Wypadanie włosów

  1. nick guzik (Gość) Zgłoś nadużycie 22 listopada 2011, 22:12

    Są to dalekie uproszczenia. Wypadają mi włosy, proces trwa od półtora roku; najpierw czarne rzepy, skrzypovity i inne wcierki, potem dermatolog i endokrynolog. Żaden nie znalazł medycznej przyczyny. Do tego nawet 3 dni w szpitalu, przez włosy, przewałkowali mi organizm pod każdym potencjalnym kątem przyczynowym. Rezultat badań - jestem zdrowa jak rydz. Wszystkie badania (było ich kilkadziesiąt!) dały niemal książkowe wyniki. Do tego stres umiarkowany, na szczęście żaden większy, największy związany właśnie z tymi wypadającymi włosami. Po wielu wizytach, po poł roku zażywania pigułek (lekarz: "no nie wiem, nie wiem, ale może to pomoże?"), wypadają dalej. Wniosek z poszukiwań przyczyn i przyczyna jest jedna - GENY. Nadwrażliwe mieszki włosowe na dwuhytrotestosteron. To nie choroba, to uroda. Ojciec wyłysiał w wieku lat 30. Mama włosy ma lichutkie. Ja jako ich mieszanka genów, jeśli idzie o włosy, to jestem skazana na walkę z wiatrakami. Odżywianie zdrowe, rzadko kiedy jem jakieś badziewie fastfoodowe. Paznokcie zdrowe i twarde jak skała.
    I jeszcze, włosów nie maltretuje ani suszarką ani prostownicą, natomiast przyjaciółka moja codziennie rano przez pół godz prostuje je max temp i włosy jak z reklamy. Ta sama przyjaciółka żywi się dwoma prince polami dziennie i jogurtem. Podobnie się ma rzecz z trądzikiem, jedni nic nie robią i mają cerę ładną, inni męczą się i męczą z jakimiś medykamentami i ziołami i pryszcz na pryszczu. Przynajmniej tego mi natura oszczędzila. Ale z włosami to się już poddaje. Nic wiecej zrobić medycyną konwencjonalną nie można. Może ktoś zna jakiegoś bioenergoterapeutę bądź znachora, który jest w stanie poradzić sobie z wypadającymi włosami? Pozdrawiam

Odpowiedz

polecamy strony

zaloguj się

nie masz konta? zarejestruj się, to tylko 30 sekund!

zapomniałeś hasła?

zarejestruj się na

masz już konto?