Poleć znajomym

Jak szybko schudnąć? - Cała prawda o odchudzaniu!

Nasza dziennikarka sprawdza na sobie jak można szybko schudnąć. Przekonaj się ile wyrzeczeń to kosztuje i... czy warto?

Dostałam zlecenie: „napisz tekst o tym jak szybko schudnąć w tydzień”. Oczywiście pierwsze pytanie zleciłam doktorowi, dietetykowi, psychologowi itd. o imieniu Google. Jak się okazuje mój zleceniodawca po raz kolejny ma nosa do tego, czego ludzie szukają w internecie.

I tak oto pytania „jak szybko schudnąć w tydzień”, „jak w tydzień schudnąć 5 kilogramów”, „jak w tydzień schudnąć 10 kilogramów” okazały się hitami Google’a. A jeśli są hitami w Google, to oznacza to tyle, że jest bardzo duża grupa osób, która wierzy, że można tak schudnąć i zadaje głośne pytanie – jak?

No przecież to proste. Odetnij sobie nogę i już masz w jednym momencie kilka kilogramów mniej. Odetnij rękę i bijesz kolejny rekord w szybkości odchudzania. No dobrze, ale koniec z tymi złośliwościami…

Sama mam za sobą trudny rok. Przewróciłam swoje życie do góry nogami i niczym bohaterka „Jedz, módl się i kochaj” zaczęłam swoją przygodę z węglowodanami, z winem, z ogromnymi ilościami kawy w iście włoskim stylu (koniecznie z pysznymi cornetto), ze zmianami w życiu prywatnym i… z kilogramami.

Złośliwa sukienka

Rok temu w Mediolanie kupowałam ubrania w rozmiarze 36. Dziś suwak jedwabnej sukienki kupionej na Via Torino jest złośliwy i nie chce się dopiąć. Po roku rozpusty moja waga – a zważyć się po takim czasie, kiedy wiem, że ubrania podejrzanie się kurczą, to duża odwaga – wskazuje naprawdę zbyt dużą liczbę.

Postanowione. Trzeba schudnąć. A najlepiej schudnąć szybko! Czy to w ogóle możliwe? Waga wyjściowa zapisana (niech ona pozostanie sekretem…).

Plan rozpisany. Cel? Schudnąć dużo i szybko. W końcu tak wszyscy chcą chudnąć. Przekonamy się czy to możliwe.

I zaznaczam. Nie chodzi o to, żeby schudnąć zdrowo, zdroworozsądkowo i jeszcze ze zbilansowaną dietą przygotowaną przez dietetyka. Nie szukamy planu na miesiące. Dajemy sobie tydzień! Zobaczmy ile w tym czasie można schudnąć.

Treningi w saunie...

Szczegółowy i jakże wykwintny jadłospis zamieszczam poniżej. Samopoczucie jakie mogę mieć po takich ilościach jedzenia pozostawiam do dopisania sobie w wyobraźni każdej z Was…

Dzień pierwszy minął bardzo szybko i o diecie przypomniałam sobie dopiero wtedy, kiedy zostałam poczęstowana paluszkami. Ale co mi tam paluszki! Ja co najwyżej mogę oddać swoje, żeby pozbyć się zbędnego balastu. A tutaj toczy się walka o każdy dekagram. Zaczynam więc z grubej rury i idę na bieżnię, która działa na podczerwień.

Przebieram się w sportowy strój, niezbyt miła blondynka otwiera przede mną kapsułę, w której schowany jest orbitrek. Ustawia 30 minut, zmniejsza temperaturę z 40 do 35 stopni C (!) i mówi, że jak się zmęczę to mogę sobie zrobić przerwę. Wolne żarty… Jaką przerwę?! Przyszłam tu schudnąć!

„Dopiero 3 minuty?!” – pomyślałam. Dałam się zamknąć w kapsule z temperaturą z egipskich wakacji, a na dodatek we wściekle różowym i nieklimatyzowanym pomieszczeniu bez okien, które służy do robienia macniure’u. Zapach lakieru do paznokci i zmywacza umila skutecznie mój trening. Świetnie! Blondynka w złotych sandałkach, spod których oko puszczają kabaretki, siedzi natomiast bezczynnie (kiedy ja wylewam z siebie siódme poty!) i bezwstydnie czyta horoskop w najnowszym „Twoim Stylu”. Za jej obecność będę wdzięczna może w przyszłym tygodniu, jak będę tutaj mdleć… 30 minut minęło. Bez przerwy oczywiście. Leje się ze mnie, chociaż specjalnie zmęczona się nie czuję. Dodatkowa atrakcja – brak prysznica. No tak. Teraz trzeba wyjść na ten mróz i hartować i ciało i… charakter. Jeszcze tylko 4 treningi w saunie…

Topcie się kilogramy!

Drugiego dnia waga wskazuje -1kg. Fantastycznie. Tak, tak… wiem, że to nie jest tłuszcz. Ale Ci w Google’u nie pytają przecież o takie rzeczy, no nie?

Zmotywowane ponownie idę do cudownej kapsuły. Ostatnio 35 stopni było znośne, więc zabieram ze sobą pas wyszczuplający, który jeszcze więcej potu ze mnie wyciśnie.

Tym razem wybieram bieżnię. Ubrana w pas, strój sportowy, z ręcznikiem już chcę wchodzić do kapsuły, a pani blondynka mówi „Jeszcze założymy pani spódniczkę”. I dostałam strój z surferskiej pianki (tak, tak, na mój pas), który zakrywał mnie od brzucha w dół. Oj było gorąco…

Dzień drugi, trzeci, czwarty i piąty to mieszanka porannego biegania – oczywiście na czczo – i morderczych treningów w kapsule, które nie były ani przyjemne, ani sympatyczne. W chwilach dramatycznego głodu popijałam colę zero i żułam na potęgę smakowe gumy do życia. Niezdrowo do kwadratu.

Wyrafinowane menu

Zdecydowałam się na połączenie NŻ - nie żreć - co jest właściwie dietą głodową i mix tego wszystkiego z jakże skuteczną dietą dukana - czyli głównie proteiny.

Dzień pierwszy:

  • lunch: pomarańcza
  • obiad: 2 jajka, marchew

Dzień drugi:

Lunch: 2 jajka, marchew Obiad: duży jogurt naturalny, grapefruit

Dzień trzeci:

  • Śniadanie: 2 jajka, marchew
  • Obiad: jogurt Nat. Duży, pomarańcza
  • Kolacja: shake proteinowy

Dzień czwarty:

  • lunch: jajecznica z pomidorami, jogurt z otrębami
  • Obiad: twarożek z jogurtem nat.

Dzień piąty:

  • Śniadanie: omlet z warzywami
  • Obiad: twarożek z jogurtem naturalnym
  • Kolacja: shake

Dzień szósty:

  • Śniadanie: 2 jajka, marchew
  • Obiad: jogurt naturalny z otrębami, grapefruit
  • Kolacja: brak kolacji

Dzień siódmy:

  • Śniadanie: Jajecznica z pomidorami
  • Obiad: twarożek z jogurtem naturalnym
  • Kolacja: shake proteinowy

Głoduj kto może...

Waga pokazała -3,5 kg. Oczywiście czułam się lżej, ale też przy okazji kręciło mi się w głowie, jedyne o czym myślałam to następny posiłek, a kiszki grające marsza nie pozwoliły się na niczym skupić. Waga wróciła z nawiązką w ciągu niecałego miesiąca…

Czas pomyśleć o czymś zdrowym i skutecznym – bez efektu jojo – bo sukienka z Mediolanu wisi na wieszaku i czeka…

Oczywiście możecie liczyć na moje opowieści i efekty. Następnym razem będzie zdrowo!

Tagi: odchudzanie, dieta, dietetyka

Komentarze (35)

  1. nick takaja (Gość) Zgłoś nadużycie 5 kwietnia 2011, 9:43

    a ja bym chciała szybko schudnąć! od jutra zaczynam! odpowiedz

  2. nick Laura (Gość) Zgłoś nadużycie 10 lutego 2012, 22:56

    Najlepszym sposobem na schudnięcie jest zdrowa dieta + ruch wykonywany w różnych ilościach. Ja chodzę do dietetyka i czuję się o wiele lepiej, może też spróbujcie, to na pewno lepiej pomoże. Niż głodzenie się i mieć przy tym jakieś bóle. Ja nie mam żadnych bólów i czuje się świetnie. Polecam też zapisanie się na jakiś fitness, a może jakieś tańce. ;) odpowiedz

  3. nick spokojna (Gość) Zgłoś nadużycie 5 kwietnia 2011, 10:23

    Pani Blanco to teraz spokojnie, pomalutku proszę jakiś zdrowy i w miarę sympatyczny sposób zaproponować tak może na 3 miesiące żeby do wakacji zdążyć :) odpowiedz

  4. nick laska (Gość) Zgłoś nadużycie 2 maja 2011, 15:43

    nie wieze w takie diety lepiej leciec na tabletkach niz sie glodzie!! odpowiedz

  5. Paolaaa.paollla awatar Paolaaa.paollla Zgłoś nadużycie 4 maja 2011, 16:41

    Mam 13 lat , ważę 56 kg. mam 1,57 cm. Ja chcę schudnąć ! gdy noszę bluzki np. na szyję wstydze sie komukolwiek pokazywać na oczy , a gdy to już jest konieczne to zakrywam bruch rękoma. czy to jest normalne ?! :( chce sie pozbyc tego co mam np. na udach , na brzuchu . oh... czy ktos mi pomoze ?! :( odpowiedz

  6. nick Ronja (Gość) Zgłoś nadużycie 4 maja 2011, 21:13

    hej, przeczytałam Twoją prośbę o pomoc i spieszę z radą :) Przede wszystkim - trzeba ustalić jaki jest stan obecny i tu mam dobrą wiadomość - a nie jest on taki zły, wręcz - dobry!! obliczyłam Twój wskaźnik BMI - wyszło 22,72, co mieści się w górnej połowie zakresu PRAWIDŁOWEJ wagi. Jednak pamiętam, że sama kiedyś, w Twoim wieku miałam podobny wzrost i wagę i też nie byłam zadowolona. Zastanówmy się więc, co można zrobić. Z moich dalszych obliczeń wynika, że 47kg to waga krytyczna, przy której zaczęła by się u Ciebie niedowaga. Nigdy więc nie powinnaś schodzić poniżej tej wagi. Myślę, że byłabyś zadowolona ze swojego wyglądu przy 50 - 52kg i byłaby to nadal zdrowa waga. Żeby ją osiągnąć nie musisz się katować żadnymi drakońskimi dietami – wystarczy,że ograniczysz słodycze i smażone jedzenie i wprowadzisz do swojego życia więcej ruchu. Jeżeli chcesz mieć pewność, co do swojego odżywiania warto przez jakiś czas liczyć kalorie, korzystając z dostępnych w internecie kalkulatorów, np. tu: vitalia.pl/index.php/mid/64/fid/971/kalorie/diety Liczenie kalorii pozwoli Ci kontrolować ilość dostarczanej organizmowi energii i składników odżywczych a także zapoznać się i zapamiętać kaloryczność spożywanych na co dzień dań i w przyszłości nie będziesz musiała już liczyć, żeby mniej więcej orientować się ile czego zjadłaś. Pamiętaj, że 7000kcal to kilo tłuszczu, czyli – niedobór 7000kacl, to ubytek 1 kg na wadze. Czyli – jeżeli przez 10 dni dostarczysz organizmowi 700 kalorii mniej niż wynika to z Twojego dziennego zapotrzebowania energetycznego, to po dziesięciu dniach (10 dni x 700 kcal = 7000) będziesz kilo chudsza!!! zapotrzebowanie kalorii policzysz tu: vitalia.pl/index.php/mid/6/fid/22/diety/dieta/act/cpm Dla Ciebie będzie to ok. 2100 – 2300 kcal. Przykładowo: żeby w 10 dni schudnąć kilogram musisz jeść powiedzmy 2100 – 700= 1400 kcal dziennie, albo np. w tych 700 niedoboru może być 250kcal spalonych w półgodzinnym lekkim biegu, czyli możesz wtedy, biegając pół godziny dziennie jeść 1650 kalorii i też schudniesz kilo/10dni. Jeżeli chcesz ważyć 51, to przy tej diecie (która nie jest tak uciążliwa jak 1000kalorii, czy jeszcze gorzej jakieś diety Kopenhaskie itp.) wagę 51 osiągniesz po 60ciu dniach!! (po 10dni na każdy kilogram do stracenia) czyli do wakacji będziesz mieć super wagę i zgrabne wysportowane ciałko! Szybciej nie staraj się chudnąć, bo 3 kilo na miesiąc to i tak bardzo szybko! Lepiej by było nawet gdybyś zrobiła to łagodniej, np. 2 kilo na miesiąc. Wtedy efekt będzie zdrowszy i trwalszy.
    Druga sprawa, to to, że dobry wygląd nie zależy tyko od wagi. Żeby ciało miało ładny wygląd musi być nie tyle chude, co ładnie wymodelowane. Jeśli więc mając w miarę prawidłową wagę jesteś niezadowolona z wyglądu, winę za to najprawdopodobniej ponosi brak mięśni. Dlatego wybierz jakiś sport, który sprawia Ci frajdę i zacznij regularnie ćwiczyć – polecam właśnie bieganie gdyż pozwala stracić zbędne kalorie, świetnie wysmukla sylwetką i pomaga zachować dobre zdrowie i kondycję, oraz ćwiczenia na mięśnie brzucha i pleców, dla zgrabnej talii i ładnej postawy (uwaga: wyprostowana postawa to podstawa ładnego wyglądu!!!). Bieganie zacznij stopniowo, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Najlepiej skorzystać z jednego z gotowych planów treningowych dla początkujących, np. tu: bieganie.pl/?show=1&cat=19&id=547 A na brzuch i plecy jest wiele ćwiczeń na necie (polecam też hula-hop).
    Na koniec najważniejsze:
    1. Nie schodź poniżej swojej minimalnej prawidłowej wagi, nie rób sobie krzywdy!!!!
    2. Nie stosuj żadnej chemii! W tak młodym wieku odradzałabym nawet preparaty ziołowe, herbatki itp. Nie potrzebujesz tego. Twój organizm ma swój własny rytm, nie trzba go sztucznie zaburzać.
    3. Nie spiesz się. Zrezygnuj ze wszystkich super – expres diet, bo one tylko szkodzą!!!!!! Raz zaczniesz i już całe życie będziesz musiała się katować, bo sobie rozregulujesz swoją naturalną przemianę materii. Zaufaj swojemu organizmowi. Do sukcesu zaprowadzi Cię cierpliwość i trwałość.
    4. Pamiętaj!! nie pośpiech, tylko KONSEKWENTNOŚĆ w diecie i ćwiczeniach – efekt GWARANTOWANY , to tylko kwestia czasu, więc bądź cierpliwa.
    Mam nadzieją, że pomogłam? :D Trzymam kciuki i życzę powodzenia. Daj znać, jak Ci idzie :D odpowiedz

  7. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 19:09

    racja, że głodzeniem się niczego nie osiągniesz - wręcz przeciwnie, grozi to "efektem jo-jo". Pamiętaj, że waga nie pokaże ile tak naprawdę masz kilogramów do zrzucenia, dlatego ważne jest mierzenie obwodu w talii, biodrach i udach (najlepiej raz w tygodniu - prowadź notatnik). Na masę ciała składają się m.in.: woda (zatrzymywana w organizmie przez sól, glutaminian sodu i inne pierwiastki zawierające sód) i tkanka mięśniowa. Jeśli dużo ćwiczysz a waga nie spada, może to być spowodowane także tym, że rozwinęłaś więcej mięśni :) Trzeba dodać, że ćwiczyć należy nieustannie przez godzinę, inaczej masz mniejsze szanse na spalenie tłuszczyku (do 40 minut ćwiczeń spala się to, co jest jeszcze w przewodzie pokarmowym i wypaca wodę a dopiero potem organizm korzysta z zapasów nagromadzonych w fałdkach). Głodzić nie należy się także z tego względu, że organizm, jak na złość, uzna, że skoro dociera do niego mniej pokarmu, znaczy, że nastał czas głodu i trzeba metabolizm jeszcze bardziej spowolnić a z naszego ciała uczynić spiżarnię na tłuszczyk ;p )
    Trzeba przyśpieszyć metabolizm przez zjadanie częstych posiłków (5-6razy dziennie - posiłek co 3h). Przez posiłek, mam na myśli także np. jabłko albo jogurt, które można zjeść w roli podwieczorka (pomiędzy obiadem a kolacją) czy lunchu (pomiędzy drugim śniadaniem a obiadem). Omijaj produkty wysoko-słodzone, spożywaj mniej węglowodanów (chleba, makaronów, kebabów, drożdżówek itp), staraj się jeść produkty białkowe (mięsa, jaja, twarogi 3%, mleko, jogurt, kefir). Jeśli masz ochotę na słodycze - zjedz owoc albo coś na słodzikach, ale nie przesadzaj z ich ilością! I pamiętaj pij wodę mineralną albo przegotowaną a nie soki czy oranżady, nie słódź herbaty (ewentualnie słodzikiem, jeśli musisz). Nie czaruj się produktami na których widnieje napis "fitnes", bo to tylko ściema - chwyt marketingowy, ziemniaki jedz bez sosu, tylko z koperkiem i surówką. Produkty węglowodanowe (także owoce i warzywa) jedz do godziny 16:00 a potem już tylko leć na wodzie i białkach, ostatni posiłek powinien być na 3h przed pójściem spać a pierwszy do 1h po przebudzeniu - nie ma wylegiwania się w łóżku! Jak nie możesz nic przełknąć o wczesnej porze, przynajmniej wypij wodę z cytryną lub zjedz jabłko, do 2h nabierzesz apetytu. Wystrzegaj się sztucznych posiłków ze wzmacniaczami smaku - potęgują apetyt a nie o to nam chodzi. A teraz paradoks, nie jedz gdy jesteś strasznie głodna - wypij 2 szklanki wody i poczekaj aż "wilczy głód" minie a zostanie "mały głód" - zjesz zdecydowanie mniejszą porcję :) Nie jedz słodkości (także owoców) na "wilczy głód" - Twój wilk wyrwie się wtedy spod kontroli i będzie chciał więcej - zjedz wędlinę albo jajko czy jogurt. Nie jedz rozgotowanych ziemniaków, rozgotowanej marchwi i rozgotowanego makaronu - sprzyjają odkładaniu się tłuszczyku.

    Te wskazówki składają się tak naprawdę na jedną z faz diety dr Dukana, ktorą szczerze polecam :) odpowiedz

  8. nick :) (Gość) Zgłoś nadużycie 14 marca 2012, 12:15

    dieta Dukana strasznie niszczy organizm !
    i gdy się na nią zdecydujmy to albo zostaniemy na niej już na zawsze albo efekt yoyo gwarantowany !
    NIE POLECAM odpowiedz

  9. nick sarr (Gość) Zgłoś nadużycie 5 lipca 2011, 2:35

    biegaj, biegaj i jeszcze raz biegaj. mamy wakacje, odpowiednia pora na dietę. nie obżeraj się ! ale nie głodź. ! jedz dużo ale rzadko lub mało ale często. biegaj 3 razy dziennie, po śniadaniu po obiedzie i po kolacji.
    pływaj, jeździj rowerem oraz.. polecam ćwiczenia A6W odpowiedz

  10. nick Panna X (Gość) Zgłoś nadużycie 10 maja 2011, 19:49

    Ja również mam niemały problem... Mam 16 lat, 168cm wzrostu i 75kg, z czego za 5 kg mogę podziękować smutnej zimie. Marzy mi się 58 kg, ach... co to byłaby za radość :) Do tego jestem wegetarianką, nie jem mięsa i ryb. Tam kawałek biodra, tu wcięcie, tam nieco biustu, lecz wszystkiego trochę za dużo. Niby proporcjonalnie, ale ja się źle z tym czuję. Chciałabym schudnąć, gdyż po prostu czuję się źle we własnym ciele, ponad to koleżanki jednak są szczuplejsze i niefajnie mi z tym. Dodam, iż codziennie jeżdżę rowerem i prawie zawsze ćwiczę na zajęciach z wf-u. Nie chcę się głodzić, chciałabym aby po prostu było mnie mniej... :) Chciałabym by ktoś mi pomógł, może warto byłoby iść do dietetyka? odpowiedz

  11. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 19:06

    racja, że głodzeniem się niczego nie osiągniesz - wręcz przeciwnie, grozi to "efektem jo-jo". Pamiętaj, że waga nie pokaże ile tak naprawdę masz kilogramów do zrzucenia, dlatego ważne jest mierzenie obwodu w talii, biodrach i udach (najlepiej raz w tygodniu - prowadź notatnik). Na masę ciała składają się m.in.: woda (zatrzymywana w organizmie przez sól, glutaminian sodu i inne pierwiastki zawierające sód) i tkanka mięśniowa. Jeśli dużo ćwiczysz a waga nie spada, może to być spowodowane także tym, że rozwinęłaś więcej mięśni :) Trzeba dodać, że ćwiczyć należy nieustannie przez godzinę, inaczej masz mniejsze szanse na spalenie tłuszczyku (do 40 minut ćwiczeń spala się to, co jest jeszcze w przewodzie pokarmowym i wypaca wodę a dopiero potem organizm korzysta z zapasów nagromadzonych w fałdkach). Głodzić nie należy się także z tego względu, że organizm, jak na złość, uzna, że skoro dociera do niego mniej pokarmu, znaczy, że nastał czas głodu i trzeba metabolizm jeszcze bardziej spowolnić a z naszego ciała uczynić spiżarnię na tłuszczyk ;p )
    Trzeba przyśpieszyć metabolizm przez zjadanie częstych posiłków (5-6razy dziennie - posiłek co 3h). Przez posiłek, mam na myśli także np. jabłko albo jogurt, które można zjeść w roli podwieczorka (pomiędzy obiadem a kolacją) czy lunchu (pomiędzy drugim śniadaniem a obiadem). Omijaj produkty wysoko-słodzone, spożywaj mniej węglowodanów (chleba, makaronów, kebabów, drożdżówek itp), staraj się jeść produkty białkowe (mięsa, jaja, twarogi 3%, mleko, jogurt, kefir). Jeśli masz ochotę na słodycze - zjedz owoc albo coś na słodzikach, ale nie przesadzaj z ich ilością! I pamiętaj pij wodę mineralną albo przegotowaną a nie soki czy oranżady, nie słódź herbaty (ewentualnie słodzikiem, jeśli musisz). Nie czaruj się produktami na których widnieje napis "fitnes", bo to tylko ściema - chwyt marketingowy, ziemniaki jedz bez sosu, tylko z koperkiem i surówką. Produkty węglowodanowe (także owoce i warzywa) jedz do godziny 16:00 a potem już tylko leć na wodzie i białkach, ostatni posiłek powinien być na 3h przed pójściem spać a pierwszy do 1h po przebudzeniu - nie ma wylegiwania się w łóżku! Jak nie możesz nic przełknąć o wczesnej porze, przynajmniej wypij wodę z cytryną lub zjedz jabłko, do 2h nabierzesz apetytu. Wystrzegaj się sztucznych posiłków ze wzmacniaczami smaku - potęgują apetyt a nie o to nam chodzi. A teraz paradoks, nie jedz gdy jesteś strasznie głodna - wypij 2 szklanki wody i poczekaj aż "wilczy głód" minie a zostanie "mały głód" - zjesz zdecydowanie mniejszą porcję :) Nie jedz słodkości (także owoców) na "wilczy głód" - Twój wilk wyrwie się wtedy spod kontroli i będzie chciał więcej - zjedz wędlinę albo jajko czy jogurt. Nie jedz rozgotowanych ziemniaków, rozgotowanej marchwi i rozgotowanego makaronu - sprzyjają odkładaniu się tłuszczyku.

    Te wskazówki składają się tak naprawdę na jedną z faz diety dr Dukana, ktorą szczerze polecam :) odpowiedz

  12. nick Nanndi (Gość) Zgłoś nadużycie 11 maja 2011, 9:23

    I ja też mam problem. Mam 14 lat, 173 cm i wagę 80 kg ;(
    Wszyscy w mojej klasie są szczupli, a ja... wyglądam jak baleron.
    Wielki brzuch, grube uda, po prostu masakra. Mam zamiar spróbować diety Dukana i mam nadzieję, że pomoże schudnąć mi jakoś 10-15 kg. odpowiedz

  13. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 18:26

    Gorąco polecam tę dietę, moja mama od stycznia schudła 6kg (50-latka z bardzo wolnym metabolizmem, żadna dieta jej wcześniej nie pomogła, ani herbatki, ani L-karnityna itp) a siostra ok 10kg (po ciąży i po "napompowaniu" wodą i zwolnionym metabolizmem przez długie stosowanie tabletek antykoncepcyjnych), tylko trzeba się stosować do zaleceń w 100% - informacji i pomocy w konstruowaniu jadłospisu poszukaj na forach poświęconych tej diecie- kobiety ją stosujące często wymieniają się przepisami i poradami :) odpowiedz

  14. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 18:27

    mam oczywiście na myśli dietę dr Dukana ;) odpowiedz

  15. nick Ronja (Gość) Zgłoś nadużycie 16 maja 2011, 13:39

    Dziewczyny więcej ruchu i będzie dobrze!!! A z dietami ostrożnie i bez przesady. Wskakujcie na rower i pędźcie! Im więcej się ćwiczy tym łatwiej, tylko na początku jest trudno i się nie chce - potem jak się wpadnie w rytm, to już człowiek nie może się doczekać kolejnej porcji endorfin :D odpowiedz

  16. nick BAJA (Gość) Zgłoś nadużycie 19 maja 2011, 19:59

    DIETA DUKANA I JUZ, odpowiedz

  17. nick WeRKa (Gość) Zgłoś nadużycie 20 maja 2011, 20:24

    Hey!!!Mam 13 lat,176 cm wzrostu,i (uwaga) 107 kg wagi (wcześniej 94,ale coż...) Już niedługo lata,a wtedy jadę ze szkoły na wakacje,nad morze lub w góry...Gdy więc (bo mogę być nad morzem)Chcę schudnąć!!!I do klasy I gim.chcę Przystąpić jako szczupła.Co mam jeść(jeśli nie jem regularnie i objadam się i w ogólę nie ćwiczę..)a u mnie w domu za bardzo nie ma takiej możliwości...A nie mam pieniędzy na siłownię... odpowiedz

  18. nick Ronja (Gość) Zgłoś nadużycie 21 maja 2011, 14:12

    haha, chyba chcesz za dużo na raz. Nie da się schudnąć objadając, jedząc nieregularnie i w ogóle nie ćwicząc - a do tego jeszcze w taj krótkim czasie jaki sobie założyłaś... Ale nie załamuj się - możesz schudnąć, choć zajmie Ci to trochę więcej czasu, niż byś chciała i będzie wymagać pewnych starań i wyrzeczeń. Ale za to efekt będzie trwały i nie zniszczysz sobie zdrowia. A więc:
    1. Musisz raz na zawsze zmienić nawyki żywieniowe - to jest konieczne jeżeli chcesz chudnąć, a potem utrzymać piękną sylwetkę. Cudów nie ma!! Wszystkie cud odchudzające specyfiki są kłamstwem i wyłudzaniem kasy! Żeby być szczupłym trzeba mieć umiar w jedzeniu - nie mówię tutaj o głodzeniu się, tylko o zdrowym odżywianiu. Gdyby istniały takie super działające środki, które odejmują kilogramy bez żadnego wysiłku, świat byłby pełen tylko szczupłych i zgrabnych osób - a nie jest.
    2. Co masz jeść? W internecie jest dużo o zdrowym jedzeniu, piramida żywienia itp. Skorzystaj z tego + liczenie kalorii. Dieta 1000 kcal to ok. kilograma mniej tygodniowo. Jesteś dość wysoka - dobra waga dla Ciebie to będzie około 63kg, czyli musisz schudnąć 44 kilo - co daje przy diecie 1000ckal 44 tygodnie odchudzania, czyli 10 miesięcy - szybciej się nie staraj, bo zniszczysz sobie zdrowie.
    3. Sport, sport! Brak pieniędzy to kiepska wymówka. Są sporty, które nie wymagają nakładu pieniędzy np. wspomniane przeze mnie we wcześniejszych postach bieganie - pamiętaj, żeby zaczynać od łagodnych planów treningowych dla początkujących. Bieganie jest idealne, bo nic nie kosztuje (no ewentualnie jakieś buty, ale nie muszą być to Pumy za 7 stów) i można zabrać je wszędzie ze sobą - np. jak piszesz, że jedziesz nad morze - możesz sobie rano biegać po plaży - super!!
    4. Pamiętaj, że wszystko zależy od Twojej wytrwałości i determinacji. Nie licz, że efekty przyjdą same. Ale wysiłek jaki będziesz musiała włożyć - sport itp. - może po pewnym czasie zacząć dawać Ci prawdziwą przyjemność, trzeba tylko pokonać pierwszy opór.
    5. Pamiętaj - za każdym razem, kiedy jedziesz windą, zamiast iść po schodach, kiedy jedziesz autobusem zamiast rowerem, kiedy siedzisz z paczką czipsów przed telewizorem, zamiast wyjść na dwór z psem - coraz bardziej oddalasz się od swego celu!!!
    Jak masz pytanie co do biegania napisz: ronja.n@o2.pl
    Pozdrawiam i życzę sukcesów! odpowiedz

  19. nick lilu (Gość) Zgłoś nadużycie 27 maja 2011, 14:46

    Prawda o odchudzaniu jest taka, że... odchudzać się nie wolno w krótkim czasie, bo to gwarancja efektu jo-jo. Ja do swojej piłam dwa razy dziennie perfect slim Irvinga, czyli czerwoną herbatę Pu-erh i ekstrakt z ziaren zielonej kawy. Tyle, że założyłam, że będę się odchudzać 2 miesiące. odpowiedz

  20. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 18:17

    Myślę, że dobra dieta, to taka po której nie ma "efektu jojo", nie czuje się głodu, dlatego polecam gorąco 100% dietę dr Dukana. Efekty przychodzą szybciej lub wolniej - zależy od organizmu, ale są! Ponadto jeśli stosować się do wszystkich zaleceń - nie ma powrotu do starej wagi! Można schudnąć w tydzień, tylko po co? By założyć sukienkę jednego wieczoru a po tygodniu przybrać 2razy tyle ile się zrzuciło? Prowadzący do nikąd bezsens! odpowiedz

  21. nick Olka (Gość) Zgłoś nadużycie 30 maja 2011, 19:31

    Wyrafinowane menu NŻ zamień na MŻ - mniej żreć.

    Prawdę mówiąc jestem przerażona tym felietonem, szczególnie gdy widzę, ze odbiorcami tego portalu są młode dziewczyny. Dwa - trzy posiłki dziennie to stanowczo za mało! Myślę, że google nie jest rozwiązaniem a artykuł powstał tylko by wypozycjonować portal w wyszukiwarkach.

    Drakońskie diety stosowane przez modelki i artystów wpędzają ich tylko w choroby, że o anoreksji i bulimii nie wspomnę (to taka aluzja do skrótu NŻ). Da się schudnąć w tydzień, ale po co? Żeby po 22tygodniach przytyć 2razy tyle ile się zrzuciło? Ktoś mógłby pomyśleć "w takim razie będę jeść przez całe życie tylko liść sałaty i stosować pigułki na zmniejszenie łaknienia" - a to prowadzi już do śmierci głodowej (więcej kalorii spożywali więźniowie Oświęcimia).

    Dziewczyny, nie dajcie robić sobie wody z mózgu! Zrzucajcie kilogramy, ale z głową! Żyjcie w zgodzie ze swoim organizmem i nauczcie się go słuchać oraz stymulować do pracy. Zasięgnijcie porady lekarza lub dietetyka, edukujcie się z zakresu funkcjonowania waszego ciała - i na miłość boską - nie głodźcie się! odpowiedz

  22. nick mańka (Gość) Zgłoś nadużycie 31 maja 2011, 12:22

    Wszystkim osobom, które pragną zrzucić kilogramy, na początek proponuję odstawienie soli lub przynajmniej zmniejszenie jej spożycia do minimum. Sód zawarty w soli powoduje zatrzymywanie wody w organizmie, co przekłada się na puchnięcie i wizualny nadmiar kilogramów. Nie sólmy więc tam, gdzie jest to zbędne, tym bardziej, że wiele produktów przetworzonych już sól zawiera, np. producenci dodają ją nawet do ciastek! Po tygodniu zobaczycie, że ubędzie wam 1-2kg. Poza tym na pewno poczujecie się zdrowiej, bo nadmiar soli powoduje m.in. nadciśnienie. Uwaga na słone przekąski typu chipsy, paluszki oraz wysoko przetworzone typu zupy z proszku, gorące kubki itd. - to są solne bomby, które dodatkowo zawierają substancje powodujące wzdęcia i niestrawność. Polecam też jedzenie dużej ilości warzyw i owoców oraz picie wody, najlepiej mineralnej, a także spożywanie 5 małych posiłków dziennie, złożonych z chudego mięsa i różnych warzyw (bez ziemniaków, białego makaronu i białego ryżu). Jeśli musicie jeść pieczywo to wybierajcie te ciemne, makaron tylko razowy i ryż tylko brązowy oraz kasze- są zdrowsze, bo zawierają błonnik. Przy takiej diecie nie tylko zgubicie kilogramy, ale i wasza cera będzie lepiej nawilżona i będzie lepiej wyglądać. No i na pewno będziecie zdrowsze! odpowiedz

  23. nick ale bełkot (Gość) Zgłoś nadużycie 22 czerwca 2011, 13:29

    chyba google nie za bardzo umiesz uzywać... i sie bzdur naczytałas ..dlatego wysiłek poszedł na marne .... odpowiedz

  24. nick Joala (Gość) Zgłoś nadużycie 3 lipca 2011, 12:27

    Prowadzę stronę - leksykon diet. Oczywiście są tam diety ekspresowe, bo w ząłożniu ma być tam wszystko . Kilka tych ekspresowych diet jest komentowana jako bardzo skuteczne. odpowiedz

  25. nick joala (Gość) Zgłoś nadużycie 3 lipca 2011, 12:27

    adres mojej strony to diety.pozmu.net odpowiedz

Komentuj

zaloguj się

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko 30 sekund!

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się na

masz już konto?