to jeszcze jakoś naprawić -
Napisano: 17 czerwca 2008, 19:46
To rzeczywiscie byla blahostka.. wedlug mnie o takie cos sie nie zrywa. jak juz napisalam poszlo o ciuchy. a mianowicie o to ze jakis facet zaczal cos do mnie wolac i mnie zaczepiac kiedy on akurat szedl do mnie i widzial to. potem zaczeli sie obaj klocic na ulicy. i on stwierdzil ze to wszuystko przez to jak sie ubtralam, o to ze zalozylam sobie obcisle spodnie i wysokie szpilki. rozumiem ze to nie byl najskromniejszy stroj ale wczesniej jak kupilam te spodnie to przymierzalam je przy nim i powiedzial ze mu se bardzo podobaja. potem sie tlumaczyl tak ze co mial mowic skoro wszystkim sie podobaly. wiec on stwierdzil ze taka dziewczyna jak ja wtedy bylam wsiada do czarnej bmki a nie chodzi z nim bo on do mnie nie pasuje. i ze wogole z tymi ciuchami przesadzam. wiem ze rzeczywiscie mial troche racji, teraz to zrozumialam ze mialam takie zbyt wygorowane wymagania z tym ze musi byc wszystko idealnie dobrane i wogole. ale przeciez kazda kobieta chce pieknie wygladac, a ja to robilam dla niego. nigdy sie za zadnym innym facetem nie obejrzalam wszystko krecilo saie wokol niego -
Napisano: 17 czerwca 2008, 19:49
ale byl u mnie wczoraj i sie pogodzilismy, bedziemy razem. ale bede starala sie mu uswiadomic ze dla niego chcialam ladnie wygladac. i to mogla isc na moim miejscu kazda inna dziewczyna i na pewno zaszla by taka sytuacja. zawsze myslalam ze facet jest dumny z tego jak jego dziewczyna ladnie wyglada i wogole. ale kocham go i nie potrafilabym zyc bez niego -
Napisano: 17 czerwca 2008, 19:54
a co do faceta to Ty musisz pieknie wyglądać dla niego... broń Boże nikt inny tego może nie widzieć...
czasem tak bywa.... Aha a co do tej Twojej "przyjaciółki" nie przejmuj się nią i najważniejsze trzymajcie się ze swoim chłopakiem razem....
Ciesze się że Ci się udało -
Napisano: 17 czerwca 2008, 20:00
i tak minie jeszcze bardzo wiele czasu zanim bedzie jak dawniej ale potrzebuje go. zobaczymy jak sie sprawy potocza.
-
Napisano: 17 czerwca 2008, 20:02
mnie sie chyba udalo wiec teraz trzeba pocieszyc inne dziewczyny
piszczie kobietki o swoich problemach z facetami
-
Napisano: 29 czerwca 2008, 21:39
Hej.Mam problem kocham chlopaka. Bylismy razem ale stwierdzil ze woli mnie jako przyjaciolke. a on sam zakochal sie w mojej kumpeli lecz ona z nim nie bedzie bo on sie jej sie podoba. lecz on zrobil by dla niej wszystko nawet kilka razy mnie oklamal przez nia
ja tak bardzo go kocham
nie umiem bez niego zyc
Nie wiem czy dawac sobie nadzieje czy nie
prosze was dziewczyny pomozcie mi
-
Napisano: 29 czerwca 2008, 22:20
hej jestem tu nowa....widze ze macie/mialyscie taki sam problem jak ja....;(.....
i was doskonale rozumiem....ajjj ''niekochana'' radze ci nie robić sobie nadziei bo to jeszcze bardziej boli...i trudniej zapomniec....mimo to ze go kochasz...jak zobaczy ze tobie na nim nie zalezy to moze zrozumie co stracil....
ehhh ale latwo sie tylko pisze....a sama sobie nie potrafię pomóc...
DLACZEGO TO TAK BOLI
przeciez to idzie zwariowac......
ps. melleczka......super ze wam sie udalo;**** -
Napisano: 30 czerwca 2008, 8:47
maleczka...Jak tez sie ciesze ze wam sie udało
lecz wioluska9008 ja nie mam sily juz bo ja sie z nim przyjażnie.Wczoraj mu napisalam na gg wszystko co mi lezy na sumieniu ze zdaje mi sie ze mnie nie lubi i ze mu wogle na mnie nie zależy bo mnie okłamał a on mi takie coś odpisal: "niee wcale cie nie lubie... jestes moja naj naj lepszą przyjaciółką." W czwartek jedziemy razem na wakacje do Sieraowa I Moja Kumpla tez jedzie.Wiecie dziewczyny ja nie raz mam takie przeczucia że on mnie jednak gdzies tam kocha ponieważ przytula mnie zaczepia sie we mnie caly czas itd. Lecz wczoraj zrozumiałam gdy mi powiedzial prosto z mostu gdy sobie z nim tak szczeze rozmawialam ze kocha Darie(moja kumpele) ja nie moge na niego patrzec kocham Go tak bardzo. a tobie "wioluska9008" co sie stało
Dlaczego oni nas tak rania
-
Napisano: 30 czerwca 2008, 15:01
ajj niekochana glupia sprawa.....ale ja nie moge tego pojac jak mozna sie kolegowac z bylym
?zwierzacie sie sobie i gadacie o waznych dla siebie sprawach
? przeciez ty sama siebie dobijasz tym....a na pewno on nie jest tego warty....
a u mnie to dluga historia;/ na poaczatku wogole mi sie nie podobal... moja przyjaciolka chodzi z nim do kl (brat cioteczny tak samo) i agata wcisnela mi jego nr... no i puscilam mu strzalke... i zaczelismy pisac.....fajnie sie dogadywalismy....powoli zaczynal mi sie podobac....po miesiacu kupil pierscionek i poprosil o chodzenie nad zalewem... blyskalo sie wtedy i bylo zimno ....na paczatku sie go wstydzilam ehh....
wiem ze mnie kochal i mu na mnie zalezalo ale prysnelo to gdy zaczela sie wtracac moja przyjaciolka .ona chciala dla mnie dobrze,Tomek czesto mi wspominal ze Agata sie miesza ale ja sie tylko zasmialam i powiedzialam ze mu sie zdaje.. po 6 miesiacach zerwal ze mna stwierdzil ze nie chce zebym sie z nim meczyla...i konkretnego powodu nie podal...to byl dla mnie koszmar...po jakims tygodniu byly plotki ze jestem niedostepna i dlatego ze mna zerwal bo po co mu taka dziewczyna,podobnych plotek bylo mnostwo...podobno ja tez na niego niezle nagadalam...poklocilismy sie tak bardzo ze nawet udawalismy ze sie nie znamy....serce mi pekalo jak go widzialam....i od razu wylam...jakos niedawno do niego napisalam zeby sie pogodzic i sie pogodzilismy...on mnie przeprosil za te plotki ja go tak samo....(przez eska) i nasz kontakt sie urwal a mi nadal zalezy na nim...19 czerwca minelo 7m-cy od kiedy zerwal on przez ten czas nie moze sobie znaleźć dziewczyny bo mysli ze jest brzydki i glupi (a dla mnie on jest idealny) A ja od tamtego czasu nie moge sobie znalezc chlopaka bo tylko go kocham ....ajjj ale wiem ze juz nie ma dla nas szans bo jak by mu zalezalo bo ty juz dawno do mnie wrocil a tak to juz jest za pozno
(((((((
no wlasnie dlaczego oni nas tak rania
?
-
Napisano: 30 czerwca 2008, 21:50
wioluska moze boi sie ze tobie juz nie zalezy i ze go odepchniesz? moze daj mu znac o sobie. zapytaj co u niego. w koncu sie pogodziliscie. napisz mu smsa co u niego i takie tam. przexciez to ze zerwaliscie to nie znaczy ze macie sie nie odzywac. a to moze byc dobry poczatek reszty
-
Napisano: 30 czerwca 2008, 22:10
a ja na przyklad nie moglabym sie kolegowac z chlopakiem ktorego nadal kocham juz lepiej zebysmy udawali ze sie nie znamy szybciej bym zapomniala.a no i jeszcze jedno na takie zlamane serce najlepszy sposob znalezc sobie drugiego
nawet dziala moze nie od razu ale pomaga po czasie w 100%
ja na razie jestem sama i nie przeszkadza mi to chodz czasem przydala by sie druga osoba ale jeszcze mam czas na te milosci
-
Napisano: 30 czerwca 2008, 22:44
ajj melleczka kolezanka mi to samo mowila ale boje sie ze wyjde na idiotke....i to mnie wlasnie przerasta;/....ale za duzo czasu chyba minelo zeby zaczac od nowa;/;/
i tak sobie mysle ze moze on nie chce zebym do niego pisala....ahhhh mam takie glupie mysli....
dziewczynki jestescie swietne;**fajnie ze jakims cudem trafiłam na to forum
i wierze ze mi cos poradzicie
) -
Napisano: 30 czerwca 2008, 22:58
nic nie tracisz a mozesz tylko zyskac
napisz mu takiego niewinnego smsa co slychac i tyle.. przeciez byliscie dlugo razem i dobrze sie znacie wiec masz prawo. duzo cie z nim laczylo wiec to nic dziwnego ze wyslesz mu smsa. on na pewno boi sie tego samego. nie miej obaw co do tego ze ty jako dziewczyna robisz pierwszy krok
-
Napisano: 1 lipca 2008, 0:19
no tak tylko to ja zawsze robie ten pierwszy krok......;/hmmmmm ale to jak mu napisze eska to mam mu napisac co do niego czuje czy to bedzie glupie z mojej strony tak od razu wyjezdzac z takimi tekstami
?
bo juz sama nie wiem.....
czy narazie pisac z nim o takich glupotkach co tam u niego i takie tam
? -
Napisano: 1 lipca 2008, 10:09
wioluska9008 ja tez bym na twoim miejscu napisała przeciesz to nic takiego napisac np "co tam" i moze wtedy zaczniecie pisac albo ontak samo chcialby napisac ale sie boi tak jak ty
mowie ci napisz
A mi tez nie jest tak latwo sie z nim kolegowac ale wole to bo ja nawet 5 min bez niego nie moge wytrzymac ale on wie o tym ze go kocham powiedzialam mu to... i zwiezamy sie sobie nawzajem nie jest tak zle...ale "cytrynko" masz racje lepiej sobie znalez kogos innego bo na zraniona milosc pokaga druga milosc i ja sobie znalazlam po to by zapomniec o Filipie tylko boje sie ze mi to nie wyjdzie...





