zraniona miłość
odpowiedz-
Napisano: 22 lipca 2008, 11:55
mozliwe ze to koledzy.. moze on poprostu nie byl gotow na taki staly zwiaek? widzial jak jego kumple sie bawia i szaleja moze tego mu brakowalo. pobyl z toba ale moze brakowalo mu wolnosci. napisalas ze nigdy tego nie robil, nie chodzil na piwo z kolegami... to tez potrzebne... moze czul sie uwieziony... sa faceci ktorzy nie potrafia dlugo wytrwac w zwiaku bo brakuje im wolmnosci. moze on poprostu musi sie wyszalec. nie zapomnial o tobie bo cie kochal lub nadal kocha ale widocznie czegos mu brakowalo. moze przeczekaj troche i zrob tak jak pisze Lollipop86... -
Napisano: 22 lipca 2008, 12:38
No właśnie.... ale jak pisze Lollipop86 nie widzielismy sie codziennie.. czasem mielismy 5 dni przerwy od Siebie bo on Miał w tym roku mature i rozumiałam to. Wiem ze czasem zle robiłam ze nie dawałam mu wolnej ręki.. ale często wychodziliśmy razem do naszych wspolnych znajomych. Też dziwi mnie to ze on ma 20 lat. i chyba nie chce sie wiazac na dłużej. Byłam jego 2 dziewczyną w zyciu. i wydaje mi sie ze nie wiedział ze gdy sie ma dziewczyne to sa jakieś obowiązki a koledzy go pewnie jeszcze podpuszczali.... Jak to jego Koledzy..
i co ja mam zrobić ?
-
Napisano: 22 lipca 2008, 12:45
mysle ze ty nic nie mozesz zrobic.. moj chlopak tez mial teraz mature i tez widzielismy sie tylko w weekendy... ale facet tez potrzebuje czasem wyjsc sam gdzies z kumplami... mi tez jest z tym nieraz ciezko ale rozumiem to i ogolnie nie mam nic przeciwko jezeli wychodzi... skoro bylas jego 2 dziewczyna to moze rzeczywiscie nie chcial jmiec dziewczyny.. bo jak na 20letniego chlopaka 2 dziewczyny to malo.. zalezy tez ile byl z tamta.. moze po prostu chce byc wolny, wykorzystac ta mlodosc i sie wyszalec.. a byl z toba bo mu sie spodobalas i cie pokochal.. -
Napisano: 22 lipca 2008, 12:56
Ale zanim nie bylismy ze sobą rozmawialismy własnie na ten temat.. i sam powiedział.. ze chce mieć dziewczyne. Powtarzał mi ciagle. ze jest mu ze mna dobrze ze nie chce innej. On nie wiąrze sie z dziewczyną tak zeby sie nią pobawić. znam go za długo, on jest taki spokojny ułożony i woglole...
Co mam zrobić? wiem ze zle zrobiłam ze nie dawałam mu swobody... ale to chyba mozna naprawić? -
Napisano: 22 lipca 2008, 13:22
nie wiem... pewnie wlasnie tego mu brakowalo.. moze porozmawiaj z nim na ten temat.. zapewne wlasnie dlatego zerwal.. wszystko zalezy od cirebie.. -
Napisano: 22 lipca 2008, 14:55
No porozmawiam, jesli będzie chciał...
oby wszystko sie ułożyło
dziękuje za porady :* -
Napisano: 22 lipca 2008, 17:20
melleczka ty nawet nie dopuszczaj do siebie takiej myśli ze on może to znowu zrobić....
jej jak dawno tu nie bylam.....
a jezeli chodzi o mnie to nic sie nie zmienilo od tamtej pory....;/nie mam odwagi odezwac sie do Tomka....;/ puszczalam mu 2 razy strzalki ale on nic...nie chce byc nachalna... moze kiedys doczekam sie wiadomosci od niego
nawet jesli mam na to czekac latami
)) (hmmm tylko wtedy to juz moze byc za pozno dla nas...a bardziej dla niego )
a aduni9911 życzę powodzenia
i mam nadzieje ze sie wszystko ułoży ...
-
Napisano: 22 lipca 2008, 21:40
wioluska9008 byłam kiedyś w podobnej sytuacji podobał mi się strasznie taki chłopak odważyłam się mu puścić kilka strzałek jednak on nie odpuścił a kilka miesięcy później zobaczyłam go z inną dziewczyną (bardzo ładną dziewczyną) długo nie mogłąśę z tym pogodzić ale jakoś o nim zapomniałam ale niestety wpakowałam się w jeszcze gorszą sytuacjię ale szkoda gadać. Masz racjie że nie robisz nic na siłe. Czasami to tylko może pogorszyć sytuacjie. Jeśli jesteście sobie pisani to bedziecie razem. A poza tym żaden facet nie jest wart tego aby się przed nim poniżać i płaszczyć. To w końcu oni powinni o nas zabiegać. -
Napisano: 22 lipca 2008, 22:47
smutno tu... Ja z moim 'M' jestem no juz roczek i jest super, jest cudowny kocha mnie zrobi dla mnie wszystko ja zreszta dla niego tez ale czasami sie zastanawiam czy nie jest za idealnie? to jest moj pierwszy powazny chlopak i mam nadzieje ze ostatni
on jest ode mnie starszy o 5 lat, czy to mozliwe ze bym miala takie szczescie i byla z nim cale zycie? jeszcze mnie martwi pewien fakt jestem chorobliwie zazdrosna sprobowal by sie popatrzyc na jakas dziewczyne nawet bez zadnych mysli od razu mnie krew zalewa. nie wiem nie robie tego specjalnie ale to jest silniejsze ode mnie ;( -
Napisano: 23 lipca 2008, 0:55
zagubiona a to moze byc cos gorszego
?
co sie stalo
?
masz racje nie bede sie juz przed nim plaszczyc
chociaz i tak sie nie plaszczylam....ale tak troche przykro bo bylam z nim pol roku(on zerwal) a teraz nasz kontakt sie urwal...i oooo;/ niedawno co sie pogodzilismy i to ja pierwsza wyciagnelam reke do zgody i to przez eska...ale jak on ma byc moj to bedzie a jak nie to nie....zapomne kiedys przeciez...chyba ze nie.....ale ojjjjjj nie chce o tym myslec.... -
Napisano: 23 lipca 2008, 12:52
spodobał mi się brat chłopaka o którym pisałam wcześniej. Wiem że nic z tego nie będzie bo on wie że mi się podobał jego brat. Obiecałam sobie że już nigdy nie zrobie pierwszego kroku, wiem że i on tego nie zrobi. Więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko zapoomnieć i poczekać na innego księcia
-
Napisano: 23 lipca 2008, 12:59
Kamilus według mnie to możliwe że będziecie ze sobą juz do końca. Jeżeli naprawde się kochacie to przetrwacie wszystko i będziecie ze sobą. tylko pozazdrościć ci tak udanego związku. Wiesz jeśli chodzi o twoją zazdrość myśle że jestem taka sama. Musisz nad soba pracować i zaufać swojemu chłopakowi. Wiem że ciężko ci będzie. Życze powodzenia. -
Napisano: 4 sierpnia 2008, 22:15
hej jestem to nowa
naprawde potrzebuje pomocy , próbowałam wszystkiego i nadal nie moge zapomniec o swoim byłym wiem ze go kocham ... chodz nasz zwiazek trwał 3 miesiace puzniej była 2 miesieczna przerwa i zeszlismy sie na 2 tygodnie
Ale mam przeczucie ze on nie zapomniał o mnie i ze walczy sam ze soba z uczuciem
Próbowałam o nim zapomniec przez 7 miesiecy i gdy go coraz czesciej zaczełam widywac wszystko wruciło
co noc płacze w poduszke i nie moge sie z tym pogodzic brakuje mi go
... a najgorsze jest to ze próbowałam go unikac ale jest to nie mozliwe poniewaz mieszkamy blok obok siebie a jak tylko wyjde z bloku wszystkie miejsca kojarza mi sie z nim
..... prosze co mam zrobic walczyc o niego czy zapomniec
?!!!! -
Napisano: 4 sierpnia 2008, 22:29
mysle ze dobrze byloby z nim pogadac... moze najpierw napisz mu smsa ze chcesz sie spotkac, albo wogole zalatw sprawe przez smsy bo tak jest latwiej, zreszta sama zobaczysz. skoro uwazasz ze on nadal cie kocha i oboje chcecie byc razem to mysle ze rozmowa jest najlepszym wyjsciem. i jesli ty wyciagniesz pierwsza reke to nie bedzie zaden wstyd. powiedz mu ze nie mozesz onim zapomniec, ze nadal go kochasz, ale nie naciskaj, nie rozklejaj sie przy nim i najwazniejsze! nie bierz go na litosc, kazda z nas ma na to czasami ochote ale to najgorsze wyjscie. mysle ze chcesz zeby byl szczesliwy, powiedz mu to. ze nadal wiele do niego czujesz ale jesli bedzie szczesliwy sam lub z kims innym to zaakceptujesz to. wiem ze to troche naciagane bo zadna z nas chyba by tak latwo nie zapomniala. ale nie odrazu tez zaczynaj od tego ze go kochasz, zacznij delikatnie, ze nadal o nim pamietasz. zrobisz jak zechcesz ale zycze powodzenia
-
Napisano: 5 sierpnia 2008, 12:43
przedewszystkim bardzo dziekuje za odp
Wiem ze powinnam z nim pogadac ale szczerze to strasznie sie tego boje
Zreszta wydaje mi sie ze jak mu napisze czy mozemy sie spotkac to on odp po co ? przeciez miedzy nami skonczone ? .... chodz nie wieze w to zeby tak myslał on z całej siły stara sie zwalczyc uczucie ... uwaza ze uczucie to pułapka !!! CZyli jaka powinnam byc w rozmowie z nim
? i od czego na poczatku powinnam zaczac
? -
Napisano: 5 sierpnia 2008, 12:49
bardzo mozliwe ze tak napisze... moze zacznij od tego ze chceszz powspominac dawne czasy i po prostu pogadac, chcesz utrzymywac z nim kontakt bo byl ci bardzo bliski. to naturalne. pamietaj ze jezeli para sie rozstanie to zeby sie zeszla ktos musi zrobic pierwszy krok





